Wspomnienie .........minionych chwil
Dał mi swe oczy ,dał mi swe usta,i pokorne troski i ciche obawy,serce,fontanne słodkich łez,miłość, pamięć,śmiech
 

Są w życiu takie osoby dzieki  którym cały nasz dotychczasowy  świat nieodwracalnie się zmienia.
Są w  życiu takie chwile,które mogły by trwać wiecznie 
Ale wszsystko w  życiu przemija powoli 
I sen  się kończy i trudne marzenia 
Ale jest coś co nie przemija -to wlaśnie nasze wspomnienia 
Wiec płynąć będę dalej swą  łodzią
mocno trzymając  w swych rękach żagle 
 oddając swoje marzenia,mysli,odczucia 
a na tym blogu bedę pisać prawdę

Notatki
czwartek, 26 kwiecień 2012, 01:04
zapisalam  sie na  taniec brzucha ,co czwartek bede uczyla  sie  jak to  sie  wabi  pewnymi  czesciami   ciala  a  jak  opanuje  juz  wszytskie   podstawy   per fekt  to  bede  wystepowala  na  kazdej   imprezie  rodzinnej   jako  prawdziwa  wielka   atrakcja hehe  to  na  tyle  a  jutro  pierwszy   wycisk  perwszy  pot  po  plecach   stroj   kupiony   jutro  tylko   dokupie  baletki  i  do  roboty .Robie   cos  dla  siebie  !  słyszysz  ?tak jak  chciales  ,:)jest  mi  z tym  dobrze ,dla siebie  wydalam  tez   200zl na   kosmetyki  ,szalenstwo  ? tez  mi  z  tym   dobrze ,chodze  na  warsztaty  i  tez   nie  jest mi  tam  zle ,co  jeszcze  moge  zrobic? byc  szczesliwa  ale  do  tego   jeszcze  daleka   droga   ,
wtorek, 17 kwiecień 2012, 12:05
To juz 6 lat ,kiedy poraz pierwszy załozyłam tego bloga.
Trudno mi w to samej uwierzyć ,że byłam tak wierna temu miejscu .
Pisząc ,nigdy nie zastanawiałam się nad tym co pomyślą inni ?
pisałam go dla siebie ,dla włąsnego oczyszczenia ,kiedy czasem powracam do dawnych notatek ,jest mi ciężko to czytać,powracają wtedy wspomnienia ,te lepsze i te gorsze ,przecież to całe moje życie .Było róznie ,a dziś ?przezyłam świeta ,przyjechała moja siostra z Angli z mężem ,tej to sie  powodzi nie jest  tak  glupia jak jej siostra ,ale coż ...żyje sie dalej  :)bo zyc jeszcze chce ,zostane ciocia heheh moja siostra jest w  ciązy i choc nie mamy ze soba zarzyłych relacji ,to ciesze sie bardzo ,dzis zaluje ze jest  tak daleko ,nie  bede miala  mozliwosci  podotykania  rosnacego brzucha ,nie  bede miala  mozliwosci poczucia ruchow dziecka ,co bardzo uwielbiam ,gdyby  bylo to  mozliwe zamienialabym  sie  z nia  na  okres  ciazy  i  przezyla  jeszcze  raz   to  wszytsko  ,lubilam  byc w   ciazy  ,sluzyla  mi  ....ale  jesli  chodzi  o  mnie  to  ten temat   jest  dla  mnie  zamkniety ,dzis  moge  jedynie  pocieszyc  sie  z  innymi  ,planowany  porod   na grudzien ,pewnie  nie tak  szybko  zobacze   maluszka ,buuu i tego najbardziej  mi  zal .
Jutro chyba sie wybiore i  kupie jakas wyprawke tak by w  chwilach  narodzin  mialo to  malenstwo  cos  od  cioci  ,by  choc  w  taki  sposob poczulo ze jest  na swiecie ktos ,kogo jeszcze  nie  zna  a ktos  bardzo  za  nim   teskni :)
Dzis ide na te warsztaty  dla ,w sumie ,nic na  nich  ciekawego  nie  ma ,ale  lubie tam  chodzic ,spotykam  sie  z  innymi ,pogadam ,poznam cos nowego ,nie  uwazam tego za cos co marnuje moj czas.
Z moim Kamilem  jest   roznie ,raz sie  dogadujemy  ,raz  toczymy  wojny ,w tych  wojnach   jestem  tak  bezsilna i  oslabiona ze  masakra ,czasem  nie  radze sobie  na  pozor  z  prostymi   sprawami ,ech....
znow  przytylam ,koniec   diety ,pije  sobie  kawki  z bita  smietana a to wszystko   sprawka  S,to on  mi podsuwa takie  frykasy  a  pozniej  idzie ..to  w  brzuch  to   w  tylek  to  w biodra ,tragedia!!!
A ja? ja  mam   zmienne  nastroje jak  zawsze  heheh  raz   dól  ,raz  szczescie  i tak   w  nieskonczonosc ,popaprancy  tak  maja  a  skoro  ja  jetsem   jednym  z nich  to  musze  byc  popaprancem  w  pelni  :)
Stwierdzilam  ze  nie  bede  sie  przejmowac   opiniami   innych ,tak  jak  za  dawnych   czasow  ,niech   kazden  mysli  tu jak  chce ,ja  wiem  swoje:)
To na tyle ide   poodkurzac   chalupe bo  potykam  sie   o  smieci to do poczytania pozdrawiam  wszytkich ....wiosna  idzie  !  nareszczie !!!!
Ps. jezdze .....naprawde  jezdze   heheh  ,jestem   jednak   boska !
czwartek, 22 marzec 2012, 19:09
Ciekawe dlaczego moj los tak interesuje innych a tak naprawde chodzi mi o jedna osobe pana P. wchodzisz tu ,wiernie czytasz, ciekawi Cie co u mnie ,chcesz poznac moje myśli ,co chesz jeszcze zobaczyc?zmiany?zmian nie bedzie !tu stale jest tak samo i tak zostanie ,a moze bedzie jeszcze gorzej,czekasz na ta chwile kiedy napisze wyladowalam w wariatkowie na wlasne zyczenie ?a moze chcesz przeczytac ze S znow pije ,ze nie wrocil do domu ?a moze lepiej ,zyje z kims innym nie ze mna .Na ta chwile czekasz? zyjesz w innych bajkach jak sam piszesz,wiec po co chloniesz bajke mroczna?nie rozumie tego! Gdzies istniejesz jestes tu po nic ,zwykla ciekawosc cie tu zapedza ,czy nie lepiej zyc realnym zyciem,wlasnym zyciem ,a nie moim ?tyle na swiecie ciekawych rzeczy do ogladniecia do poznania ale nie !Ty musisz skladac literki J.H.po co ?po to by postawic swoj komentaz ?jak zawsze wg ciebie swietny !A moze wlasnie tu sie dowartosciowujesz ?i mimo ze nie spelniasz zadnej funkcji jesli chodzi o moja osobe jak to oznajmiles to mimo tego ciagnie cie moja osobowosc ,czyzbys na swojej drodze nie spotkal kogos lepszego odemnie?bardziej poukladanego i emocjonalnie i psychicznie? Zastanow sie po co tu jestes?
środa, 21 marzec 2012, 21:41
Dziś ŚWIATOWY DZIEŃ ZESPOLU DOWNA
Zespół Downa to choroba mojego syna ,każdy gdy to usłyszy uważa to za tragedie ,a tak naprawde nie wie,jakie są te dzieci ?Przyglądamy sie
wysmiewamy innosc ,zyjemy stereotypami ze te dzieci beda bez przyszlosci, ze zawsze beda przy nas,ludzie uwazaja, ze to jakas klatwa i wielkie obciazenie ,a wcale tak nie jest ,Moj syn zaczyna mowic,wszystko rozumie ,chodzi do przedszkola ,bawi sie z innymi dziecmi ,poznaje swiat ,obserwuje innych i wszystko co go otacza,wie jak zachowac sie w sklepie ,potrafi sam jesc ,obsluzyc sie w lazience ,robi wszystko to ,co inne dzieci ,jedynie co ma wiecej to o jeden chromosom o nazwie 21.i wiecej zajęć u logopedy ,na rehabilitacji itd.czego zdrowe dzieci nie doświadczają,ale tak samo czuje ,chce być kochane ,akceptowane ,nie wysmiewane nie odtracane przez innych ,nie chce być wytykane palcami i słyszeć słów ,,patrz on jest inny" jaki inny?skad wiesz jaki jest ?skoro go nie znasz?A Ty sam? ,czy jesteś taki doskonały ?a jesli nie!dlaczego nie wytkniesz siebie palcami ?dlaczego nie odejdziesz od społeczeństwa i nie bedziesz żyl sam ,przygladając się tylko innym ?Nie mialam tego pisac ,ale poruszyła mnie piosenka ktora dzis bedzie zaspiewana podczas tego swieta w naszym stowarzyszeniu na rozpoczecie imprezy .Dlatego w tym dniu apeluje do wszystkich ,NIE RZUCAJMY W NIKOGO KAMIENIEM ,KAZDY Z NAS ZASLUGUJE NA UWAGE I AKCEPTACJE i MIŁOŚĆ ,BY CZUL SIE DOBRZE WŚRÓD NAS WSZYTSKICH .Kocham Cie bardzo mój Fabianku -Ty wiesz o tym prawda?:)
A ponizej piosenka ,,Bóg sie mamo nie pomylił''

http://www.youtube.com/watch?v=7Ov72Dfl4KI
piątek, 24 luty 2012, 21:51
Czasem mysle ,zeby zakonczyc to pisanie ,w sumie co mam tu pisac ?
moj żal ktory jest jakas chwila czy dluzsza czy krotsza jest śmieszny
radosci ? od dluzeszego czasu nie umiem sie cieszyc
kiedy sie usmiecham to tylko z  powodu mojego synka F.
nie wiem czego juz chce
dokad daze
zyje z dnia na dzien bez zadnego  planu na sama siebie
dni mijaja i mysle ze tak juz musi to pozostac
dlaczego pisze ?
moze dla samej siebie by moc cofnac sie z czasem w tyl i przypomniec sobie jak to wszystko wygladalo
Drogi Piotrze Twoj komentarz byl komentarzem w dziesiatke
nigdy tak o tym nie pomyslalam ,nigdy nie ubralam takimi slowami  to co sie dzieje we mnie
ale wlasnie tak jest ,Twoje slowa gdzies zakuly ,ale zrozumialam je i co  tego ?
kupilam sobie wczoraj tabletki konska dawke na nerwy .w koncu powinnam cos robic z soba ,wiec robie ,staram sie byc  mniej  nerwowa ,byc lepsza ,
czy bede lepsza? nie wiem
ale tabletki pomagaja ,uspakajaja
i to chyba jest najwazniejsze
wiem.... jestem zalosna ....wiec nic juz nie  pisze .....nic madrego nie mam do napisania
slowa staja sie za trudne ,mysli  dotykaja uczuc ,...............................................................................
......................................................................................................
.......................................................................................................................................theend
koszmar czwartek, 23 luty 2012, 18:15
 uderzenia pięścią,
skierowanie calej sily na moje nogi uda
i bicie jak w amoku
krzyk ,moj krzyk
dzieci krzyk
godzina nocna
sprawca czuje zadowolenie z dokonanego czynu
ofiara czuje bol zal wstyd ,upodlenie
po wszystkim zapada cisza
wszyscy ida spac
tylko ona dusi wszystko w sobie
bo nie moze glosno plakac
nie moze krzyczec
musi byc spokojna by dzieci mogly spokojnie zasnac
a rano ?
znow musi spotkac sie ze sprawca bo sytuacja tego wymaga
i pomimo tego ze nie moze ruszyc noga i utyka
nie chce pokazac jemu ze ja  tak znokaltowac
sprawca zachowuje sie normalnie tak jakby wczoraj nic sie zlego nie stalo
a ona dusi łzy ale ukrywa je by on je nie  zauwazyl
czuje sie jak szmata
udaje w domu ,stara sie nie  utykac a kiedy  utyka mowi dzieciom ze zdretwiala jej noga bo zadlugo siedziala w  jednej  pozycji
wraca do domu a sasiadka ktora otworzyla wlasnie drzwi powiedziala jedno .przestancie sie awanturowac noca nic  sie nie wyspalam
zawolala mnie do siebie
ale ucieklam ,czulam tak wielki wstyd
co mialam jej powiedziec?
ze mnie tlucze ,ze stlukl mnie  tak ze nie  moge  chodzic ?
ze wczesniej  mialam  limo pod okiem 
teraz podarowal  mi  ciosy z piesci bo zapytalam  i zadalam  wyjasnien ?
ucieklam chowajac glowe w  piasek  ale chcialam  w duchu  krzyczec
on mnie  bil piesciami !!!!
przeprosilam i ucieklam jak zwykly tchorz
jak spojrzec dzieciom w  oczy
jak spedzic z nim kolejny  wieczor ?
przyszedl poszedl sie  obsluzyc do kuchni
obiadu dla niego nie  ma
unika spojrzen  i towarzystwa dzieci
czyzby  czul wstyd?
 nie  wierze !
to bydle  nie czlowiek
gorszy od zwierza !
niedziela, 29 styczeń 2012, 22:55
Tak sobie pomyślałam będąc w łazience zmywając makijaż z twarzy ,że w sumie to powinnam być  wdzięczna Panu S bo przecież:
-przynosi wypłatę
-karmi nie swoje dzieci
-mieszka z nami
-wziął jako młody mężczyzna  bagaż jaki posiada kobieta po przejściach
co jeszcze?
-no opiekuję się swoim chorym synem (mógł przecież odejść na zawsze i nidy już nie wrócić) tak jakby zrobił to nie jeden
-pali w piecu
-stara sie o opał
-kąpie Fabiana
-chodzi z psem na spacerki
-wozi nas do lekarzy
-wynosi śmieci
robi czasem zakupy
-i rzuca moi po 10 zl kazdego dnia ktore ma z napiwkow
ubiera choinke
i wymiata z garnkow do czysta zostawiajac mi gary w zlewie do  mycia
-pozwala mi szukac nowych znajomosci w sieci
ZŁOTY CHŁOP

a ja? tylko zrzedze że:

-za mało mnie kocha
-że staro wyglądam
-że za późno przychodzi do domu
że rozgląda sie za mlodszymi panienkami
-rozpamiętuje jego wypady , dawne pijaństwa ,i ucieczki z domu na tydzien  dwa i nadal  sie  zastanawiam  co  wtedy  robil
-nie umie pogodzić się z jego romansami  i slowami NIE JESTES KOBIETA MOJEGO ZYCIA
-jest mi żle bo nie potrafie poukładac na nowo swojej psychiki
-cierpie kiedy mój ból jest dla niego nie wazny
-a w chwilach kryzysu bola mnie slowa kiedy wypowiada ...A CO MNIE TO OBCHODZI ,
-wszelkie zmiany na  jego  ciele nazywam  malinkami oczywiscie przezemnie nie  zrobione
i czuje histerie bo znow wtedy  tak  bardzo  boli
-kiedy puszcza bąki mam pretensje i wyzywam  go
-i mam żal że nigdy nie powedzial swojej rodzinie że jestem  dla niego  wazna ,i zeby mnie szanowali bo jestem  kims ważnym dla niego ,nigdy sie im nie postawił
-marze by zabrał mnie na kolacje do restauracji
-wyszedl ze mna gdzies tam i sprawil bym  czula sie szczesliwa przy  nim
stale mam o cos zal i stale czegos chce
 a przeciez  powinnam  sie  cieszyc bo przeciez  jest !!!! nikt by przeciez nie byl ...a on tak .
wiec czego ,,babo''-,,debilu''-,,emerytko'' a w wiekszosci ,,kochanie ''CHCESZ!!!!!!



-
sobota, 28 styczeń 2012, 22:58
Nowy rok ,juz niedlugo luty,czy bedzie lepszy? na dzien dzisiejszy nic teg nie wskazuje,jeszcze w grudniu dostalam zla  wiadomosc kiedys wchodzac na nk ,a zadko tam juz bywam napotkalam  na  wiadomosc w  skrzynce ,byla to wiadomosc od nieznajomej  mi kobiety ,odczytalam ,tresc brzmiala ,JESLI ZNA PANI PANA ......PROSZE O KONTAKT, odpisalam .....czulam  podskurnie  ze  wiadomosc  zwrotna  dostane w  charakterze  niemilym i tak sie stalo .

