Są w życiu takie osoby dzieki którym cały nasz dotychczasowy świat nieodwracalnie się zmienia. Są w życiu takie chwile,które mogły by trwać wiecznie Ale wszsystko w życiu przemija powoli I sen się kończy i trudne marzenia Ale jest coś co nie przemija -to wlaśnie nasze wspomnienia Wiec płynąć będę dalej swą łodzią mocno trzymając w swych rękach żagle oddając swoje marzenia,mysli,odczucia a na tym blogu bedę pisać prawdę
|
|
czwartek, 26 kwiecień 2012, 01:04
|
zapisalam sie na taniec brzucha ,co czwartek bede uczyla sie jak to sie wabi pewnymi czesciami ciala a jak opanuje juz wszytskie podstawy per fekt to bede wystepowala na kazdej imprezie rodzinnej jako prawdziwa wielka atrakcja hehe to na tyle a jutro pierwszy wycisk perwszy pot po plecach stroj kupiony jutro tylko dokupie baletki i do roboty .Robie cos dla siebie ! słyszysz ?tak jak chciales ,:)jest mi z tym dobrze ,dla siebie wydalam tez 200zl na kosmetyki ,szalenstwo ? tez mi z tym dobrze ,chodze na warsztaty i tez nie jest mi tam zle ,co jeszcze moge zrobic? byc szczesliwa ale do tego jeszcze daleka droga ,
|
|
Komentarze:
0
|
|
wtorek, 17 kwiecień 2012, 12:05
|
To juz 6 lat ,kiedy poraz pierwszy załozyłam tego bloga.
Trudno mi w to samej uwierzyć ,że byłam tak wierna temu miejscu .
Pisząc ,nigdy nie zastanawiałam się nad tym co pomyślą inni ?
pisałam go dla siebie ,dla włąsnego oczyszczenia ,kiedy czasem powracam do dawnych notatek ,jest mi ciężko to czytać,powracają wtedy wspomnienia ,te lepsze i te gorsze ,przecież to całe moje życie .Było róznie ,a dziś ?przezyłam świeta ,przyjechała moja siostra z Angli z mężem ,tej to sie powodzi nie jest tak glupia jak jej siostra ,ale coż ...żyje sie dalej :)bo zyc jeszcze chce ,zostane ciocia heheh moja siostra jest w ciązy i choc nie mamy ze soba zarzyłych relacji ,to ciesze sie bardzo ,dzis zaluje ze jest tak daleko ,nie bede miala mozliwosci podotykania rosnacego brzucha ,nie bede miala mozliwosci poczucia ruchow dziecka ,co bardzo uwielbiam ,gdyby bylo to mozliwe zamienialabym sie z nia na okres ciazy i przezyla jeszcze raz to wszytsko ,lubilam byc w ciazy ,sluzyla mi ....ale jesli chodzi o mnie to ten temat jest dla mnie zamkniety ,dzis moge jedynie pocieszyc sie z innymi ,planowany porod na grudzien ,pewnie nie tak szybko zobacze maluszka ,buuu i tego najbardziej mi zal .
Jutro chyba sie wybiore i kupie jakas wyprawke tak by w chwilach narodzin mialo to malenstwo cos od cioci ,by choc w taki sposob poczulo ze jest na swiecie ktos ,kogo jeszcze nie zna a ktos bardzo za nim teskni :)
Dzis ide na te warsztaty dla ,w sumie ,nic na nich ciekawego nie ma ,ale lubie tam chodzic ,spotykam sie z innymi ,pogadam ,poznam cos nowego ,nie uwazam tego za cos co marnuje moj czas.
Z moim Kamilem jest roznie ,raz sie dogadujemy ,raz toczymy wojny ,w tych wojnach jestem tak bezsilna i oslabiona ze masakra ,czasem nie radze sobie na pozor z prostymi sprawami ,ech....
znow przytylam ,koniec diety ,pije sobie kawki z bita smietana a to wszystko sprawka S,to on mi podsuwa takie frykasy a pozniej idzie ..to w brzuch to w tylek to w biodra ,tragedia!!!
A ja? ja mam zmienne nastroje jak zawsze heheh raz dól ,raz szczescie i tak w nieskonczonosc ,popaprancy tak maja a skoro ja jetsem jednym z nich to musze byc popaprancem w pelni :)
Stwierdzilam ze nie bede sie przejmowac opiniami innych ,tak jak za dawnych czasow ,niech kazden mysli tu jak chce ,ja wiem swoje:)
To na tyle ide poodkurzac chalupe bo potykam sie o smieci to do poczytania pozdrawiam wszytkich ....wiosna idzie ! nareszczie !!!!