-,,osoba o imieniu I... nie zyje !Wiele mi o Pani opowiadal ,wtedy  kiedy opowiadal  zawsze sie usmiechal ,wiem  jak  wiele dla niego  pani  zrobila ,jak  bardzo  go pani   zmienila, pewnie  nie  raz  on sam  pani   dziekowal, ale ja tez  za  to  dziekuje ''

scisnelo mi  gardlo ,zamarlam  ,poczulam  paraliz ,nie umialam  ani  wstac ,ani nic powiedziec  napisac  wykonac  jakikolwiek  ruch  .
bylo naprawde smutno ..zabolalo ,odzyly wspomnienia jak to wlasciwie sie zaczelo ?
jak zawsze w  sieci ...moje wszytskie  znajomosci  i te  meskie i  kobiece  powstaja w sieci ,juz  chyba tak pozostanie na zawsze  ,ale od poczatku
napisal  kiedys  do  mnie ,odpisalam ,byl  z  mojego  miasta ,opowiadal  mi  o  sobie ,o  swojej  chorobie  ,mial  kompeksy  ,samotny ,skulony ,chowajacy  sie  przed  swiatem ,uciekajacym  od  ludzi ,bojacy  sie ,nawet wlasnego  cienia  ,nie  zapominajac  ze bal  sie  miec   wlasne   niezalene zdanie  i  wypowiadac  je  glosno  ,ubrany  w wegierskie  sweterki , przerazony  soba  i  swoja  choroba ,kiedy  robil  wlasna  charakterystyke   wlasnej  osoby  ,robil to  w taki   sposob  ze  zaczelam  sie  sama  go  bac  ! ale nie  wierzlam nie  wierzylam  ze  moze  byc az  tak strasznie  !pewnie  widzial  sie sam  tak  jak  opisywal ,nie  moglo  byc  inaczej ,Chorowal  na  serce sinial ,szybko sie meczyl,idac  na  spacer  w  parku  kazdy  odcinek  jednej  lawki do   drugiej   ,byl  jego  przystankiem  ,nie  lubia  siebie   takiego  ,ale  taki  byl .Pewnego  razu  postanowilismy  sie   spotkac  ,nie  wierzyl  w to  spotkanie ,pomyslam  ...laska  go  wykiwa  ale  przyszlam   nawet   dlatego  ze  z  ciekawosci  by  poznac  to  straszne  ktore  mi  opowiadal,balam  sie  !balam  sie  tego  co  moge  zobaczyc  ,ale  podazalam  do  przodu  jak  zawsze ,zobaczylam ,.......skulonego  stojacego  w deszczu   Piotra o czarnych  wlosach  i  ciemnych  oczach  ,bardzo  radosnych oczach  ,weszlismy  do Adri zamowilismy  ja  piwo  on  herbate ,bylo  milo ,oczywiscie   dosta  odemnie  repremende za  to  ze  za  glosno   miesza  lyzka  w  szklance  i  za  glosno  mowi  ale  ogolnie bylo  ok . smialam  sie  ,nie  zalowalam  ze   poszlam  ,nie  byl  potworem   ktorym  sam  sie   opisal  .Znajomosc  trwala ,lubilam  go ,chcialam  mu pomoc  ,pokazac  mu  ze  mozna inaczej  .lepiej  i z  enie   tzreba  sie   bac  ,zostal  moim  przyjacielem ,wspolnie  chodzilismy  na dzialke  grila  zaczelam  poznawac  go z  ludzi   bal  sie  ich  ale  pomalu  przywykl  bo   widzial  w nich   ich  akceptacje  do   niego samego ,choc  nadal  sie  bal   jego  nadzieja   powracala .  z czasem  zmienial fryzure  ,ubrania  ,perfumy ,zgolil  wasy ,choc nie   cchial,  zrobil  to  ,mawial  ...jola jak z gole  wasy  to  bedzie  tak  jakbym   stracil  dziwictwo  od  dojrzewania  nie  robilem  tego heheh  a jednak  zrobil  to  ,zacinajac  sie  wszedzie ,poklejony paierkami  tam  gdzi e mial  zaciecia haha bylo  smiesznie ,z czasem  pzrestawal  bac  si e mowic ,zaczynal  miec  swoje  zdanie ,nwet  zmienil  piosenki  ktore  sluchal z kasi  kowalskiej  przy  ktorych  zawsze sie  dolowal na  bardziej   wesole :) dni  mijaly nasz  przyjazn   owocowala ,zakochiwal s ie  a ja   uciekalam   od  tego ,choc go  lubialam  nie  widzialam  sie  obok niego .Bylam  kims  waznym  dla  jego  rodziny ,jego mama cieszyla  sie  z naszej  znajomosci ,pamietam  kiedys  jak  do  mnie  podszedl i  powiedzial  ...jola , czuje sie  coraz  slabiej   niedlugo   odejde ,jesli  kiedys   cos  mi  sie  stanie  moja  mama  ma  twoj  nr   telefonu  da  ci  znac  .a ja   powtarzalam  Piotrek   daj  spokoj  bedziesz   zyl  i  to  bardzo  dlugo !i  pamietaj  zawsze  bede !
i tak  nasza  przyjazn  kwitla ,on  robil  mi  albumy ,zdjecia ,zawsze  kiedy  sie u  niego pojawialam  zawsze  cykal  mi  zdjecia  nikt w zyciu   tyl e zdjec  mi  nie   zrobil ,nikt !! do  dzis  je mam do dzis  mam  jego  albumy  z  wyznaniami ,dawal  mi  radosc  ,nigd nie  bylam  przy  nim  smutna ,zawsze  usmiechnieta  to  on  sam   sprawial  ze tak s ie   czulam .on przychodzac  do mnie  mial  swoja  wielka  filizanke  do  herbaty z  ktorej  zawsze  sie  smial  i  upominal  mnie   zebym  nie  stawiala  jej przypadkiem  wtedy   kiedy bedzie  u  mnie   wiecej  gosci  bo  to  obciach  by  inni   widzieli  z  czego  on  u  mnie  pije  :)wspomnien  milych  bylo  mnustwo  piszac  otym  czuje  je  wszytskie  w  sobie  jakby  sie  wydarzyly  wczoraj  ,cieszyl  sie  z  kazdeg  mojego  powodzeni  i plakal  z  mego  smutku ,doradzal   i  zawsze  byl  obecny  czy  wirtualnie   czy  jak tzreba  bylo  wsiadl w  taksowke  i   przyszedl  do  mnie  pocieszajac  mnie   rozmawiajac   ze  mna ,pamietam  kiedys   bylo  lato ,piekl  u  mnie   ciasto   ,smazyl  nalesniki  ,karmil  moj e dzieci  a ja  ?ja wtedy   romansowalam  przez  internet bo  zafascynowana  bylam   nowa  znajomoscia  ,a  on   w  tym  upale   poswiecal  sie  ocierajac  pot  z  czola  ,smielismy  sie   wtedy  z tego ,w  czasie   ciazy  z  sywlkiem  bylismy  z nim  jeszcze  na  kolacji  w  resauracji  zyczyl nam   wtedy  szczescia  ,a  dzis  go  juz nie  ma  ,urodzilam   mial   zobaczyc  fabiana ale  nie   zdazyl  nigdy  jakos nie  bylo czasu  albo  on  byl  chory  albo  ja   zalatana  ,kontat  si e urwal   ,pozmienialam   telefony  ,zmienilam  gg,wszystko  ucichlo ,
umarl !  nie  bylo  mnie przy  nim  ,nikt w tamte  godiznie  mnie nie  powiadomil  ,nie  mialam  mozliwosci   porozmawiac  go   poraz  ostatni  ,zobaczyc  go ,uscisnac   dlon ,Przepraszam  Cie  Piotrze  i  dziekuje  za  wszystko  ,przyjde  z  kwiatami  i  ze  swiatlem  ,poczujesz  ma   obecnosc  a  ja poczuje  znow  Twoja  ,tylko  juz  w  mrocznych   okolicznosciach  ,juz nie  bedzie  msiesznie  ,nie  bedzie  milo  ,bedzie  smutno  ,moze  poplynie  lza  ,ale zawwsze  w  mej  pamieci  zostaniesz  promieniem  ktory  opromienial  moj  swiat ,ciesze sie  z jednego  ,ze pomimo  tego  ze  juz mnie przy  Tobie  nie  bylo  nie   zmieniles  sie ,nadal  byles  odmienionym  Piotrem ,czesto   zastanawialam  sie  jaki   znow  jestes  ?czy  moje  starania nie  poszly  na marne ,doceniles  kazdy moj  wklad  i  ciesze sie ze  choc   przez  dwa  lata  ostatnich  swoich  dni   spelniles  marzenia  .....kochales  i  byles  kochany  przez  kobiete   ktora  podzielila sie    wiadomoscia  o  Twoim  odejsciu  ....pwoiedziala ze   mowiles  jej jak  bardoz  znia    jestes   szczesliwy    ,...tak  bardzo  ze  zaraz   umrzesz ...umarles  nie  ma  Cie  w srod  zywych  ale  zawsze  bedziesz   w  naszych  sercach  wspomnieniach  ,
spoczywaj  w  spokoju
Piotr  zostal  skremowany .to  rowniez  dla mnie  byl  szok 
dłużej tego nie wytrzymam środa, 21 grudzień 2011, 17:29
Zadzwonil domofon
slucham
poczta
pewna bylam ze cos przyszlo do mnie,czekam na listonosza czekam a on gramoli sie jak zolw ,przesylka do pana S odbierze pani ?a co to ?przekaz od kogo?od kobiety Ewa ,tak odbiore .zdziwilam sie ale podpisalam co nalezy
odebralam 180zl pierwsze o czym pomyslalam i poczulam to wscieklosc i jedna mysl
znow jakies wspolne machloje
mialam nie dzwonic ale nie wytrzymalam
przelozylam karte w telefonie i dzwonie do pana S
czesc kochanie co sie stalo ?slysze w sluchawce glos w tonie milym pomieszanym z ironia
co to za machloje z mamuska ?
jake machloje
pieniezne ?co to za pieniadze
od babci dla mnie i dla fabiana na imieniny
tyle?
no od babci i od niej dla mnie i fabiana na imieniny
cos jeszcze chcesz wiedziec ?
tylko tyle
zakonczona rozmowa wylaczony tel
pierwsze co pomyslalam ze znow cos zrobil znow cos wykombinowal znow mnie bedzie oklamywal z pieniedzmi
a mamusia jak zwykle bedzie mu pomagac
po tym wszytskim poczulam gorycz
przeciez ja nigdy sie nie liczylam u nich
nigdy moje dzieci nie byly traktowane jak dzieci
zawsze robili wszystko to by nam zaszkodzic
byli przeciwko nam
a ja wierzylam ze bylo inaczej
a on po lipcowej awanturze
nigdy nie stanol za mna
zabolaly mnie slowa jego matki
ze ma za zle mi ze mowie od niej mamo
ze kiedy wogole cos takiego zaproponowalam dla niej to byl szok ?
dla mnie normalnosc
chcialam by bylo jak w rodzinie tak zwyczajnie
jak zawsze marzenia przerosly rzeczywistosc
S nigdy nie dazyl by bylo inaczej
by nasze relacje sie zmienily by ich stanowisko sie zmienilo
stale narzekal pewnie jak mu ze mna zle jaka to ja jestem niedobra a nigdy nei wspomnial co przezylam ja moje dzieci z nim
ze to wszytsko co dzis jest jest jego zasluga
moje nerwy ,moj brak zaufania
moje schizy na temat lasek itd
awersja moich dzieci do niego
ma jechac w styczniu do domu
wiem ze nikt mnie tam nie chce
nawet on sam ,czasem tylko tak podpytuje i niby prosi czy z nim nie pojade ale
w jego glowsie nie mozna dostrzec tego ze naprawde tego chce
raczej slychac nastawienie i oczekiwanie kiedy powiem
nie ...jedz sam ...tak mnie tam nikt nie chce
i tak mowie
ale chce w tedy uslyszec
jestes najwazniejsza w moim zyciu i gdzi ejestem ja tam chce bys byla ty
ale nigdy tego nie uslyszalam nie uslysze
dostal pieniadze i ok nic nie mam przeciwko temu
przeciez ma imieniny ma rodzine matke bacie sa daleko ok
ale tak cicho sobie mysle
co zrobi z nimi
czy choc przez chwilke pomysli o nas o mnie
czy choc zaprosi mnie na kawe gdzies do restauracji
wieki juz nigdzie nie bylismy
ale pewnie tak sie nie stanie
na wszystko przetraci nie pomysli nigdy o mnie
jest mi tak strasnzie zle
zawsze bylo tylko kiedys sobie tlumaczylam ze on wszytskiego s ie nauczy
ze to ze tamto ze z czasem bedzie lepiej
wcale nie jest lepiej jest inaczej nie pije ale nie lepiej
dalej jestem oklamywana
dalej sie rozglada za innymi
dalej oszukuje
dalej jestem daleko daleko od wszystkich
zawsze na samym koncu
dalej samotna i sama przez cale dnie
bo jemu nigdy nie spieszy sie do domu dalej obwiniana za wszystko
i dalej pomijana
nawet kiedy jest impreza mikolajowa naszego synka
dla niego liczy sie to jak on jest ubrany czy efektownie na tyle by wpasc w oko drugiej lasce
przebranej w mikolajowa
nie wazne dla niego jest zabawa dziecka
jego czas
jego radosc
najistotniejsze jest to ze on zle wyglada ze nie podoba sie bo go zle ubralam
jestem winna wiec krzyczy na mnie pomijajac istotne fakty
takie jakie jest dziecko
krzycze wynos sie !idz ! nie wracaj !zyj sam bez nas !
ukladaj sobie na nowo zycie
szukaj tej jednej jedynej ktora przeciez nie jestem
wtedy karze mi sie leczyc
i wraca i dalej gnebi psychicznie
ciezko jest zyc z kims takim z czyms takim z taka swiadomoscia
ze jest sie nie wazna ze nie wazne dla nikogo sa moje uczucia
moj bol,moja przykrosc ,moja psychika
nie wazne s a pragnienia i dobre samopoczucie czy moj usmiech
nie moge byc nawet chora bo wtedy swiat staje w miejscu i nie ma nikogo
kto moglby mnie zastapic w czymkolwiek
nie wiem ile jeszcze zniose
zyje na krancach wytrzymalowsci
coraz bardziej nie ogarniam juz tego w zaden sposob
a moja psychika siega zenitu
co czeka mnie jeszcze w tym zyciu /
a jeszcze inni pisza
szanuj S!!!!
a czy on mnie szanuje?
czy o mnie mysli ?
czy liczy sie sie ze mna jako kobieta
nie pytajac juz o to czy mnie kocha
bo tego nie robil pewnie nigdy w zyciu
wszystko co sie dzialo w nasyzm zyciu bylo przypadkiem z jego strony
a ja ?ja jak ta zalosna dziewczynka zylam nierzeczywistymi marzeniami
a dzis zatruwam s ie jego trucizna ktora mi wstrzykuje kazdego dnia
kazdej minuty kiedy jest ze mna
kiedy jest blisko
Miłość bezwarunkowa ? wtorek, 29 listopad 2011, 17:39
Dzis prowadzilam pogawedke na temat milosci bezwarunkowej do dzieci .
Opinie były rozne
nasuwalo sie pytanie co to jest miłosc bezwarunkowa?
czy rodzic ktory porzuca dziecko (np ojciec)i mowi ze kocha czy to tez  mozna nazwac miloscia bezwarunkowa ?bo przeciez tez jest rodzicem wiec musi  kochac swe dziecko wg.zasad  owa  miloscia ?ale  gdzie  jest  ta  milosc  kiedy  opuszcza dziecko  i  zyje  sobie   wlasnym zyciem
gdzie  jest  milosc  matek   ktore  porzucaja  dzieci  ?czy  tez   mozna  nazwac  ich   milosc   miloscia   bezwarunkowa  i czy  jakakolwiek u  nich   wystepuje  ?
Te  i  wiele  inych pytan  zaprzataly  moja  glowe 
wiecej  bym napisala  ale  wstalo moje  dziecko  i  musze  opuscic  bloga   w  imie  bezwarunkowej   mojej   szczerej  milosci
Pozdrawiam wszytskich  odwiedzajacych :)i  czytajacych :)
niedziela, 27 listopad 2011, 22:10
Tyle lat prowadziłąm tego bloga,tyle zawsze miałam do powiedzenia ,tyle zawsze  było myśli ,emocji ,smutku ,łez ,śmiechu wspomnień.Dziś też to wszytsko jest ,ale nie potrafie pisać o tym ,nie wiem czy to dobrze czy źle ,wiem że napewno nie  ma  sensu robić coś na siłe .
Napisze tylko że dieta skutkuje ,najciaśniejsze żakiety zaczynam zapinać na guzik ,widoczne sa efekty ,cieszą ,coraz bardziej sie sobie podobam ,a to chyba najważniejsze ,bym choc troche znow uwierzyła w siebie ,usmiechnęła sie do siebie i powiedziała .,,mała wcale nie jestes  taka zla''!:)
Dla niektóych napisze tylko tyle że Sylwek pracuje ,od czasu wyjścia z odwyku nigdy nie upił sie ,juz rok zyje w abstynęcji ,w lipcu miał swoją pierwszą rocznice ,trzyma sie ,jestesmy razem choc w  lutym kazałam mu sie wyprowadzic ,zrobil to ze lzami w oczach ,ale mimo wszytsko ciagnie nas do  siebie ,po miesiacu powrocil i jestemy nadal ,jest roznie ,klocimy sie i godzimy ,moja zazdrosc  nadal  istnieje ,jego wady wystepuja  rowniez ,ale jakos to leci .Spłącamy dlugi ,jezdzimy staym  gruchotem ale najwazniejsze  ze  jest nasz ze mozemy  podjechac  to tu to tam nikogo  juz nie  proszac o nic .Moglam byc juz z kims innym ,nawet czulam sie inaczej lepiej niz przy  Sylwku ,ten ktos rzezbił drzewa w serca i wpisywal  nasze  imiona .:) deklamowal  wiersze ,robil wszytsko co chialam ,nawet  nie  przeszkadzal  mu  Fabian ,jezdzil  z nim na  zajecia i polubil  go ,bawil  sie   z  nim .Chcial bysmy  razem  zamieszkali ,denerwowal  sie  kiedy  mowilam nie   umiem .i chyba nigdy  juz nie bede  potrafila z nikim  innym tylko  z tym  jednym stalym panem S.
Kiedys Piotrze  powiedziales  mi  ,ze mialam  szanse dwa lata  temu na cokolwiek ,ze  dzis  juz  nikt  mnie nie  bedzie   chcial z  racji tego  ze  3  dzieci  zew  Fabian  jest   chory ,ze   jesli nawet  to nigdy  to nie  bedzie  na  powaznie ,myliles sie  ,zdazylo sie  inaczej  ten ktos  zjawil sie ,ten ktos  chcial ,ten ktos  byl  gotowy  na  wszystko ,
Nie wyszlo bo kocham tego jedynego i nigdy nie przestane i choc wcale nie  jetsem szczesliwa inaczej nie  potrafie ,nie  wiem  dlaczego nie  umiem tego  wyjasnic ,mimo tego ze  skonczylam  psychologie  i  powinnam  zrozumiec  wszelkie  uzaleznienia  ,czyjes  nie  swoje :)

środa, 26 październik 2011, 08:52
Ostatnio nie mam siły na cokolwiek,czuje zmeczenie ta cała bieganina,zmeczenie tymi wszystkimi sprawami
Jestem podziebona ,dokucza mi katar,moj laptop szlag trafil,zanioslam do naprawy a popsuli jeszcze bardziej proponujac mi wyslanie jego do ekspertyzy za 50 zl ktore niby ja mialabym sfinalizowac
poczeka na lepsze czasy i przyplyw gotwki .Uzywam teraz starego stacjonarnego ktory sie ciagle wylancza bo tez mu cos dolega a mnie trafia ale coz bez kompa tez da s ie zyc .Dzis umiem zyc
Wczoraj przyciemnilam wlosy ,chcialam byc bardziej jesienna ,kolor?miodowy ,patrze nie nie moge sie przyzwyczaic nigdy nie bylam taka ciemna :)
Fabian w przedszkolu a ja mam kilka chwil dla siebie ,aaaa i zaczelam diete ale jest strasznie uciazliwa ,nic nie mozna a ja czuje tylko glod ,
ale co sie nie robi by choc troszke piekna byc?tak 10kg zrzuce i bedzie ok

sobota, 15 październik 2011, 22:02
 
wtorek, 11 październik 2011, 21:37
 Byłam u logopedy ,na terapi reki,i wyszłam zachwycona i pomimo tego ze to kolejne 400zl do 
 
wyłozenia z kieszeni to myśle ze nie beda to wyrzucone pieniadze w bloto .
Dzis tak padalo ,zmoklam jak pies biegnac z Fabianem do przedszkola ,dwie przesiadki 
 
autobusowe,proba trzymania przez fabiana parasola by choc troche uciec  od kropel deszczu 
 
zakonczyla sie fiaskiem :) i mimo tego ze  moje wlosy przylegaly do skory jakby mnie  pies  wylizal 
 
to cieszylam sie ,mile to byly chwile ,wtulony we mnie  Fabianek  ja  biegnaca z nim w  objeciach i 
 
chcaca ominac krople deszczu by zadna z  nich nie  spadla na  moje dziecko :)co oczywiscie nie  
 
bylo to mozliwe hehe wpadlam  do  przedszkola zdyszana jak  pies  pluto ale  zadowolona ze  jestem  
 
na miejscu ,teraz  kiedy  o tym  pisze i wspominam  usmiecham sie ,ja nigdy nie  docenialam  tak  
 
malych rzeczy jak teraz to  robie :)
Powrot sobota, 08 październik 2011, 19:15
 ciesze sie ze juz w poniedzialek ide do nowego logopedy ,przeczucie moje podpowiada ze powinno byc 
 
lepiej ,ze metoda ktora leczy owa pani bedzie trafniejsza i zobacze szybsze efekty w mowie Fabianka 
 
ktorej tak bardzo nie moge sie doczekac.W przedszkolu jest dobrze jest lubiany dobrze pilnowany no i 
 
dyrekcja robi wszystko by ich jedyny rodzynek i jego mama byla zadowolona ,ciesze sie bardzo sie 
 
ciesze wybierajac przedszkole tez czulam intuicyjnie oraz mialam pragnienie ze tylko to przedszkole 
 
zadne inne i mialam racje .21 pazdiernika pasowanie na przedszkolaka wielkie wydarzenie :)kazda jego 
 
praca zrobiona w przedszkolu przysparza wiele  radosci cieszy serce,kazda praca zabierana jest do 
 
domu i wieszana na jego specjalnej tablicy .kazda nowa czynnosc tj  jak samodzielne schodzenie po 
 
schodach bez trzymanki jest dla mnie  wielkim przezyciem to ciezko jest tak opisac to tylko  rozumie 
 
jego matka czyli ja.
dawno nie pisalam ostatnio kiedy bylam w  ciazy tak intensywnie i dla tych wszytskich ktorzy nie 
 
wiedza nawet nie wiem czy  ktos tu  jeszcze zagloda to informacja ze urodzilam synka z wada 
 
genetyczna ktora nie byla nierozpoznana podczas ciazy podczas badan prenatarnych chlopca z zespolem 
 
downa ale tak cudownego ze nie wyobrazam sobie  bez niego  zycia to on  jest  moim sensem mego 
 
istnienia tak bardzo upragnionym przezemnie 
niedziela, 24 lipiec 2011, 20:46
 Napisałam się i znikło ,może znów spróbuje innym razem ,chcę powróćic ,pisać dalej ,dobrze mi tu było ,Czas na powitanie ,powtórne powitanie sama z soba tak jak kiedyś 
niedziela 4 lipiec niedziela, 04 lipiec 2010, 10:04
dzien dobry Mój śnie .Tak ciężko było mi zostawić to wszystko i przebudzić sie,tak cięzko było mi zrezygnować z tego ciepła ,zostawić te widoki wyobraźni i otworzyć oczy .i jeśli to wszystko miało by mieć taki smak ..to chiałabym tak śnić i śnić i śnić i nigdy nie budzić sie .Bo ten sen to Raj w którym odradzam sie .Zaczynam słyszeć siebie ,czuć cieplo tak dawno zapomniane przezemnie.Dziś śnileś mi sie pośród wielkiej zamieci ,zmarzniety,trzęsący sie z zimna , Twoje oszronione rzęsy mimo Twego zmęczenia były tak piękne ,Twoje spierzchniete usta wołały o pocałunki ,Twoje ciepłe oczy mówiły mi jedno ...,,Jestem'',,zdobyłem '',,wróciłem '',Była satysfakcja ,była radość i była kolejna obawa,że znów kiedyś wyruszysz do swej namietności do kolejnego pragnienia zostaniesz tylko ze swoja natura ze swoim podziwem dla niej ,ze swoim opetaniem i najwiekszą wiernościa miłościa dla do gór ...a ja? ..ja....będę gdzieś tam... daleko.... siedzaca z dala od Ciebie po cichu.... i ze strachem w sercu nasluchiwala Twych krokow,odliczająca czas w którym znów będziesz ,czas który w tym czasie biegnie dla mnie za wolno . The End.


niedziela, 04 lipiec 2010, 10:03
WĘDROWIEC
dopiero w nocy wyruszę...
[...]
MIŁOŚĆ

Jeszcze jestem...dopiero w nocy ruszam...Wiesz, czułam w nocy coś dziwnego...Dziwny ucisk...w głowie, w sercu...Coś we mnie wzrosło, zdwoiło się, poczułam pełnię nieokreśloną, poczułam Wiarę...Nadzieję...To samo, niepojęte, jest we mnie, gdy przytulam sie do pokrytych mchem skał...Jesteś dla mnie jedną z nich...dającą pewność, że Droga i Szaleństwo jest Najważniejsze...Siedziałam dziś przy źródełku Biruty...oddychające wodą kamyki podskakiwały...Uśmiechałam sie do nich...do Ciebie...Kamienny głaz obok dotknęłam delikatnie, najdelikatniej, jak potrafię...Aby nie zranić...Skałę łatwo zranić...Wszystkie źródła mają jeden początek...Jesteś we mnie, jesteś MNĄ...Jutro razem pójdziemy na spotkanie z Prochalowymi bogami...Boże, przeszedł mnie dreszcz...To pożegnanie, powitanie, kolejny etap szaleństwa...? jeśli tak, to niech żyje szaleństwo!...
Jolu
NIECH ŻYJE SZALEŃSTWO!!!!

p.s tylko się mnie nie przeraź ale inaczej, nie uda się...
DUM SPIRO SPERO NIE TRACĘ NADZIEJI DOPOKI ZYJE niedziela, 04 lipiec 2010, 10:01



Opis tekstowy :

Bo uzdrowienia mi trzeba...
Tak mało mam czasu, tak niewiele życia umykającego z każdą chwilą.
Ty wiesz, że dni nasze wypełnić się muszą i nie ma w nas strachu o kolejny, że może będzie ostatnim.
Jak słońca i księżyce, nie boją się nigdy po niebie wędrować.

Tak bardzo uzdrowienia mi trzeba, iż niemal wyczuwam realnie, że musisz mnie kochać, gdzieś tam, pośród nadbiegających zewsząd nierealnych ciemności.

Okruchów niepokoju o Ciebie, że może snem moim jesteś tylko, nie chcę już dłużej pośród dni moich odnajdywać… Tak bardzo mi jesteś potrzebna...

Proszę nie mów nikomu o tym, tylko głęboko sekrety nasze zachowaj, bo codziennie Ci daję klucz do ich tajemnicy.

Choć wszyscy tu są - sami idziemy, liściom na twarzach drzew się przyglądając i szeptu aniołów białoskrzydłych nasłuchując pośród skał.
Któż może krzyk ten, prócz Ciebie zrozumieć....
I w całość rozpacze nasze poskładać...

Starałem się mocno, utulić Cię w sobie, lecz Twoje rozdarcie bardziej mi jeszcze iść każe do domu i pieśnią wybrzmiewa niezmiennej miłości...

Bo któż ogarnie ciemności, jak i światło tej drogi, co jest tylko naszą...
Bo komuż mógłbym dać ten pamiętnik jak nie Tobie...
Komuż wyśpiewać mógłbym to jedno z najpiękniejszych słów na świecie, które wciąż rzucam jak biały kamyk, w czarną noc bez dna...

Bo uzdrowienia mi trzeba...
... i ducha, co obok wędrując, oparcie i ciepło daje, palce zziębnięte masując bym ich nie utracił.

Być może odnajdziesz mnie dzisiaj i wszystko już będzie na zawsze...
Być może odnajdę cię dzisiaj i wszystko już będzie na zawsze...

...bo męczy nas nasza samotność na sercu osiadła jak pleśń ...i dusić lepkość jej ramion zaczyna..i trwoży nas chłodna zieleń jej sukni...i zmyć jak najszybciej ją trzeba z dusz, w które wrosła, smutkiem długich, bezsennych nocy jak dziecko karmiona.

Ramion twych cienia mi trzeba, i ciszy w nich dla mnie zaklętej, co niepokój mój ugłaskać potrafią i przygarnąć tak mocno pragną, jak nikt
inny świat ,cudowne emocje ,szczesliwe chwile niedziela, 04 lipiec 2010, 09:00
jola
22:52:41
puk puk ....mogę wejsc?
22:52:55
nie przeszkadzam?
22:53:14
jestem ugodzona nozem prosto w serce
22:53:27
zabijasz mnie
22:53:34
weszlam tak bez pozwolenia
22:53:59
chcialam tylko powiedziec ....ze brakuje mi slow .....
22:54:45
cisza! niech ona zostanie ...czy szalenstwo ?nie wiem czy szalenstwo jest dobre ?czasem niebezpieczne
22:54:54
inaczej tez mozna
22:55:00
a moze ja nic nie wiem
22:55:39
dziekuje Ci za wszystko ,za wszytsko co mi dajesz w tak krotkich chwilach ......te emocje ,zachwyt podziw
22:55:55
to wsyztsko takie inne nieznane dla mnie
22:56:54
i gratuluje ksiazki i tego wydania mam nadzieje ze gdy ksiazka ujrzy swiatlo dzienne ,uda mi sie wziasc ja w reke i zachowac na zawsze
22:57:25
Jestes Wileki Darku ...tak mysle .....i to nic ze mierzysz ies tam cm ...nie wazne ile




Darek
22:57:27
Twoja siła działa




jola
22:57:37
wazne ze jestes Wielki dla mnie




Darek
22:57:46
to nie ja jestem wielki ale Ty właśnie




jola
22:57:56
nie .......




Darek
22:58:08
to tacy ludzie jak Ty, nadają sens mojej drodze




jola
22:58:19
skad wiesz jaka jestem?




Darek
22:58:21
kiedyś może Ci to wytłumaczę
22:58:30
nie wiem ale czuję
22:58:37
zbudzisz się
22:58:47
a może to właśnie dziś się zaczęło




jola
22:58:54
moze




Darek
22:58:55
jeszcze nie wierzysz
22:59:11
świt zawsze przychodzi niespodziewania




jola
22:59:17
masz racje nie wierze ...chyba snie ...a ten sen jest taki emocjonalny
22:59:27
:)




Darek
22:59:37
Wkleję Ci jeszcze coś




jola
22:59:44
dobrze




Darek
22:59:50
u mnie zaczęło się zupełnie tak jak i u Ciebie




jola
23:00:05
kto Cie tym zarazil ?