Ps. jezdze .....naprawde jezdze heheh ,jestem jednak boska !
|
|
Komentarze:
0
|
|
czwartek, 22 marzec 2012, 19:09
|
Ciekawe dlaczego moj los tak interesuje innych a tak naprawde chodzi mi o jedna osobe pana P. wchodzisz tu ,wiernie czytasz, ciekawi Cie co u mnie ,chcesz poznac moje myśli ,co chesz jeszcze zobaczyc?zmiany?zmian nie bedzie !tu stale jest tak samo i tak zostanie ,a moze bedzie jeszcze gorzej,czekasz na ta chwile kiedy napisze wyladowalam w wariatkowie na wlasne zyczenie ?a moze chcesz przeczytac ze S znow pije ,ze nie wrocil do domu ?a moze lepiej ,zyje z kims innym nie ze mna .Na ta chwile czekasz? zyjesz w innych bajkach jak sam piszesz,wiec po co chloniesz bajke mroczna?nie rozumie tego! Gdzies istniejesz jestes tu po nic ,zwykla ciekawosc cie tu zapedza ,czy nie lepiej zyc realnym zyciem,wlasnym zyciem ,a nie moim ?tyle na swiecie ciekawych rzeczy do ogladniecia do poznania ale nie !Ty musisz skladac literki J.H.po co ?po to by postawic swoj komentaz ?jak zawsze wg ciebie swietny !A moze wlasnie tu sie dowartosciowujesz ?i mimo ze nie spelniasz zadnej funkcji jesli chodzi o moja osobe jak to oznajmiles to mimo tego ciagnie cie moja osobowosc ,czyzbys na swojej drodze nie spotkal kogos lepszego odemnie?bardziej poukladanego i emocjonalnie i psychicznie? Zastanow sie po co tu jestes?
|
|
Komentarze:
1
|
|
środa, 21 marzec 2012, 21:41
|
Dziś ŚWIATOWY DZIEŃ ZESPOLU DOWNA
Zespół Downa to choroba mojego syna ,każdy gdy to usłyszy uważa to za tragedie ,a tak naprawde nie wie,jakie są te dzieci ?Przyglądamy sie
wysmiewamy innosc ,zyjemy stereotypami ze te dzieci beda bez przyszlosci, ze zawsze beda przy nas,ludzie uwazaja, ze to jakas klatwa i wielkie obciazenie ,a wcale tak nie jest ,Moj syn zaczyna mowic,wszystko rozumie ,chodzi do przedszkola ,bawi sie z innymi dziecmi ,poznaje swiat ,obserwuje innych i wszystko co go otacza,wie jak zachowac sie w sklepie ,potrafi sam jesc ,obsluzyc sie w lazience ,robi wszystko to ,co inne dzieci ,jedynie co ma wiecej to o jeden chromosom o nazwie 21.i wiecej zajęć u logopedy ,na rehabilitacji itd.czego zdrowe dzieci nie doświadczają,ale tak samo czuje ,chce być kochane ,akceptowane ,nie wysmiewane nie odtracane przez innych ,nie chce być wytykane palcami i słyszeć słów ,,patrz on jest inny" jaki inny?skad wiesz jaki jest ?skoro go nie znasz?A Ty sam? ,czy jesteś taki doskonały ?a jesli nie!dlaczego nie wytkniesz siebie palcami ?dlaczego nie odejdziesz od społeczeństwa i nie bedziesz żyl sam ,przygladając się tylko innym ?Nie mialam tego pisac ,ale poruszyła mnie piosenka ktora dzis bedzie zaspiewana podczas tego swieta w naszym stowarzyszeniu na rozpoczecie imprezy .Dlatego w tym dniu apeluje do wszystkich ,NIE RZUCAJMY W NIKOGO KAMIENIEM ,KAZDY Z NAS ZASLUGUJE NA UWAGE I AKCEPTACJE i MIŁOŚĆ ,BY CZUL SIE DOBRZE WŚRÓD NAS WSZYTSKICH .Kocham Cie bardzo mój Fabianku -Ty wiesz o tym prawda?:)
A ponizej piosenka ,,Bóg sie mamo nie pomylił''
http://www.youtube.com/watch?v=7Ov72Dfl4KI
|
|
Komentarze:
0
|
|
piątek, 24 luty 2012, 21:51
|
Czasem mysle ,zeby zakonczyc to pisanie ,w sumie co mam tu pisac ?