Darek
23:00:13
pewnego popołudnia ponad dziesięć lat temu
23:00:20
zaraz się dowiesz
23:01:47
Mój pierwszy krok w stronę gór, przydarzył mi się nagle, późną jesienią, przed wielu laty, kiedy to postanowiłem zobaczyć co kryje się poza mgłą, która otula ich wierzchołki. Stojąc w białej koszuli i lakierowanych butach na Kasprowym Wierchu, przeklinałem siebie w duchu, za nieudolność moją i bezmyślność, że pewnie zamarznę tego września, marząc o ciepłym płaszczu, który został w samochodzie. Dziś już nie pamiętam którego to było roku. Próbując natrzeć spraliżowane chłodem ramiona, cały trzęsąc się z zimna i niepokoju czy nie zamarznę tutaj wypatrując gór, nagle ją zobaczyłem...uniosła się dostojnie i wolno pośród szczytów, biała, gęsta jak osadzająca się w konewce mleka – śmietana, tajemnica drogi, niemożliwie pociągająca, szarpiąca każdą z nieznanych mi wcześniej strun w mojej duszy.
23:02:43
Niemożliwie czysta..niedostępna, bezdyskusyjna, odbierająca prawo zajrzenia poza kulisy sceny jej teatru ukazującego delikatność jak i niezmierzoną głębię bieli jej włosów, a ja jak mały nieporadny i zziębnięty chłopiec, głupi moją słabością, jeszcze wtedy nie zdawałem sobie sprawy, że to najpiękniejsze przedstawienie jakie los podarował mi tamtej jesieni..i już wybucha w każdej dolinie, odbierając mi to, co ludzie nazywają świadomością..a ja..zamieram..zapominam porażony jej tajemnicą, choć jest mi tak straszliwie zimno..już rozumiem, że ja muszę tam iść ..że spogladają na mnie tysiące białych twarzy, jak oblicza mima ..zapraszają ..otwierają swoje ramiona..i figlarnie śmieją się do mnie w swoim tańcu , nieustannie rozwiewane suknie mgieł, flirtujące z wiatrem..córki jego, kochanki ..żony i matki..
23:03:56
sam się chya zaraziłem, ale to jedno popołudne zmieniło krawaciaża w Wędrowca
23:04:05
zmieniło już na zawsze...
23:04:32
:) Może dzisiejsze odmieni Ciebie, kto wie




jola
23:06:25
mi pozostana tylko Twoje opowiesci ,ja nie moge tak rzucic wszytskiego nie patzrec na nic i isc tam gdzie wolaja mnie wewnetrzne glosy ....Mezczyznie moze jest latwiej rzucic wszytsko i isc wlasna droga ,kobieta nie jest sama musi myslec o innych a na samym koncu o sobie

sobota, 29 maj 2010, 14:06
dzis taki smutny dzien ..mysle czy napiszesz do mnie czy sie

zdecydujesz....nie wiem kiedy twoi rodzice beda u ciebie

?czy dzis i o ktorej ?zaraz napisze smasa i zapytam ...to

straszne ze o nas walcze tylko ja.... z twojej strony cisza

....wyslalam zapytanie do pani ewy kiedy jada do ciebie i o

ktorej a moze ty juz jestes w domu?jednak nikt mi nie

odpisal przy czym ten sam smses do mnie dotarl z

internetowej bramki wiec ona tez musiala go odebrac
a moze ty sam nie chesz naszego kontaktu ?moze masz juz

kogos innego ?bo kiedy cie o to pytalam nawet nie

zaprzeczyles nie dales mi zadnej pewnosci tak jakbys chcial

zebym w to uwierzyla ...ale ja cche to uslyszec od ciebie

,slyszysz? i choc moge sie domyslec badz dowiedziec sie od

kogos ze to prawda chce bys ty sam mi o tym powiedzial

....choc tak naprawde nigdy tego nie che uslyszec nigdy

nie chcialabym sie dowiedziec ze to jest prawda.
mam dwa dni na to by sie przekonac czy ty teskisz i czy my

jestesmy dla ciebie wazni ...zadzwonisz skontaktujesz sie

tak jak prosilam czy nas olejesz i wszystko bedzie

wiadome...czuje ze bedzie to drugie ze twoim hoby jakie uprawiasz jest znaecanie sie nademna


cd.
zadezwonila do mnie z slawka tel oznajmila ze byla u sylwka w czwartek zawiesc mu papierosy ..pytalam czy pokazala mu mojego smsa ....stwierdzila ze tak ..a co on na to ? nic .....hmmm...nic? szkoda ....wychodzi w poniedzilek ciekawe czy sie odezwie mowila ze bedzie mu kazala do mnie zadzwonic ...ja nie chce by dzwonil do mnie z musu ja chce by on tego chcial ...powiedizalam jej jak sie czuje jak jestem pomijana we wzystkim powiedizlaam jej ze zlapala za ster i steruje wszystkim ,i ze to mi sie nie podoba bo to ja jestem jego kobieta to ze mna ma dziecko i to ze mna stworzyl dom ktorego teraz nie ma ....wyrzucilam go by zrozumial ze jest pijakiem i co moze w zyciu tylko miec ale nie wyrzucilam go po to by nigdy nie wrocil ....
chyba ze on tego bedzie cchial ..zostawic nas
ona zaplanowala juz wszytsko ....wspolna rodzinna wycieczke do czestochowy ,jego wyjscie z odtrucia ,kazdy jego wolny dizne ,wszystko zrobila to poza moimi plecami ,zapomniala ze jesczze ja zyje i nikt mnie nie zapytal czy tak powinno byc ....no kurwa co za fauszywa baba ...z checia pojde tu do szpitala i zapytam czy nie moze byc tu przyjety na oddzial ?
jak powiedzialam jej ze chce zeby po tym odwyku wrocil do domu uslyszlaam ze ona porozmawia z ojcem? slucham? jak porozmawiasz z ojcem ?o czym ? o pieniadzach bo musze mu dac na dojechanie i powrot .....zapytalam a jak dojechal do ciebie ? jakims osobowym poznej przez sibiradio jakims tirem no i zadzwonil tez od kogos z tira zapytac czy jest w domu ? no prosze jakie poswiecenie i jakie nieprzecietne umiejetnoisci ciekawe czy dla nas potrafil bedzie tego dokonac ...z pewnioscia nie
jestem glupia bo sciram sie z wiatrakami a on bidulka siedzi cicho pod miotla i leci tam gdzie go silniej popchna
jezuuuuu dodaj mi sil ...bo pomalu padam





piątek, 28 maj 2010, 21:36


22 maj 2010

urodizny Kingi we mnie pelne podenerwoaanie przeszywajacy smutek i zlosc ze on jest taki nie czuly ze pamieta tylko te slowa ktore mu pasuja rezte slow umykalo mu po drodze ....przypomnial mi ze przeciez to ja nie chce go po terapi ,pamieta to co mu powiedzialam szkoa ze tociera tylko to co mu pasuje


czuje sie zle z tym ze on leczac sie jest gdzies tam daleko od nas ze to nie ja podalam zaprowadzilam go n aterapie tylko jego rodzice
mam poczucie tego ze jak tu wroci znow stane sie przyczyna jego picia ,,czuje ze musze go opuscic a tego nie che ,jednak tez nie chce miec takiego zycia jakie mialam












23 maj 20010
spogladam co rusz na telefon ,po to by zobaczyc jakies slowo od niego ,ale nie chce przyjsc ,mysle ze nas nie potzrebuje ,jest wswoim swiecie odtruc ,i zapomial o tym ze gdizes tam jeszcze my pozostalismy
dziwnie czuje ze to poaczatek konca



duzo czytam na tematy alkocholikow czytam piciorysy i tworza sie we mnie wielkie emocje ,dzis chciala zadbac o siebie wizualnie wygladam jak dzien po wojnie zaniedbana osamotniona pograzona w swoim smutku placzliwa i bojaca sie zastanawiajaca sie co bedzie dalej ?jak bedzie ?ile razy jeszcze zaboli? mam chec picia zeby bylo lzej







28 maj
czuje sie jakas spokojniejsza moze dlatego ze nie dopuszczam mysli ze jego z nami nie bedzie ..musi byc bo jest ojcem a fabian potzrebuje dwojga rodzicow ,cicho wierz jesczze w niego ze tam gdzie teraz jest nie da mu tylko wypoczynek ale i czegos nauczy ....
wczoraj dostalam pismo od komornika dziwnie sie ztym poczulam zobaczylam na koszty i jakos mnie to przygnebilo
sylwek nie wiadomo kiedy bedzie mial prace nie wiadomo kiedy beda pieniadze jak przestanie pracowac jest szansa ze dostane pieniadze z funduszu ...ja musze miec jakis grosz w tym miesiacu nei zaplacilam za mieszkanie a przeciez mam zadluzone wyrzuc mnie bo ile beda dawali mi szans...nie mam dzis nawet na lekarstwa dla fabiana kamil jedzie na wycieczke nie mam na podstawowe zakupy na to by mu dac choc z 50 zl na wyjazd
a gdzie jeszcze wyplata?zycie codzienne ...juz jestem zadluzona po uszy 7 czerwca Sywlek ma isc na odwyk tam ma byc 28d ni ..nie iwem jak to wytrzymam nie wiem czy po takim okresie on bedzie czul potzebe nas?dla mnie to wiecznosc ..tesknie juz za nim chcialabym zeby juz byl ...mam taka cicha nadzieje ze jak wyjdzie z odtrucia a tam trzymaja 10 dni bedzie chcial do nas przyjechac nie tylko po ciuchy czy dokumenty ale do nas bo bedzie nas potzrebowal i ze zostanie nie na kilka godzin ale na tyle dni ktore beda poprzedzac jego odwyk .czasem mam wrazenie ze odwyk jego sklada sie z dwoch czesci czesci alkoholowej i odwyk od nas
napisalam smsa do matki ze jk sie znim teraz beda widziec zeby przekazali mu smsa odmenie bo rzekomo on nie ma tel przy sobie po ostatnich moich smsach dostal 4 tabletki uspokajajace
mam wraqzenie ze wszyscy sa przeciwko mnie ze oddalaja nas specjalnie od siebie i nie umozliwiaja nam bycie razem a moze to jego zyczenie i chcec nie chcialabym zeby tak bylo chcialabym miec pewnosc ze on tak samo teskni jak ja tak samo chce byc razem jak ja tego chce tak samo spieszy s ie do nas jak ja czekam na ta chwile ale boje sie ze u niego jest inaczej ...ze jego brak milosci d o mnie do fabiana mnie zabije
kazalam przekazac im by powiedzieli mu ze go kocham ze tesknie zeby mnie nie odtracal bo to boli i ze jego miejsce jest nei tam daleko ale blisko nas ciekawe po jakiej chcwili sie do mnie odezwie czy wogole to zrobi a moze kiedys zadzwoni albo napisze spakoj mi ciuchy ktos je zabierze...wtedy chyba mi serce peknie zalu ...Sylwek nie ran mnie !!!kochaj !!!!tego potzrebujemy !!!!!
w chwilach roznych pisane piątek, 28 maj 2010, 21:32
14 maj 2010

Przyszedl dziasiaj Sylwek ,byl rano myslalam ze to Kamil

wrocil ,ze
zapomnial cos do szkoly ,nie spodziewalam sie jego ,Zadzwonil

do drzwi
,otworzylam ,zapytalam co chce ?powiedzial ze przyszedl do

Fabiana
hehedobra wymowka ,byl nawet trzezwy moze nie tak do konca

ale z dwa dni
nie pijacy ,wygladal strasznie ,brudne spodnie wiszace na

tylku z
brudu ,wlosy tluste brudne zarosniety ,kurtka podarta

,podrapany na czole
,brudny ogolnie i smierdzacy ,smierdzial tak , ze mialam

odruch wymiotny
,rwalo mnie do wymiotow ,nie chcialam by dotykal Fabiana

,wygladal tak
jak Ci bezdomni mieszkajacy w kanalach na dworcach ,chudy

i blady
.Wygladal zalosnie ,jak zwykle klamal ,kiedy zapytalam

czy nie ma juz
pracy odrzekl ze ma ze dzis ma urlop ,nie uwierzylam wiem

ze nie
pracuje ze juz go zwolnili,zaproponowalam mu by wrocil

do Poznania
,ze w Legnicy nic go nie trzyma ,zaprzeczyl stwierdzil ze

Fabian
...zalosne ile razy posluguje sie tym dzieckiem

,?pozwolilam mu sie
przebrac w czyste ciuchy ,nie kapal sie umyl tylko rece

nogi twarz
zmienil skarpetki koszulke bluze ,nic nie jadl,posiedzial

pol godziny
,zabral dokumenty i poszedl ,ubierajac buty w przedpokoju

dotknal
Fabiana patzryl na mnie i malo nie wybuchnal placzem ,ale

powstrzymal
sie na wychodne powiedzial Fabianowi ze tata wroci ,ze

idzie na rozmowe
kwalifikacyjna (wiem ze klamie )Powiedzial zebym oddala

sprawe alimentow
do komornika ze jemu bedzie tak prosciej ,myslal ze jak nie

pracuje ja
dostane pieniadze z funduszu niestety nie jest tak

...ubieral sie a ja
tak patzrylam na niego i zastanawialam sie jak moze tak

swiadomie
ciagnac w dol ?widzi sie w lustrze i ten obraz nie

przeraza go .Nie wiem
zal mi sie troche jego zrobilo ,chcialabym by wykapal sie

ogolil
doprowadzil sie do porzadku ubral sie czysto i by pojechal

do matki tam
bedzie mial swoje lozko dach nad glowa znajdzie prace

,rodzice
przypilnuja moze oddadza na odwyk moze z niego jesczze

ludzie ,dzis
tak pada nie wiem gdzie jest nie wiem czy ma na chleb

?na ciepla
herbate ?Nie chce by byl dzis z nami wiem ze gdybym tak

zrobila
pozwolila bym mu zostac niczego by sie nie nauczyl niczego

by nie
odczul ,a moze rozlaka moze starta coc w nim zmieni ,nie

przekreslam go
calkowicie ,dam mu czas sobie tez ,chcialabym by

wyjechal czy to
zrobi ?nie wiem ...nigdy nie pozna moich terazniejszych

mysli uczuc
....nigdy nie dowie sie ze to co robie robie dla niego

dla nas po to
by moze przejzal na oczy ....czy to zrobi ?czas pokarze



godz 18 14 maj 2010



nikt mnie za nic nie obwinia,nikt nie ma do mnie pretensji

,nawet sa
bardziej za mna niz za nim .Poszedl nie dlatego by pic ,bo

nie ma za co
,poszedl bo nie pracuje nie ma srodkow na zycie i wie ze go

nie przyjme i
nie bede go utzrymywala ,prace stracil nie z przyczyn nie

zaleznych od
siebie ale wlasnie z wlasnej winy wiec wie ze wcale nie mam

obowiazku
jego przyjmowac,Rzeczy brudne skarpetki majtki dostal do

reklamowki ktora
poszedl wyrzucic na smieci .Wiem ze bedzie przychodzil puki

sobie nie
poradzi bedzie wracal by zagrzac tylek cos wypic

cieplego a moze
cos dadza mu zjesc tak moze mysli jednak nie zamierzam

tego dla
niego robic .Przyjazd tesciow tu nic nie pomoze nawet

nie maja po co
[rzyjezdzac bo nawet nie wiem gdzi e przebywa gdzie jest

wiec jak moga
go ze soba zabrac ?pojedzie tam sam w ostatecznosci jak

nie bedzie
widzial zadnych wyjsc dla siebie czyli jesli ja go nie

przyjme jesli
nie znajdzie pracy a z tym samym nie stac go bedzie

na jakiekolwiek
lokum chociazby jeden pokoj nie bedzie mial za co pic

jesc to ta
sytuacja zmusi go do powrotu ,pewnie bedzie czul wstyd

,ale pojedzie
tak mi sie wydaje ,
Zaluje tego ze nie jest w stanie zmienic sie na lepsze

dla nas dla
mnie dla dziecka ze nie bede tym zapalnikiem dla niego

kiedy powie
i poczuje ze dosc !!!ze tak zyc dalej nie mozna on wie

ze robi zle
ale co z tego ...wodka zawsze wygrywa ,jest slaby a moze i

nie chce
zmian bo narazie jest mu z tym dobrze ...gdyby nie

pil byloby
wszytsko ok jest lepszym innym czlowiekiem myslacym

inaczej i nie
glupim ......alkohol go guni spycha na sam dol i oglupia

na tyle ze
nie mysli o niczym ani o sobie ani o innych ....czas

pokarze ,ja
nie moge zrobic nic juz wiecej ,pozwolilam mu umyc

rece nogi
przebrac sie w czyste ciuchy to i tak duzo ...nie zostal

bo sie nie
zmienil i nie jest na zmiany jesczze gotow a ja juz nie

mam sil
tak dalej zyc ,nawet nie chce




15 maj 2010



pogoda pod psem zimno wietrznie i mokro ...ktos ukradl

slonce i nie
chce oddac .W ciagu dnia bylam u mamy mieszka tam moja

babcia ktora dzis
obchodzi imieniny i choc juz nie ma tak naprawde

swiadomosci ze zyje to
poszlam zlozyc jej zyczenia i kupilam torcik lodowy bo wiem

ze lody
zje.Milo bylo bo spotkala sie prawie cala rodzinka ,czlowiek

pogadal
,oderwal sie od szarej codziennosci .
Pod wieczor przyszedl Sylwek ,wpadl na cudowny pomysl zeby mu

dac namiot
,byl juz pijany z reklamowka pelna piwa .nie wpuscilam go

do domu dalam
mu namiot i powiedzialam zeby wiecej tu nie przychodzil

..usiadl tak na
schodach i chyba smutno mu bylo ale kiedy jest pijany nie mam

dla niego
litosci .Zabral sie i poszedl .
Teraz zasiadlam przed telewizor na Tvn ma byc fajny film