moj żal ktory jest jakas chwila czy dluzsza czy krotsza jest śmieszny
radosci ? od dluzeszego czasu nie umiem sie cieszyc
kiedy sie usmiecham to tylko z powodu mojego synka F.
nie wiem czego juz chce
dokad daze
zyje z dnia na dzien bez zadnego planu na sama siebie
dni mijaja i mysle ze tak juz musi to pozostac
dlaczego pisze ?
moze dla samej siebie by moc cofnac sie z czasem w tyl i przypomniec sobie jak to wszystko wygladalo
Drogi Piotrze Twoj komentarz byl komentarzem w dziesiatke
nigdy tak o tym nie pomyslalam ,nigdy nie ubralam takimi slowami to co sie dzieje we mnie
ale wlasnie tak jest ,Twoje slowa gdzies zakuly ,ale zrozumialam je i co tego ?
kupilam sobie wczoraj tabletki konska dawke na nerwy .w koncu powinnam cos robic z soba ,wiec robie ,staram sie byc mniej nerwowa ,byc lepsza ,
czy bede lepsza? nie wiem
ale tabletki pomagaja ,uspakajaja
i to chyba jest najwazniejsze
wiem.... jestem zalosna ....wiec nic juz nie pisze .....nic madrego nie mam do napisania
slowa staja sie za trudne ,mysli dotykaja uczuc ,...............................................................................
......................................................................................................
.......................................................................................................................................theend
|
|
Komentarze:
11
|
|
koszmar
czwartek, 23 luty 2012, 18:15
|
uderzenia pięścią,
skierowanie calej sily na moje nogi uda
i bicie jak w amoku
krzyk ,moj krzyk
dzieci krzyk
godzina nocna
sprawca czuje zadowolenie z dokonanego czynu
ofiara czuje bol zal wstyd ,upodlenie
po wszystkim zapada cisza
wszyscy ida spac
tylko ona dusi wszystko w sobie
bo nie moze glosno plakac
nie moze krzyczec
musi byc spokojna by dzieci mogly spokojnie zasnac
a rano ?
znow musi spotkac sie ze sprawca bo sytuacja tego wymaga
i pomimo tego ze nie moze ruszyc noga i utyka
nie chce pokazac jemu ze ja tak znokaltowac
sprawca zachowuje sie normalnie tak jakby wczoraj nic sie zlego nie stalo
a ona dusi łzy ale ukrywa je by on je nie zauwazyl
czuje sie jak szmata
udaje w domu ,stara sie nie utykac a kiedy utyka mowi dzieciom ze zdretwiala jej noga bo zadlugo siedziala w jednej pozycji
wraca do domu a sasiadka ktora otworzyla wlasnie drzwi powiedziala jedno .przestancie sie awanturowac noca nic sie nie wyspalam
zawolala mnie do siebie
ale ucieklam ,czulam tak wielki wstyd
co mialam jej powiedziec?
ze mnie tlucze ,ze stlukl mnie tak ze nie moge chodzic ?
ze wczesniej mialam limo pod okiem
teraz podarowal mi ciosy z piesci bo zapytalam i zadalam wyjasnien ?
ucieklam chowajac glowe w piasek ale chcialam w duchu krzyczec
on mnie bil piesciami !!!!
przeprosilam i ucieklam jak zwykly tchorz
jak spojrzec dzieciom w oczy
jak spedzic z nim kolejny wieczor ?
przyszedl poszedl sie obsluzyc do kuchni
obiadu dla niego nie ma
unika spojrzen i towarzystwa dzieci
czyzby czul wstyd?
nie wierze !
to bydle nie czlowiek
gorszy od zwierza !
|
|
Komentarze:
2
|
|
niedziela, 29 styczeń 2012, 22:55
|
Tak sobie pomyślałam będąc w łazience zmywając makijaż z twarzy ,że w sumie to powinnam być wdzięczna Panu S bo przecież:
-przynosi wypłatę
-karmi nie swoje dzieci
-mieszka z nami
-wziął jako młody mężczyzna bagaż jaki posiada kobieta po przejściach
co jeszcze?