,pooglondam
sobie .Zrobilam dobre zapiekanki z czosnkiem z serem feta i

pomidorem i
razem z Kinga jemy kolacje ,nalalam sobie lampke czerwonego

do tego wina
ktore kupilam pod wplywem kolegi ktory kiedys bedac ze mna

w sklepie
zachwalal je pod niebiosy ,wino kupilam przed swietami

Wilkanocnymi ale
dopiero dzis zasiadlam do degustacji wedlug mnie nic

specjalnego zwykla
Kadarka heheh







środa, 26 maj 2010, 09:13
26 o5 2010
odizolowales sie odemnie jak od tredowatej kolejny dizen nie moge sie pozbierac ciekawe dla kogo bardziej uciazyliwy jest ten okres?dla mnie czy dla ciebie?
rozwalilam ci telefonami brales az 4 tabletki uspokajajace ....a wiesz co ze mna sie dzieje? gowno wiesz bo nawet to cie nie obchodzi potrafisz napisac mi tylko daj mi spokoj szkoda ze ciezko ci bylo takich slow uzyc w stosunku do twoich licznych dziewczynek .....nie masz telefonu ,czy nie chesz go miec twoja matka raptem zapomniala adresu szpitala mysli ze jak bede chcia to go nie zdobede ?znajde cie wszedzie wieszo tym
najgorzej denerwuje mnie fakt ze zauwazam brki w twej checi do nas w twej trosce o nas skupiles sie na swoim ;eczeniu na swoim dobrym samopoczuciu a moje poszlo gdzies w smietnik tak ja zawsze z reszta ...
ja nei mam uspokajajacych tabletek nikt mnie nei pociesza jestem sama z ciezkim sercem bolem i mysla ze nas juz nei chcesz a ja tak cie jeszcze kocham choc juz nie powinnam ......
jak mozesz myslec zeby pracowac tam mieszkac tam a z nami zrobic rodzine weekendowa ...myslaisz ze taka rozlaka cos dobrego nam przyniesie ? rozwali do konca rozszarpie wszystko co jescze moze jest bynajmniej u mnie ......tak dobrze ci bezemnie bez fabiana nie potrzebujesz slyszec naszych glosow czuc nasze chociaz slowa ? to dziwne masz lekarstwa na uspokojenie bo moje uczucia lagodzis z tylko ty nawet wtedy kiedy czuje cie przez pisanie ....niestety i to mi zostalo odebrane .....Tobie latwiej a ja umieram .....gdybym wiedziala ze znow bede czulka taka wielka eznadziejnosc nigdy nei pozwolilabym pogrzebac sie zywcem ...bo ty dzis wlasnie grzebasz mnie zywcem dokladajac kolejna lopate piachu a ja juz nie moge zlapac tchu a ty wciaz sypiej i wiecej i wiecej i wiecej ......
wtorek, 25 maj 2010, 08:05
daj mi spokoj!potzrebuje jego dla siebie ,chce sie wyleczyc a bez niego nie jest to mozliwe ....
te slowa tak uderzyly we mnie ze kazdego dnia kiedy sie budze slysze ich dzrwiek ,kazdej nocy kiedy sie klade slysze je ,w ciagu dnia stale mi towarzysza .

myslalam ze kocha teskni tak samo jak  ja ze nasza milosc jest prawdziwa i bezwarunkowa
ale nie jest tak
on chce byc sam ...mieszkac pracowac z daleka od nas
chce mi placic pieniadze i odwiedziac nas :(


kto jak kocha mysli o takich planach
poszedl na odwyk i leczy sie ze wszytskiego co mial do tej pory

czuje taki  gniew ,czuje ze to koniec wszystkiego
znow jestem sama
z mala  czastka  niego ktora jest w  naszym  dziecku

placz zal bol poprostu nie daje mi zyc
jestem zla kiedy musze wstac  obudzic sie
i jestem zla kiedy nie  moge zasnac
kiedy mysle i kiedy jest mi tak zle

myslalam ze mamy jedna droge nasza wspolna jednak widze ze te drogi rozwidlaja sie

chcial spokoj dam mu go choc  kosztuje mnie to wiele
wykasowalam jego numer by juz nigdy nie pisac by nie zaklocic mu tej porzeebnej jemu ciszy


on ma cisze a ja  rozwalone serce
i oczy opuchniete od lez





piątek, 08 styczeń 2010, 15:35
nowy rok :(czas wszelkich zmian ....kazdy z nas ma prawo na

nowe decyzje ,na nowe postanowienia ,przemodelowanie

zycia,ja tez o takich zmianach mysle,kazdy z nas chce miec

kolejny rok lepszy bez niepotzrebnego bagazu .Nowy rok to

wlasnie ta sila by zrzucic z siebie wszystkie ciezary ktore

towarzyszyly w starym roku wszystkie ciezary ktore sa

mozliwe do zrzucenia ...i takim ciezarem zostalam ja u osoby

ktora cos dla mnie znaczyla :(to on zamknal nasza znajomosc

jak gazete ktora wlasnie skonczyl czytac a kiedys obiecal

...,,BEDE ZAWSZE ZA 10 MIN.''byl ...do czasu ...nie raz

miedzy nami byly sprzeczki,nie raz wywolal u mnie usmiech

,nie raz draznilismy siebie wzajemnie ,nie raz sluchalismy

siebie i naszych opowiesci na wzajem ...nie raz zabieral

mnie do miejsc gdzie odzyskiwalam oddech ....nie raz czulam

ze kiedy wsiadam do jego samochodu .za kazdym razem kiedy

zatyrzaskiwalam drzwi czulam tak jakbym wchodzila w inna

przestrzen ,inne lepsze zycie ,nie raz mnie zloscil nie raz

mnie wzruszal zadziwial nie raz mi pomogl ....a dzis

...poprostu go nie ma ....to boli ...bo myslalam ze bedzie

zawsze ...dzis go poprosilam piszac smsa bo nie chcial badz

nie mogl odebrac tel.zeby kiedy sam uzna ze warto by do mnie

wyslal choc gluchego na znak ze z Nim wszystko ok ....dziwne

mam uczucia w srodku ....boje sie ze moze cos jemu stalo

sie :( prosze badz przy mnie!!!!!
sobota, 23 maj 2009, 18:25
JAKI MA BYC KONCOWY EFEKT TEJ SZPILI KTORA  MI WBIJESZ W MOJ  ODSLONIETY BRZUCH!!!


nie wiem czy dobrze zrobilam ale zadzwonilam tam do kunic
nawet nie wiem czy faktycznie do kunic bo w kunicach przeciez jest S
dzien dobry ...z tej strony j.h chcialam sie zapytac czy bedzie sie dzis pani widziala z sylwkiem?
tak....uslyszalam po drugiej stronie aparatu
zabolalo....moze byc u nich nie moze byc u nas
nie ja bede sie widziala tylko maz ....troche ulzylo
mam prosbe czy moglaby pani przekazac wiadomosc dla sylwka ze chcialabym sie z nim zobaczyc ?
chcialabym z nim porozmawiac
oczywsicie
jestesmy dorosli ludzie powinniesmy porozmawiac i zadecydowac
to nienormalne by on spal gdzies tam a ja codzien byla z proznia
no wlasnie
prosze przekazac sylkowi jesczze zeby mnie poinformowal o swoich zamierzeniach
dobrez
to dziekuje i dowidzenia
trzeslam sie cala czulam od srodka jakie we mnie sa wielkie emocje
ale tez i ulzylo
zrobilam krok
wyciagnelam reke od niego bedzie zalezalo czy za nia chwyci?
przez moment dostalam energi nastalo lekkie ulzenie i wiara ze moze dzis go zobacze
byc moze dotkne
rozplakalam sie ...czulam jednoczesnie wielki zal
poszlam do lazienki
wlaczylam prostownice
chcialam cos ze soba zrobic chialam wygladac ladniej
dzis wygladam strasznie
nic mi sie ne chce
nawet dzieci zabraly Fabiana bo widza ze nie jestem w formie
prosily bym sie polozyla odpoczela
a sami poszli do babci
marzylam o jednym pragnelam jednego by byl dotknal mnie mocno przytulil i powiedzial ze nigdy wiecej mnie nie skrzywdzi nas nie skrzywdzi


czwartek, 21 maj 2009, 23:08
zadzwonil telefon
to ona ta z kunic
ma wiadomosci dla mnie bo przeciez byl u nich na kolacji
powiedzial ze teskni za Fabianem
ona zapytala jego czy chce wracac
bo jesli nie kupia mu bude cempingowa by zostal strozem ich budowy
nie !odpowiedzial ja wroce tylko musze sie pozbierac

......................
......................

on taki pracowity
tylko mlody
slaby psychicznie
kobieta jest silniejsza


ile ma pani lat?
a jakie to ma znaczenie?
30?tak
nie wazne ile
ja tez mam 30 jestesmy rowiesniczkami
no nie zupelnie pomyslalam
ale skoro Sylwek powiedzial ze 30 pewnie tylko tyle by chcial bym miala
nie wyprowadzalam ja z przekonania bo w sumie jakie ma to znaczenie w calej tej sytuacji


ponarzekal ...ponarzekal jaka ja jestem niedobra
jak wymagam jak krzycze
jak chce tylko pieniedzy i jego stalej na umowe pracy
a wedlug niego jak ciezko ja znalesc
porzali sie jak mu bylo zle na kasie wtedy kiedy nie mial zadnej pracy
porzalil s ie jak to nie mogl tego przetrawic
bo on przeciez lubi prace takie jak teraz wykonuje budowlane

nie rozumiala mnie kiedy ,mowilam o swoich odczucach
wymagala odemnie za wiele
nic przeciez o naszym zyciu nie wiedzila
wie tylko to co Sylwek po krotce nakreslil
nie istotne
w paru momentach nie chcialo mi sie jej sluchac
byla tak pusta jak on
nie dziwie sie ze ni e rozumiala sytuacji


bilam sie z myslami nie wiedzialam co mam robic
z jednej strony chialam do niego pojechac z Fabianem nawet po to by poczul dziecka bliskosc
by mogl go dotknac by mogl mu spojrzec w oczy
z drugiej strony bylam zla na to ze gdyby przeciez chcial znalazlby rozwiazanie by sie spotkac
moze nawet chocby tylko uslyszec
kiedys przeciez potrafil kontaktowac sie ze slyna Mari
dlaczego nie potrafi tu
za malo pragnie
dzis to juz nie pytanie
dzis to zwykla odpowiedz


zrobil sobie kryjowke dla siebie
zostawiajac nas z problemami
bierze kase nie myslac czy my ja mamy
chodzi na kolacyjki przy czym ja nie moge jesc bo sie martwie odchodze od zmyslow
wscieka sie ze poprzez jego zl deyzje bedziemy zmuszeni zyc oddzielnie bez siebie
bo przeciez tu jest wycelowany
pan A chce go zabic

nie wiem co mam robic ?
czuje zlosc pomieszany z miloscia
mysle by pojsc do adwokata radcy do kogos kto bedzie umial mi pomoc i doradzi jak najlepiej z tego wyjsc
przeciez nie mozemy do konca zycia stawac sie marionetkami jakiegos bandziora
by taki byle ktos stawial nas po katach jak cchce
by nami zadzil i zastraszal
tak nie moze sie dziac


jestem wsciekla na to ze Sylwek tak glupio postapil
nic nie sluchal
dzis placimy wszyscy za jego bledy
dzis musimy byc osbno nie razem
ja musze lezec w chlodnym bez niego lozku
a on musi spac na budowie na steropianach jak pies
zwariuje!!!!! i ten strach oniego ze moga mu zrobic cos zlego
nie chce by mu sie cos stalo
chce zeby zyl, byl, bym mogla poczuc go cieplego nie zimnego
bysmy w koncu zaczeli NORMALNIE ZYC!!!!
choc tego zyciA Z NIM TEZ SIE BOJE
CZASEM WSZYSTKO JEST BARDZIE SKOMLIKOWANE NIZ SIE WYDAJE
ZLOSZCZE SIE ZE UCIEKL DO KRYJOWKI
ZROBIL SOBIE WCZASY
I CO SOBIE MYSLI
ZE JAK MU SIE ZNUDZI TO WROCI I JA MAM TO ZROZUMIEC???????
TYLE MYSLII W GLOWIE TYLE TESKOT I ZAPRZECZEN
TYLE MILYCH WSPOMNIEN I STRACHU O NIEGO
TYLE PRAGNIEN I OBAW
A GDYBY NIE TO WSZYSTKO MOGLO BY WYGLADAC INACZEJ
czwartek, 21 maj 2009, 20:23
10 dzien kiedy Cie nie ma
Staram się zyc normalnie
Normalnie prowadzic dom
Zwyczajnie opłacać rachunki
Zajmowac się dziecmi
Po prostu zyc tak jak do tej pory
Tylko bez Ciebie
Każdego dnia mam nadzieje ze przyjdziesz
Na sama mysl o tym ze stanąłbyś w drzwiach oblewa mnie cieple uczucie
Kreca się lzy
Moje rece rwa się do tego by Cie dotknąć
Tak bardzo chciałabym mieć Cie przy sobie
Kapia lzy kap kap kap
Tyle tylko mi dzies zostalo


poniedziałek, 18 maj 2009, 10:24
nawet nie zatesknisz
nie zatesknisz do mnie
nie zatesknisz do dziecka
nawet  nie chesz zobaczysz
ani mnie ani dziecka
nawet nie pomyslisz by pomyslec o nas
nawet nie pomyslisz o naszym bezpieczenstwie
tak poprosu znikles z dnia na dzien
bez oznak zycia
bez zadnej wiadomosci
tak poprostu bo ci kazalam  wyjsc
no i poszedles
wluczysz sie to tu to tam
zapijasz sie
chodzisz u boku kolegi
czasem  zastanawiam sie czy nie  zmieniles orientacji
z kolega  robisz  zakupy
z kolega wracasz do  domu
moze u kolegi tez spisz
a moze  nawet  i  z nim
obojetnosc  Twa boli
porzucenie Twe boli
niedziela, 17 maj 2009, 22:42
on nie wie ze placze
on nie wie ze jest mi zle
nie wie ze mysle gdzie jest i co znim się dzieje?
Nie wie ze drecza mnie mysli o tym ze może trzymac w swoich ramionach inna kobiete
Nie wie jak taka mysl mnie zabija
Nie wie ze patrze na moje cialo i widze jak się starzeje i ze się boje przyszłości
Może i wie tylko stale powtarza ze to nie wazne -nie wierze
Nie wie ze nasluchuje krokow i zastanawiam się czy to jego
Nie wie ze czekam
Nie wie ze tesknie
Nie wie ze kocham
Nie wie ze chciałabym by był


Pytanie……
Ile może znieść kobieta która kocha?
Ile może zyc z mysla o sobie ze jest się nicością zwykłym zerem
Ile może bac się chwil wspolnych i wspolnych z nim spacerow
Ile razy mogę czuc zapach alkoholu widok brudnego śmierdzącego człowieka


Ile jeszcze pytan ile jeszcze gorzkich prawd
Ile razy musze mieć sile by moc słuchać kłamstw obietnic bez pokrycia
Ile jeszcze razy zobacze obrazy kiedy on stoi pod oknami ze zwykłymi meliniarzami
Ile razy musze ubierac opaski na oczy by ograniczyc sobie bol

Ile razy będzie jeszcze samotnych wieczorow samotnych dni
Ile razy poczuje tylko swoja radosc z chwil spedzonych z naszym dzieckiem
Ile razy poczuje ze za nami nie tęsknisz ze się do nas nie spieszysz
Czy odnajdzie spokoj przy Tobie ?to pytanie już dawno znalazlo odpowiedz
Kiedy jestes drażnisz mnie ale tez cieszysz bo mam cie w zasiegu wzroku
Kiedy zrozumie ze nie ma Cie
A nie ma Cie bo nastal nasz koniec




urodzilam czwartek, 23 październik 2008, 21:04
poniedziałek, 30 czerwiec 2008, 07:28
wczraj odwiedzilismy szpital.bylismy tam  by  dwiedziec  sie  szczegolow  dotyczacych wykupienia  jednososobwego pokoju ,chcialam  zobaczyc  czy  cos  sie   zmienilo podbno  jest ich  wiecej ,szlismy korytarzami pierwszy  oddzial  to patologia miesci  sie   na  tym   samym  pietrze co  ginekologia  11 lat  temu   byla  na  parterze  bylam na  niej   dwa   razy  co czulam bedac  dzis na   niej   idac  tylko   korytarzami ?taki  chlod oraz   radosc   ze  tym  razem  ominelo  mnie   tam   przebywanie   prez   dwa  tygodnie  ,na  korytarzu  siedzialy  kobiety   takie  jak  ja   z   takimi   brzuchami  jak  ja   oczekujace   tej  chwili   jak ja  ,szlam  dalej ......oddzial   polozniczy  .....w  dali   odglosy  plac zacych   nowordkow ...zagladalam  do  sal  ,4 osobwe pokoje  i  pelno   osob  w  pokojach  bo  sa  w  nich  przeciez  i   mamy  i  niemwlaczki   no  i   soby   odwiedzajace .porazka .....co  czulam  na  tym  oddziale ....radosc z  odglosow  niemowlakow  i  choc   to nie    moje   dzieci   cieszylam  sie   bo   wiedzialam  ze   juz  niedlugo i  ja   bede   slyszala  te  dzwieki ....korytarzem  szukalismy   ploznej .....natrafilam  na   blok  operacyjny  szyld  na   drzwiach  ale   pwialo strachem  ....te  bole  ?wiem   jakie  sa   straszne  ale  jakie   konieczne   by  wydac  dziecko  na  swiat .brrrr.pani  polzna   wytlumaczyla  nam   wszystko   mam  nadzieje  ze   kiedy  ja   bede   rodzic bede  miala   szczescie   i   pkoje  jednoosobowe   bede   do  dyspozycji  ze   choc  jeden   bedzie   czekal na   mnie  pozwolila  nam go  obejrzec .....wchodzilismy   korytarzem  w  glab czulam  coraz  wiekszy   spokoj pozytywne   wibracje  ....w  koncu  stanelismy  prezd   drzwiami  ktore  wystarczylo  otworzyc  ...otwieramy po  prawej   lazienka   wc  dalej  pokoj  dwie  komody   drewniane   lozko   kolorowa  posciel   malenkie  jak   kolyska   lozeczko  stolik  do  kapania  przebierania  niemowlecia  telewizor dwa fotele i  stolik  milo  i przytulnie ...poczulam  taka  radosc  ze  zazdroscilam  tym  mama  ktore  sa   juz  po  wszystkim  ...chcialam  juz   tez .....prez   caly   wieczor  zylam  tylko  tym   obrazem  tymi   myslami  ze  chyba  z tych  emocji  czulam   wieczorem  skurcze ....ale   jeszcze   nie  moge  musze   dokonczyc  troche   spraw  aby  spkojnie   polozyc  sie i   urodzic  ,,,dzis   zaczynam   wszystko   dopinac  na   ostatni   guzik  bo  wiem  ze  ta  chwila    biegnie  do  mnie   coraz   szybciej  ........pisze   bloga   a  moj  Fabianek  daje    sbie   znac  ...uwielbiam  te   jego   ruchy   moge   dotknac   juz  wieksza  czesc   jego  cialka   zawsze  zastanowiajac  sie    ktora  to  czesc  .....boze  jaka  jestem   szczesliwa   a  jeszcze   bardziej  bede   kiedy  bedzie   juz  w  mich   ramionach   caly  silny i  zdrowy ...kocham  cie   moje  malenstwo
piątek, 27 czerwiec 2008, 11:24
przyjechal wczoraj  dwa  razy z pracy ,rano bo  naprawial  wezyk  u nas  w  lzience  a drugi raz  o 15  na kawe ...bylismy  wczoraj   bez  dizeci ,myslalam z e  ten  czas   spedzimy  inaczej ,bardziej   luznie  bo  nikt  przeciez   nie   bedzie  nas  kontrolowal ,mylilam  sie  ...wcale  tak  nie   bylo   .postanowilam  ze   wyjde  z  nim  on   wroci  od  pracy  a  ja   wstapie  do  jednej   z hurtowni  dzieciecej  by  zapoznac  sie  z  towarem  jaki  maja zostalo  mi   pare  drobnych rzeczy  do  kupienia i tak  zrobilismy .po  wczesniejszej  naszej   klotni  wiele mi   obiecal ,jednak   to tylko  slowa schodzac  do  samochodu  zerknelam w   bagaznik  byly tam  jego  rzeczy  plecak itd w  glebi bagaznika  upchane   byly  jego  gazetki ,jaka  glupia  bylam   myslac  ze  sie   ich  pozbyl ,wyciagnelam byl  caly  komplet ten  sam  ktory znalazlam  wczesniej :(tylko  teraz  mala   roznica  otworzone  byly  na  innych  stronach .....robi to  nadal ......podarlam  w  nerwach   kazalam  mu   wyrzucic ,poszedl  wyrzucil i   co  z tego  jak  wiem  ze   kupi   drugie  i  kolejne  i   jesczze  nowe ,on tego potzrebuje ,a  ja  ?ja  czula  sie   jak  zbity  pies ,nie   spimy  ze  soba  od  dawna ,woli   gazety  niz    mnie .moze   jestem  beznadziejna  w  lozku ,a  moze  nie  ,nie  wiem ,pewnie   nie  taka   jaka  by   chcial  mnie   widziec  znac ,jechalismy  w milczeniu  ,widzial  ze  jest  mi  zle  ,nie odezwal  sie slowem  ja  tez nie  wysiadlam ,jak w  amoku   podazalam  w  strone   hurtowni   a  tak  naprawde  nie   czujac   swojego  istnienia   swojej   obecnosci ,uzgodnilismy  ze  poczekam  na  niego w praku  i  ze  razem  wrocimy  do  domu  zachaczajac  po  drodze   jeszcze   jeden  sklep  z   akcesoriami ,kupilam  sobie  gazete ,,takie   jest   zycie ''ktora   polecil  mi  pan  z kiosku ,nie wiem  czy  warto  czytac  o  zyciu dla  mnie   jest  straszne  pozbawione  blasku ....ale  wzielam   usiadlam  na   jednej  z  lawek  w cieniu  i zaczelam  czytac  ...pierwszy   artykul akurat o  narodzonych  dzieciach opisujacy  wzorowych  partnerow  i   ojcow  ,dziwne  dla  mnie  ,bo  ja   mam   ciagle  pod   gorke   tylko  za  co ?  jestem  osoba   ktora   jest   ekspertem  w  podejmowaniu  nie  trafnych  decyzji ,takze  Drodzy  moi   nigdy  nie   pytajcie   mnie  o   rade ,bo jak   sami  widzicie myle s ie   i to  dosc  czesto   ,za  czesto ,placac   moim  zdrowiem  psychika  swoja wlasna  wartoscia .wrocilismy   do  domu   myslalam  ze  porozmaiamy ale  on   myslal  tylko  o kolacji  i  znow   wyszlismy  do  sklepu pozniej   wspolne  gotowanie   kolacja  i  spanie ,myslalam  ze    w  tym  dniu   kiedy  bedziemy  sami   bedzie  inaczej  ze   nie  wazny  bedzie   dla niego  sen ,ze  te  chwile   beda  nasze  ,ale  on  usnal ,bez  slow  bez  pocALUNKOW  BEZ   DOTYKU ,nie  potrzebuje  tego ,a  ja  sie   drecze .godz  22.30 zadzwonil  domofon ,zdiwilam s ie  ktoz  to   moze  byc  o  tej  porze  nie  podeszlam  do   domofonu  od razu  zagladnelam  przez okno ,zagladnal  tez  on ,okazalo  sie  ze  pod   brama  stoi  policja  zdenerwowwalam  sie   troche   co   chce   o  tej  porze ?pierwsxza   moja  mysl  to  taka   ze  szukaja  sylwka moze  komus  zrobil  krzywde ?ale  on   polozyl  sie   spokojnie i  lezal  dalej ,druga  mysl  to  dizeci  ?moze  im  sie   cos   stalo?nie  chcialam  dzwonic   nie  chcialam  nikogo  budzic  rozsadek  podpowiadal  mi ze  gdyby  cos  s e   dzialo  pewnie   mialabym   telefon a  byla  cisza w   aparacie ,do  gory  nikt  nie   wszedl   jednak  cale  zdarzenie  nie   dawalo  mi  spokoju  obserwowalam  sytuacje  w oknie   ale  nic  sie  nie   dzialo ...a  on?on  lezal   nadal   spokojnie   i  warczal  na mnie   ze  mam   sie  polozyc  ze   zachowuje  sie  jak   wariatka   ze  wypadne  z okna .nic  za  oknem  sie nie  dzialao   bylo  spokojnie   tylko  widok   stojacego  radiowozu  nie   pozwolil   mi   spokojnie  lezec ,po  chwili   bylam  w   lozku  ,ja  sama   on  sam ,mysli  mnie  dreczyly   ,bylo  mi  zle  ze  nawet  w takiej  chwili  nie  umie  mnie  pocieszyc uspokoic   potrafi  za  to    dac  odczuc    ze  jestem  nikim  dl a niego  i  ze  gdzies   dawno po  drodze  zgubil  swoj  szacunek  do  mnie  ,mysli  dreczyly ,nie  moglam  zasnac   bylo   mi  zle   ,chcialam  by  ze  mna   porozmawial ,ale  on  byl  zly ...krzyczal  ze   jutro  wstaje ,zebym  go  obudzila  o  4   rano  wtedy   porozmawiamy ,nie  mial  chceci  ,nie mial   ochoty ,sprobowalam  zasnac   ale lzy   cisnely  mi  sie   do   oczu .czulam  sie   takim  nikim takim  dla  niego  zerem .nie  wiem  kiedy  usnelam .rano  kiedy  wstawal  do  pracy buzil   zlosliwie   mnie   twierdzac   kochanie   no  choc   porozmawiamy ,i  pewnie   kiedy  by  to  mowil   szczerzez  zrobilabym  to  ale   on  znow   drwil  byl  zlosliwy  i zadne  szczere   intencje  nim   nie    kierowaly .wyszedl   pozniej   smski a  w nich   oczywiscie   obwinianie   mnie  za  wwszystko  co  sie   dzieje  ,bo  to  ja   mam  Pawla  bo to  ja  chodze  szukam i dziwie sie ze  dzieje s ie   to  co  sie  dzieje......nie umie  sie   z tym pogodzic   ze  woli  onanizm  niz  mnie ,myslalam  ze  pewne  rzeczy   robi   po  pijaku   ale    nie  !on  robi  to  na   tzezwo  !on tego potzrebuje  ,gdyby  bylo  inaczej   ?gdyby  czul   wstret    czul   wobec  mnie ze  nie   jest  ok ?czy   zostawilby   to  nadal   sobie  ?nie   wyrzucil bo  po  co  mu   cokolwiek  skoro ma  mnie ?.zapytalam  go po  co   jest  ze  mna   dlaczego  nie  che   tak poprostu  odejsc  dla  jakich  pobudek   jest ?odpowiedz   zawsze jedna  dla  mnie   smieszna  ...,,bo   cie   kocham  i  zalzy  mi  n a tobie ?pytam   ...jaka   to  milosc   skoro  tak  mnie   rani ,ktora  niszczy   moja  psychike  i  wszystko w  e mnie   co  to  z a milosc   ktora  daje   lzy ,ktora  nie  pozwala   zyc  spokojnie ?z  czym  mnie   zostawia .........zawsze  jest    milczenie  a  po nim  ....kochanie   zmienny  temat .....ale   ja  nie   chce   zmienic ...chce  wiedziec
czwartek, 19 czerwiec 2008, 12:09
napisalam  sie   i  zniklo  wiec  notatki nie  bedzie  ni e mam  sil  na  powielanie   wydarzen Przepraszam
wtorek, 17 czerwiec 2008, 08:37
5,45 rano wyszedl do pracy wsiadl  w firmowy samochod -odjechal 
bylam przekonana ze  jest w  pracy ,rano jak  zwykle pisal  do  mnie  smsy tak  mu  latwiej  niz  rozmawiac  ze  mna  w  domu ,po tresci  smsow  zorientowalam  sie ze   pije ,byly bledy i  te  jego  specyficzne tresci ,zadzwonila do mnie  moja  Kinga ,z informacja ze  S. nie  jest w  pracy ,ze widzila go  w Legnicy chodzacego  po  ulicy  kiwajacego  sie  ,zagadala do  niego nie   zwrocil  nawet  uwagi  poszedl w  kierunku  dworca.zdiwilam  sie  ta wiadomoscia  bo przeczuwalam ze pije ale  nie  wiedzialam  ze  nie  jest w  pracy ,wiedzialam  ze   przyjdzie  pijany ,zastanawialam  sie  tylko  kiedy  i jakie  zastaniemy atrakcje po jego powrocie .wrocil o 18 wbiegl i  zarzadal  kluczykow  do  samochodu  i  dowodu  rejestracyjnego  ,nie  dalam  mu szarpal  sie  ze  mna  zadzwonilam  do  rodzicow  zapytalam  czy  oddac  kluczyki   synkowi   na  ich  odpowiedzialniosc bo jest  pijany  i  wlasnie   teraz   chce   jezdzc  .zaskoczyla   mnie  ich  postawa otoz  nie  uwierzyli  w  moje  slowa   o  nietrzezwosci  wierzyli  jemu ,wierzyli  w  klamstwa  ktore  im  opowiadal  ze  nie   pil  i  ze  byl  w  pracy ,malo  tego  poprosili  bym  udala  sie z  nim   na  komende  po  to  by   sprawdzc  jego  na  alkomacie ,nie  wierzylam  w  to  co  slyszalam  krzyknelam  ,,czy wy   jestescie  normalni ,uwazacie  ze  klamie?nie  wierzycie w  to  co   mowie  co  widze  co  wam  przekazuje  wierzycie   pijakowi ?malo tego   on  pije a ja  mam   robic  z  nim   spacerki  po  to  by   udowodnic   wam  ze   jest  pijany  !  nie  wierze ,zaczol  wyrywac  sluchawke  tlumaczyl  ze   chcial  zamontowac   glosniki  w   aucie ....akurat   dzis  akurat w  takim  stanie ....kolejny  pomysl  mamusi  ...sylwek  cche   sylwek  musi  dostac  ,oznajmila  ....niech  kinga  zejdzie  z  nim  i  bedzie   go  pilnowac  az zamontuje  ......kolejny  moj   szok  .....kolejne  wzburzenie   na to  co  slysze  ........jak  to ?to ja  mam   wyslac   dziecko  z  pijanym   bo on ma   kaprys   wyjscia  z  domu  i  akurat  dzis  montowanie  glosnikow  ......o  nie   !  tak nie  bedzie ...postawilam   warunki  albo  wyjdzie  i  juz  nie  ma   powrotu  albo  zostaje   idzie  spac  a  reszte   wyjasnimy   jutro  .zostal  ale byl  nie   szczesliwy z  telefonem  w   reku  poszedl   do  lazienki   dzis   wiem  dlaczego nie   moze   sie   z nim   rozstac  ........rano  ociagal  sie  ze  wstaniem  dzis  nie  wiem   gdzie   naprawde  jest  czy w  pracy   czy   znow   walesa  sie   po  ulicach   miasta  .......zauwazylam  ze  nie    robi  sniadania  ...wiec  pewnie  nie  idzie  do  pracy  zaczelam  pytac  zaczelam   mowic   o wczorajszym  dniu  i  o  wielu  innych  sprawach   wstal i  uciekl  nie  chial   sluchac   nie  czul  zadej  winy  ani   skruchy  ...szkoda  ....powiedzial  mi  ze   ma  dosyc  ciaglej  24 h opieki  nademna  .to ze  zrobil mi  kolacje  czy  sniadanie   myslalam  ze   robi  tak   bo   chcce  sie   zaopiekowac   mna  w   czasie   ciazy   ze   dba  ze  sie   cieszy ,niestety to  bylo   jego   ciezarem ,to dalo  mi   do  myslenia  na   przyszlosc ,zauwazylam  ze   chowa   plecak ,chcialam  by  mi  pokazal   jego zawartosc  wiedzialam  ze   jest  tam   jego  niedopity alkohol i nie   mylilam  sie   bylo pol litra  wodki i  1  piwo  oprucz  tego   byly  tez  2  gazety  porno  z  sado macho ,i  kilka   wyrwanych kartek  z dziweczynami  z   kneblami  batami  i  opisem   wydarzen ,zabralam  akcesoria   trzesly mi  sie  rece ,ogladnelam  ,cala  gazeta  anonsow zapisany   numer poczytalam   zadzwonilam .co  czuje  ? nicosc ,nie   placzde  nie   drecze  sie   wiem   ze  jest  dupkiem  ze  nie   umie  wybrac   rzeczy  waznych  od  pierdol ,moze  sama  go  tego   nauczylam ?nie  radzil  sobie  ze   splatami  ?placilam za niego  ,nie   martwil  sie   niczym   ani  oplatami  ani   zyciem  ani   dzieckiem  ani   jego  wprawka ani  jego  przyjsciem na   swiat .zrobilam  to j a  i  wiem  ze   zostane   z  tym  sama ,ale  tez  wiem   jedno  ,ze  juz   mu  nie  podam  reki  ,bedzie   tonal tonal  w  dlugach  i w  swojej   niemoc moze   to  go   czegos   nauczy ,wlozylam  mu  spowrotem  czasopisma   do   szafki  niech  ma ,zabiore  te  kupi  drugie   ,nie   zatrzymam   pragnien,co  moge  zrobic   ja ?spakowac  go  i  wyslac  do  domu ,albo   zostawic  i   dreczyc  sie   mysla   dzsi   wroci  normalny  czy  pijany ,dzis   myslal   tylko  o   mnie   czy   uprawial   sex telefon  ,albo  byl  nna   randce  na  zywo  ?czas  leci  stzreje  sie   on  tez   ale   jest  o  wiele  mlodszy ,moglam  spodziewac  sie  z  taka  ewentualnoscia  ze  skokami w   bok ...ale  czy  ja  to  wytrzymam ?nie  sadze !on  wykazal  sie   niedojrzaloscia   ja   okazalam  sie   glupota ,bo  pozwolilam   sobie  na  cos   wiecej  wierzac   naiwnie   ze  bedzie   dobrze ,dzsi  wiem  ze   nie   bedzie ,wiedzialam   juz  wczseniej  ale   ludzilam  sie  ,czlowiek   wmawia  sobie  pewne  rzeczy  gdy  tak  bardzo  pragnie ,bylam  samotna  matka  z  2 dzieci ,dzis  zostalam zostane  z trojka  przykre wrecz  tragiczne ,nie  wiem   jak   przezyje  ten  porod  ?nie  wiem   jak   dam  rade  walczyc  ze  smutkiem  ze  swa  samotnoscia ,wiem  ze   bede   musiala ....tylko   dlazcego?i  za   co   to  wszystko  !
niedziela, 15 czerwiec 2008, 20:15
15 czerwiec dzien  moich  imienin .Jaki on byl ?jak  kazden nic wyjatkowego ,najwczesniej i najbardziej  autentyczny w  tym  co robil  byl  Adamowski moj Kamil i  osoby ktore  pamietaly o moim  swiecie  .Szczerze mowiac  przestalam lubic  te  swieta tzn  urodziny  imieniny  wszelkie  okazje  kiedy  przychodzi  sie   z  prezentami  sklada   zyczenia  tzn  lubie  je  u   innych  ,nie  lubie  ich  u  siebie  ,dlaczego  ich nie  lubie?bo  wydaja  mi s ie  te  osoby  nie   szczere w tym  co  robia w tym z czym  przychodza  i  co  mowia  .....np taki  Sylwek ?co  z tego ze  rano  obudzil  sie  i  skladal  mi  zyczenia   szczescia  itd  jak  nie   potrafi  mi  tego  szczescia   dac ....a  przeciez  wie   ze   tak niewiele od niego  chce ....czego  cche ?moze  tylko troche  czulosci  jego  obecnosci  dotyku cieplego  slowa  jego  obecnosci  ...Niestety  on tylko  potrafi  powiedziec   wyklepana  formulke   zyczen   nawet  nie   wglebiajac  sie  w  jej  tresc ,tak  poprostu  klepie  bo tak  sie   nauczyl ,nie chcialam  prezentu  poprosilam  tylko  by  byl inny  dl a mnie ,troszke  czulszy ,by  dal  mi   odczuc  swoja obecnosc bo jesi  nie   mam  go  w  ciagu 5 dni  bo  o  5rano  wychodzi  i  wraca   o 18.30 to chociaz  by  potrafil  byc  w te  dwa  dni  weekendu ....niesteyty  za  duzo  wymagam ,dreczyl  go  ten  prezent   mysl  ze   Adamowski  przyjdzie   cos  przyniesie  a  on ?jak  on   wypadnie w   jego  oczach  ?to  go  dreczylo  .....nie   sluchal  mnie  wcale .zostawil  mnie  w tym  dniu   bylo   wazniejsze   wszystko   niz  ja ,byla  wazniejsza   gra  andengranda ,wazniejsza byla   oczywiscie  telewizja,wazne  byla  mysl  Adamoskiego co  sobie   ppmysli   kiedy   dowie s ie  ze   nic  mi   dzis  nie   dal  niz  wsluchanie s ie   we  mnie i  w moje   pragnienia ....wstal  bez  slowa  mnie   opuscil  i   jak  si e  pozniej  okazalo   wyruszyl  w  poszukiwaniu   prezentu ...wrocil  szczesliwy  i  zadowolony ,bo mial  cos  w   rekach   cos   co  mogl  mi  zapchac  ...ale  ja  nie  chcialam ....nie  chcialam  tego   nie    na  tym  mi  zalezalo  .......wrzasnelam doslownie   wrzasnelam ....ze   nie   chce   tego  ...ze  ja  nie   chce   prezentow  chialam   cos   innego   jego  obecnosci .......lzy  sie   polaly   a  on   znow  nie   zrozumial ....nie   chcial ........myslalam  ze    dzis  mnie   gdzies  zabierze chociazby   gdzies  w   zaciszne    miejsce   gdzie  bedziemy   mogli  byc  razem  wsluchac  sie  w  siebie   przytulic  porozmawiac  ......ale  nie   ! tylko  ja  tego  chcialam  ...on     zyl   juz   poniedzialkiem  kiedy   to  znow   wstanie  i  pojdzie   do  pracy  po  to  by   byc   daleko  odemnie  w ciagu   dnia    pisac   jak   bardzo  z a mna    teskni   i  jak  bardzo   chce    wrocic  juz   do domu   rzucajac   swoje    niby  zatroskane   slowa   ,,jak   sie   czujesz   bobasku ? wrocic   po to   by  cos   zjesc   rozsiasc  sie  na   kanapie   i  bez   slow  zasnac   i  tak   wyglada   kazdy   moj  dizen  z  nim ....a  ja ? ja   martwie sie   ze  to  juz   tuz  tuz?martwie s ie    z   kim  zotawie   dzieci   kiedy   bede  musiala   jechac   juz   do   szpitala i  co z  nimi  sie   stanie   przez  te   kilka   dni  ?martwie s ie   o  kompletna  ma  szpitalna   torbe  o  wyprawke  dla dziecka ,o  rachunki  o  zycie  ,a  on ?on  tak jakby  niczego nie   mial   wstaje  zyje   beztrosko   bo   czym  sie   martwic  ?ma   gdzie   spac  ma  co   zjesc  czego pragnac   wiecej ?
przyszedl  Adamowski  rozmawialismy   potrafi   sprawic   ze  sie  smieje  ,smialam  s ie    dzis  poraz  pierwszy   w  tym  dniu  ,a   S.nie   lubi  takiego   widoku  ,nie   zwracajac   uwagi  na  goscia    wziol   laptopa   w  reke odizolowal  sie  i  obserwowal  ,obserwowal  i   zloscil  sie ze  usmiecham  sie  ,dlaczego  tego  nie   lubi ?dlaczego nie   lubi  kiedy   ktos   potrafi  dac  mi   chwile   radosci ?przeciez   gdyby  on  sam   tego  chcial   dalby   mi  ja  tez  ?ale  nie   chce  .woli  jak  placze ,jak  mi    smutno  ,jak  mi    dokuczy .wtedy  ma   satysfakcje  w  oczach .Karze mnie  za   cos?czasem   jest  mi  tak  zle  ,ze  wolalabym  by jego nie   bylo ,by  odszedl  i razem z  soba   zabral   mi moj  niepokoj  kazdego  dnia   smutek  a  zatrzaskujac  za soba   drzwi   zostawil ulge  i spokoj ....
KILKA PROSTYCH PRAWD... sobota, 14 czerwiec 2008, 14:39
Więc lepiej nie rzucać się pod wiatr
więc lepiej nie walczyć gdy tak żal
głęboko schować prawdę
uparcie do celu tylko iść
na innych nie patrzeć często zbyt
dla siebie zbierać gwiazdek

Tylko jak powoli nie zmieniać siebie w głaz
żyć tak prawdziwie aż do dna
tańczyć na deszczu gonić wiatr,

Więc lepiej nie odkryć duszy już
nie pragnąć tak mocno do utraty tchu
samotnie kroczyć w blasku

Tylko jak powoli nie zmieniać siebie w głaz
żyć tak prawdziwie aż do dna
tańczyć na deszczu gonić wiatr,
tylko jak powoli nie zmieniać siebie w głaz
żyć tak prawdziwie aż do dna
odnaleźć się w okruchach zwykłego z tobą dnia
tylko jak, tylko jak, tylko jak
tańczyć na deszczu gonić wiatr,
tylko jak...
wtorek, 13 maj 2008, 08:04
wtorek, 13 maj 2008, 07:18
6 godz.a jego juz nie ma ,wsiadl do  samochodu i pojechal  do  pracy na 7 gdzie  ma   15 min  drogi.ciekawe  do  kogo  tak  sie  spieszy ?napisalam  smsa  z zapytaniem  dlaczego  tak  wczesnie,dostalam  zwrotny z  informacja  ze  musi pogrzebac w  samochodzie bo pod  domem nie ma  warunkow,napisalam  co  czuje jak czuje  ,lekcewazyl mnie ,wie ze  sie wsciekam  i  to  przynosi mu  radosc .po co  jest  ze mna ?kiedy  nie  umie  byc   ,kiedy  nie   umie  dac ,kiedy  nie  jest z  nami ,ma  swoj  swiat  w  ktorym  mu  dobrze ,on tak  potrafi  ,ja nie .pytanie  po  co  jest  ze  mna  ?standardowy   krzyk  w  niemocy ,bo  przeciez   chcesz  by  bylo  inaczej  a  nie  jest  wesolo  ,nic  nie   znaczy   dla niego  moje  smopoczucie   nawet w  tym   ostatnim  trymestrze ,to  co  ze   placze ,to  co  ze   zle  sie   czuje ,to co z tego  ze   brakuje  mi  jego  obecnosci  uwagi milosci  oddania  ....to nie  ma  sensu   nie  ma  prawa  bytu co  mi  zostalo ?to  tylko  co  mam teraz  czyli  nicosc  i  tesknota   do tego   czego  nigdy nie  zaznam  ,dzieki  czemu  nigdy  ni e  poczuje  spokoju  i  szcesliwosci .Jestem  zalosna!
poniedziałek, 12 maj 2008, 20:53
czuje  sie  jak grubas ,jak  ostatnia  sierota a  on  chodzi jezdi  i  rozglada s ie ,no  kurna  po  co ma  patrzec na  mnie  jak  lepsze   widoki po bokach ,wie  przeciez  ze  mnie tym  deneruje  ale  czy on  na  to  zwraca  uwage?w  dupie  ma  wszytsko .ma  teraz samochod  czuje s ie  jak  ktos  ,siedzi  za  kierownica  i  czuje  taka  dume  jakby   rzeczywiscie  mial  powod .Znow  sie  polocilismy  coraz  bardziej czuje  sie  zmeczona   coraz  bardziej  mam   dosc  ,niech  sie  wyniesie i niech  da  mi   spokoj .Boze  jako ja  blad  popelnila  z deszczu  wlazlam  pod  rynne  .kazlam  mu  spac  osobno  nie  che   go  czuc  ani  chwili  to  wegetacja  nie  zycie .zreszta on  niczym  sie  nie   przejmuje  na  mojej  glowe  rachunki  na  mojej  glowei  wyprawka ,pozbieral  od  znajomych   stare  graty   fotelik   lozeczko  itd bo  przeciez  tak  wygodniej  .....nie   nie   daje  rady  ....to  za  duzo  na  moje sily  ...chce  odpoczac 
niedziela, 11 maj 2008, 10:33
pojechal po samochod do rodzicow dostajemy go w prezencie nie najlepszy model ale zawsze jezdzi,pojechal sam ,moglam jechac z nim ,ale nie chcilam ze wzgledu na zaawansowana ciaze a kiklaset km w taki upal nie bylby dla mnie najlepszym wyjsciem.

niemniej jednak zauwazylam jak bardzo sie boje jak nie lubie kiedy go nie ma ,jak boje sie tamtych rejonow jak mu nie ufam.to jego strony jego wspomnienia jego milosci i wiele wspomnien .

zazdrosc to cos co nas zabija ,zabija nasz zwiazek ,dlaczego jest tak wielka?moze fakt ze starsza jestem od niego tyle lat?bo az 12.Pewnie nie jeden pomysli ze to szalenstwo ,moze i szalenstwo ale tez i uczucie ,choc coz ztego jak daje tak wielki strach strach przed ma staroscia strach przed ulatajaca atrakcyjnoscia strach przed porzuceniem .Jak bardzo cierpie kiedy on patrzy na atrakcyjne kobiety ,jak bardzo cierpie kiedy on zaczyna sie bac wyjsc ze mna na miasto tylko dlatego ze boi si e klotni .Nie bylo by jej gdybym czula sie inaczej ,jak bardzo boli kiedy dreeczy mnie moja dusza kiedy jest mi zle kiedy mowie o tym a on wted milczy czasem napiszew smsie to co chcilabym uslyszec ,dlaczego wlasnie tak ?dlaczego nie inaczej.byl taki szczesliwy ze jedzie sam bez kamila ,bedzie bez obstawy bedzie mial luz nikt nie bedzie kroczyl przy jego krokach .bedzie jachal szedl tam gdzie chce .i nastapila cisza napisalam w smsie tylko to co powinien powiedziec glosno .ze jedzie tylko po samochod piezyne lozeczko dla naszego dziecka,fotelik wage i ze wroci jak najszybciej,pewnie juz jest teraz na miejscu i wcale nie czuje by przerwac ta cisze ,nie czuje a ja znow czuje smutek .bo ja nie potrafie bez niego byc ,a on ?no wlasnie co on teraz czuje?napewno nei tesknote napewno nei smutek napewno nei czuje smak slonych lez .a ja to mam ,mam tego w nadmiarze

piątek, 02 maj 2008, 21:35
Dlugi wekend wczoraj 1 maj spacer po parku ,spotkanie z przyjaciolmi było milo dzis wspolny wyjazd na grila ,zapowiadalo się ze będzie ok. swiecilo slonce i pomimo wiatru staralismy się milo spedzic czas jednak S.nie potrafi ,był z nami tylko cialem duchem był w swoim swiecie ,widzial wszystko do okola zauwazal inne grupki ludzi nie widzial jednak tych których miał najblizej swojego wzroku ,skupil się na piciu piwa milczeniu i obserwacji terytorium,dziwnie się wtedy czuje ,jest taki inny ,zamyslony ,tak jakby chial zamienic się z innymi miejscami ,
Czasami mam takie odczucie ze tylko mu dobrze w domu wtedy kiedy ni e ma nikogo jestesmy tylko my on i j a nikt nas nie widzi czuje się wtedy dobrze a kiedy jestemy poza domem czuje się tak jakby się dusil jakby mnie się wstydzil ,coraz czesciejj mam takie mysli ,coraz bardziej mi to dokucza ,rozmawialismy na ten temat zawsze zaprzecza sytuacje dzisiejsza tlumaczyl niechecia do dzisiejszego wyjazdu a przeciez sami go zaplanowalaismy rano cieszyl się nie zauwazylam niczego co wskazywalo by na to by ni e jechac,a jednak tam był inny odizolowany przez samego siebie nie obecny dla nikogo tylko dla samego siebie .
Mowil ze nastala w nim nostalgia ,ze myslal o rodzicach o tym ze musi zrobic badabia ,a może opowiesci o Holandi przywolaly wnim wspomnienia do swojej ukrytej wiecznej milosci?moze wlasnie dzieki temu nastapila nostalgia smutek zal i chec bycia nie w tym miejscu w którym był a w tym w którym lepiej s ie czul,swoje rozrzalenie utapial w piwie nie liczac które piwo pije z koleji ,nie zwracal uwagi n a to co wczesniej mi obiecywal ,on obiecuje i stale nic nie znacza te jego slowa ,sa bez wartoisci bez jaiegokolwiek znaczenia po prostu glosno wypowiedzine jednka nie bierze za nie odpowiedzialnosci .nie czuje s ie z tym zle ze mnie poraz kolejny zawiedzie nie przejmuje się tym ze da kolejny dowod obietnic bez pokrycia będzie wtedy patzyl mi w oczy i otwieral kolejne piwo bo wie ze będę się zloscic ma wtedy satysfakcje radosc bo wbija mi kolejna szpile zadaje kolejna rane widzi ze krwawie a ciagnie noz z wielka sila przemawiajac oczami w stylu ,,masz to za kare’’dzis znow jestesmy daleko od siebie on w jednym ja w drugim pokoju zadawalam sobie pytanie ….juz nie jednokrotnie czy to ma sens?wiem ze nie ma …wiem ze tak będzie stale wiem ze nie będzie już nigdy inaczej będą fajne czasem dni w zamknieciu bo opszcajac mury zawsze wszystko wyglada inaczej
poniedziałek, 28 kwiecień 2008, 12:35




PRZEPRASZAM KOCHANIE ZE  NIE JESTEM KTORAS Z TYCH PAN ,ZE NIE  UBIERAM SIE TAK JAK TE PANIE ,I  NIE MAM  TAKIEGO  SPOSOBU  BYCIA  JAK TE  PANIE ...GDYBYM  TO WSZYTSKO  W SOBIE  POSIADALA  WIEM ZE  DALBYS MI  WIECEJ NIZ  DAJESZ  TERAZ ....
ALE  JA  NIE  POTRAFIE  BYC  KIMS  TAKIM ...NAWET  NIE  CHCE .....




poniedziałek, 28 kwiecień 2008, 10:46
przestalam chowac to co mnie dusi
przestalam ukrywac to ze teraz jest cudownie
ze jestem szczesliwa
a niech sie ciesza moi wrogowie na wiesci ze znow mam pod gore
ze przeciez mowili a ja nie sluchalam
nie sluchalam bo moze wierzylam a nie potzrebnie niego w siebie w nas
zreszta zycie jest przewrotne zawsze raz jest lepiej raz jest gorzej
i nie uwierze nikomu kto napisze powie ja mam zawsze cudownie
nigdy nie placze nigdy nie watpie nigdy sie nie kloce

ostatnimi czasy coraz dalej jestesmy siebie
nawet nie sypiamy ze soba
cofajac nasz caly film sa chwile ktore naprawde bola
ktore sie nigdy nie zapomina
ktorych nigdy sie nie zapomni

np wczoraj ogladalam program w tv ,,tak to lecialo ''
uczestnik ktory bral w nim udzial oswiadczyl sie swojej dziewczynie
wkladajac jej pierscionek na palec mowil ze to w ramach jego wielkiej milosci
i w tym momencie polaly sie u mnie strugi lez dlazcego?
bo j atez taki dostalam tylko kiedy mowiono do mnie tak wazne slowa
nie wiedzial wtedy ze ten pierscionek juz pelnil te wyjatkowa role
ze juz slyszal te slowa wypowiadane niestety innej osobie
osobie tora go dostala przedemna a ja wtedy bylam taka pelna podziwu tak czulam sie wyjatkowo tak wierzylam ze to szczere i prawdziwe
no nieststy nie dla mnie swiat bajek
z zakonczeniem zyli dlugo i szczesliwie

pytalam siebie czy jestem szczesliwa ?
nie wiem juz sama nie wiem jak smakuje szczescie
zapomnialam jego smak
wiem za to jak smakuje obojetnosc samotnosc to moge w pelni okreslic

co dalej ?dobre pytanie
zadawajac je komus z kim jestem uslyszalam ze to nie pora i czas by o tym rozmawiac
do sytuacji do dialogow musze byc umowiona na godzine by moc porozmawiac o tym co w danej chwili boli
zabolalo
zobojetnialam
czy cos jest jeszcze wazne?
chyba nic
wiec koncze te monotonne swe pisanie
wariaci podobno szczescia nie zaznaja
a ja przez wielu z was jestem tak odbierana
jako wariat
wiec wariat zegna ...milych dni tych lepszych niz ma je ja sama
piątek, 25 kwiecień 2008, 09:48
Kolejny dzien wolnego który sobie wzielam
Leze i mysle nad tym, komu tak naprawde jestem potrzebna?
Jakie zainteresowanie budze swoja osoba kazdego dnia
Te wolne chwile wlasnie pozwalaja to dostrzec
Jestem tylko dla Was a Wy czy jestescie dla mnie ?
Gdybym tak ktoregos dnia padla .czy ktres z Was zdazyloby mi pomoc?
Pewnie nie
A ja …ja zawsze jestesm dla Was
Nawet wtedy gdy dziela nas kilometry
Nawet w takich warunkach potrafie podac dlon
A Wy ?co Wy potraficie ?
Tylko brac……jak pazerna zwerzyna która widzi tylko siebie wlasne dobra
A gdzie w tym wszystkim jestem Ja?ta osoba która codzien jest przy Was?
Pamietacie tylko to co dostaliscie i może dlatego czasem pamietacie ,pamietacie wtedy kiedy wam zle,a co z kazdym dniem ,czy w kazdym dniu stac Was tylko n a to by pisac pierdoly?
Stac Was tylko n a to by napisac czesc Jola? A może mnie cos trapi może mnie cos gnebi może z czyms sobie nie daje rady a może potrzebuje tylko Waszej obecnisci ? co tam pewnie ja niczego ni e potzrebuje to ja zawsze stawiam Was na nogi to ja zawsze znajde jakas rade dla
Was to ja znajduje czas dla wszystkich i na wszystko
Tylko j a bo przeciez wedlug Was jestem silna …kto ma sobie dac rade jak nie ja sama
Ech………………………………..Dzieki wam za wszsytko
Ale pomimo Wielu z Was czuje się samotna a to nic gorszego jak poczuc samotnosc w tlumie


niedziela, 06 kwiecień 2008, 18:51
Nie wiedzialam ze majac 36 lat to okres w którym zalozono blokady na wszystko
Nie wiedzialam ze majac tyle lat a może nie tylko lat ale kilka zmarszczek n a swej twarzy to blokada do wielu miejsc ,Twoich miejsc pomimo tego ze się kocha
Nie wiedzilam ze miasto rodzinne jest Twoje a miasto w którym mieszkam Ja jest Nasze
Nie wiedzialam ze zamkniesz ktorakolwiek z tych drog ,
Nie wiedziałam dzis wiem i czuje jaki wielki to dla mnie bol
środa, 19 marzec 2008, 19:30
Dzisiaj mialam wizyte we Wroclawiu kolejne USG
Od rana czulam zdenerwowanie ,szykujac się w lazience myslalam nie tylko o plci ale o tym czy rozwija się prawidlowo czy ma prawidlowa wage bo patrzac tak na siebie wedlug mnie bardzo nie przytylam …zaczelam się zamartwiac choc wiedzialam ze wszytsko niebawem się okarze
Dotarlam do Wroclawia przyszla moja kolej wejscia do gabinetu polozlam się grzecznie na kozetce i czekalam na wyroki Pani doktor pierwsze co zapytala czy znam plec dziecka ?zaprzeczylam ,ona z usmiechem stwierdzila ze ona już zna ….poprosilam by zdradzila tajemnice ,przekomarzala się w koncu zapytala a co pani czuje ….czuje ze będzie to syn ….a chialabym corke …..skad wy kobiety to wiecie ?intuicja?tak będzie miala pani syna …..szczerze mowiac warga mi lekko opadla …mialam kilka już zakupionych ubranek dla dziewczynki …myslalam nad zenskim imieniem meskiego nie bralam wcale pod uwage ….przekonana bylam ze będę stroila w dziecko w kucyki ubierala w sukieneczki majteczki w falbaneczki i malowala paznokcie …..plany poszly w dal ….za chwile już nie myslalam o plci zaczelam wyczekiwac informacji o zdrowiu ….okazalo się wszystko ok. Mój maly mezczyzna wazy już 460 gramow Jestem w 22 tygodniu to druga polowa 6 miesiaca niedlugo spotkamy się na zywo popatzrymy sobie w oczka poczujemy siebie wiem ze w tamtej chwili już nei będzie istotne to ze jest malym mezczyzna wazne będzie to ze już go czuje ze już go widze ze już jest ze mna ze znow będę uczyla wkaraczac w dziwny ten swiat pokazywac dobro zlo tlumaczyc i drzec….
Jutro pojde do pracy obwiescze nowine…. moje kolezanki tez czekaja z niecierpliowscia na nowe wiadomosci pewnie będą dumne z tego ze wyprorokowaly mi plec dziecka to one zawsze powtarzaly Jola piekniejesz będziesz miala syna ..a ja się przekomarzalam ze piekna to ja zawsze jestem i wcale nie syn bedzi e tylko corkahihi
Moi znajomi którzy wiedza już o clym fakcie dzwonia do mnie gratuluja ciesza się
Sylwek tez się cieszy mowi ze dla niego nie była wazna plec liczy się tylko fakt ze jest zdrowe i ze jest owocem naszej milosci ….
Napisalam smsa do jego mamy …no babcia będziesz mieć wnuka plci meskiej …zadzwonila ...w sluchawce uslyszalam radosc …naprawde s ie cieszyla ……pytala o moje samopoczucie itd.
Tylko moja mama nigdy się nie ucieszy ja to nic nie obchodzi ….ona zyczy mi jak najgorzej każdy mój sukces to jej porazka …kazda moja porazka jest jej radoscia ….
Choc jest moja matka jako matka nie potrafi zyczyc mi dobrze ….z daleka czeka na kazde moje potkniecie ……nie w iem nie rozumie ze kobieta tak potrafi …..a wszszytsko przez to ze nie dalam jej kierowac moim zyciem nie pozwolilam soba sterowac …bo niby dlaczego mam to robic jestem na tyle dorosla ze potrafie sama decydowac o swoim zyciu
Nie mam matki nie mam siostry choc zyja obie …a tak jakby nie zyly
Podgodzilam się już z tym faktem może sama wybralam swoja samotosc daleko o d nich wybralam bo tak lepiej bo dzieki temu oddycham nie dusze się
Choc sa takie chwile kiedy zaboli …..boli wtedy kiedy obce osoby nie spokrewnione ze mna potrafia się cieszyc zycza mi dobrze czuje ich obecnosc i wiem ze nic nie jest przez nich wymuszone …dlaczego inni potrafia a nie potrafia te najblizsze ?

Dzis Kamil dostal od Sylwka klapsa w tylek …nie bez poowdu zdarza się to dosc zadko najczesciej Sylwek stoi z boku nie ingeruje dzis dostal klapsa bo chial napluc Kindze w talerz z zupa ….Kamil nie ma dnia by nie dokuczyc by nie przylozyc siostrze by nie dokuczyc nam
Poczul straszny zal ….rozplakal się az do histerii pewnie nie tak zabolal go klaps jak sama sytuacja ze zrobil to Sylwek przeciez nie jest jego ojcem
Kamil zadzwonil do tatusia ….pozalil się ze go bija w tym domu ze Sylwek chcial mu dac tak w twarz żeby mu zab wypadl ten który się jemu rusza ….fakt sa chwile kiedy Sylwek przegina ,przestaje myslec do kogo mowi co mowi w tamtych chwilach oboje sobie skacza do oczu i walcza na slowa ….sa slowa które w zyciu Sylwek nie powinien do Kamila powiedziec i powiem szczerze kiedy Kamil cytowal dialogi Sylwka w Kamila kierunku było mi naprawde wstyd …choc nie raz rozmawialismy z sylwkiem o tych incydentach ….dzis zabrzmialo to inaczej ….gorzej ..straszniej ……jednak niestety Sylwek wstydu nie wydobyl z siebie wydobyl natomiast focha i poszedl na zakupy wrocil ale adrenalina go nadal trzyma wiec znow w tym domu zapanowal bunt …..kazdy ma swoje racje ……nikt nie wyciagnie wnioski każdy jest pokrzywdzony i zauwaza tylko swoje urazone odczucia ….A ja cierpie na bezsilnosc czuje się rozrywana prezz dwie strony w ktorch jestem mediatorem …..i brakuje mi już sil ….bo zamist domu mam ring ….z ringu niebawem zejdzie sylwek utzrymujac do wsyztskiego stosunek olewajaco chlodny zostanie po prostu sciana i tak się odgryzie ……
piątek, 14 marzec 2008, 22:58
 jakie to obrzydliwe kiedy ja leze  a on  resztkami sil napycha  swoj brzuch  az peknie mlaskajac przy tym wyjadajac z  wielkiej michy resztki jedzenia
jakie to  obrzydliwe slyszac dzwiek siorbiacego kiedy popija  herbate 
jakie  to obrzydliwe kiedy  rozbiera sie  i  sciagajac  spodnie  uderza  paskiem w  talerze 
jakie to obrzydliwe kiedy  obok  mnie  sie  kladzie 
uprzednio rozgrzewajac  sie  na  filmikach  o seksie 
jakie  to obrzydliwe kiedy jak gdyby nigdy kladzie  sie   obok  mnie i  zaczyna  dotykac 
ten jego  dotyk jest jeszcze przyjemny kiedy masuje  moje  zmeczone plecy 
zawsze  mial cos  w tych  rekach 
ale po tym  dotyku  nastepuje  mysl 
i chec  by  mnie  nie  calowal 
by sie nie  dobieral 
by obrucil  sie  na  bok i  usnal tak poprostu  bezszelestnie 
ale  on  musie sie   jeszcze   nawciagac   nosem 
oddac  kilka  malo  kulturalnych  oddzwiekow  by   moc   spokojnie  zasnac 
jaki on  jest  zaklamany  
kiedy wychodzi  do  pracy  i  zegna  sie ze  mna  udajac  czulego 
przez okres  kiedy nie  wroci  do  domu 
jak podle  obdaowuje  mnie  slodkimi  smsami 
typu kocham cie  dzobolku  tesknie itd 
jaki  ulotny jest kiedy  wraca  i  jest  stale  nie  zadowolony 
jak potrafi mne  kontrolowac  ciagle  patzrac  na kazdy  moj  gest  
i jedyne w tym wszystkim  najlepsze  jest to ze nie  moze  czytac  mych  mysli 
stal  sie  dla  mnie  taki obcy 
taka  pomylka 
dzis  znow  mam  wrazenie ze  przegralam  w tej grze 
zle obstawilam  swe  zycie
niedziela, 09 marzec 2008, 17:44
tekst piosenki Margo-dlatego walcz - M

Tak łatwo wycofać się,
po co walczyć, jaki sens,
gdy gaśnie miłość w nas,
tak łatwo powiedzieć "nie",
bo wygodniej przecież jest
zanim skończy się
każdy wspólny dzień,
każda noc do utraty tchu,
i choć magii brak,
pozostał żar, w głębi serca się tli.



Dlatego walcz o to uczucie które masz,
bezcenny skarb, nadaje życiu smak.
Dlatego walcz, obudź namiętność jeszcze raz,
teraz, póki żyje w nas.



Tak trudno pogodzić się
chociaż nie chcesz,
kłótnie znów wypełniają dzień
Namiętność ostygła gdzieś.
Na rozdrożu wspólnych lat
stajesz chwiejnie sam.
I tak trudno znów zaufaniem obdarzyć się
kiedy czujesz ból
ale jest jeszcze żar,
w głębi serca się tli



Dlatego walcz o to uczucie które masz,
bezcenny skarb, nadaje życiu smak.
Dlatego walcz, obudź namiętność jeszcze raz,
teraz, póki żyje w nas.



Dlatego walcz o to uczucie które masz,
bezcenny skarb, nadaje życiu smak.
Dlatego walcz, obudź namiętność jeszcze raz,
teraz, póki żyje w nas.



Dlatego walcz o to uczucie które masz,
bezcenny skarb, nadaje życiu smak.
Dlatego walcz, obudź namiętność jeszcze raz,
teraz, póki żyje w nas.



Dlatego walcz o to uczucie które masz,
bezcenny skarb, nadaje życiu smak.
Dlatego walcz, obudź namiętność jeszcze raz,
teraz, póki żyje w nas



JEŚLI JUZ TU DOTARŁES ..ZOSTAW SWOJ ŚLAD ..
 
<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Archiwum
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
O mnie
jolaxl34
39
,
Legnica
Słówko o mnie
Jestem mężatką i żegnam ozięble wszystkich panów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zobacz mój profil
CZAROWNICE WSZYSTKICH
KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ !




a teraz troche mojej muzyki 
ZAPRASZAM 

kliknij i posluchaj

NELLY FURTADO


MARGO DLATEGO WALCZ
 

  
Rozcinam pomarańczę bólu
połową bólu karmię twoje usta
głodni tak dzielą chleb
spragnieni wodę

uboga jestem - mam tylko ciało
usta ściągnięte tęsknotą
ręce - jesienne liście
wyglądające odlotu

rozcinam pomarańczę bólu
sprawiedliwie na pół
gorzkim ziarnem karmię twoje usta 


Czy ja jestem uboga...?
Nie.
Mam ciało. I duszę.
I uczucia.
Tak silne...tak prawdziwe. Jak nigdy dotąd...
Przestraszyłbyś się wiedząc jak bardzo są mocne.
Ale się nie dowiesz...Nigdy.

„-Ostatnio jestem bardzo zajęta.
-Co robisz?
-Kocham.”
 










Galeria  szkiców

















  



  

 














Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
11041
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
723
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
49
Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
232
Oddaj głos na szablon!
Aktualna liczba głosów:
 
13393
Wyszukiwanie
Wyszukaj w tym blogu:
Fraza:
Od kalendarz do kalendarz
 
Zobacz serwisy INTERIA.PL