-no opiekuję się swoim chorym synem (mógł przecież odejść na zawsze i nidy już nie wrócić) tak jakby zrobił to nie jeden
-pali w piecu
-stara sie o opał
-kąpie Fabiana
-chodzi z psem na spacerki
-wozi nas do lekarzy
-wynosi śmieci
robi czasem zakupy
-i rzuca moi po 10 zl kazdego dnia ktore ma z napiwkow
ubiera choinke
i wymiata z garnkow do czysta zostawiajac mi gary w zlewie do mycia
-pozwala mi szukac nowych znajomosci w sieci
ZŁOTY CHŁOP
a ja? tylko zrzedze że:
-za mało mnie kocha
-że staro wyglądam
-że za późno przychodzi do domu
że rozgląda sie za mlodszymi panienkami
-rozpamiętuje jego wypady , dawne pijaństwa ,i ucieczki z domu na tydzien dwa i nadal sie zastanawiam co wtedy robil
-nie umie pogodzić się z jego romansami i slowami NIE JESTES KOBIETA MOJEGO ZYCIA
-jest mi żle bo nie potrafie poukładac na nowo swojej psychiki
-cierpie kiedy mój ból jest dla niego nie wazny
-a w chwilach kryzysu bola mnie slowa kiedy wypowiada ...A CO MNIE TO OBCHODZI ,
-wszelkie zmiany na jego ciele nazywam malinkami oczywiscie przezemnie nie zrobione
i czuje histerie bo znow wtedy tak bardzo boli
-kiedy puszcza bąki mam pretensje i wyzywam go
-i mam żal że nigdy nie powedzial swojej rodzinie że jestem dla niego wazna ,i zeby mnie szanowali bo jestem kims ważnym dla niego ,nigdy sie im nie postawił
-marze by zabrał mnie na kolacje do restauracji
-wyszedl ze mna gdzies tam i sprawil bym czula sie szczesliwa przy nim
stale mam o cos zal i stale czegos chce
a przeciez powinnam sie cieszyc bo przeciez jest !!!! nikt by przeciez nie byl ...a on tak .
wiec czego ,,babo''-,,debilu''-,,emerytko'' a w wiekszosci ,,kochanie ''CHCESZ!!!!!!
-
|
|
Komentarze:
4
|
|
sobota, 28 styczeń 2012, 22:58
|
Nowy rok ,juz niedlugo luty,czy bedzie lepszy? na dzien dzisiejszy nic teg nie wskazuje,jeszcze w grudniu dostalam zla wiadomosc kiedys wchodzac na nk ,a zadko tam juz bywam napotkalam na wiadomosc w skrzynce ,byla to wiadomosc od nieznajomej mi kobiety ,odczytalam ,tresc brzmiala ,JESLI ZNA PANI PANA ......PROSZE O KONTAKT, odpisalam .....czulam podskurnie ze wiadomosc zwrotna dostane w charakterze niemilym i tak sie stalo .
-,,osoba o imieniu I... nie zyje !Wiele mi o Pani opowiadal ,wtedy kiedy opowiadal zawsze sie usmiechal ,wiem jak wiele dla niego pani zrobila ,jak bardzo go pani zmienila, pewnie nie raz on sam pani dziekowal, ale ja tez za to dziekuje ''
scisnelo mi gardlo ,zamarlam ,poczulam paraliz ,nie umialam ani wstac ,ani nic powiedziec napisac wykonac jakikolwiek ruch .
bylo naprawde smutno ..zabolalo ,odzyly wspomnienia jak to wlasciwie sie zaczelo ?
jak zawsze w sieci ...moje wszytskie znajomosci i te meskie i kobiece powstaja w sieci ,juz chyba tak pozostanie na zawsze ,ale od poczatku
napisal kiedys do mnie ,odpisalam ,byl z mojego miasta ,opowiadal mi o sobie ,o swojej chorobie ,mial kompeksy ,samotny ,skulony ,chowajacy sie przed swiatem ,uciekajacym od ludzi ,bojacy sie ,nawet wlasnego cienia ,nie zapominajac ze bal sie miec wlasne niezalene zdanie i wypowiadac je glosno ,ubrany w wegierskie sweterki , przerazony soba i swoja choroba ,kiedy robil wlasna charakterystyke wlasnej osoby ,robil to w taki sposob ze zaczelam sie sama go bac ! ale nie wierzlam nie wierzylam ze moze byc az tak strasznie !pewnie widzial sie sam tak jak opisywal ,nie moglo byc inaczej ,Chorowal na serce sinial ,szybko sie meczyl,idac na spacer w parku kazdy odcinek jednej lawki do drugiej ,byl jego przystankiem ,nie lubia siebie takiego ,ale taki byl .Pewnego razu postanowilismy sie spotkac ,nie wierzyl w to spotkanie ,pomyslam ...laska go wykiwa ale przyszlam nawet dlatego ze z ciekawosci by poznac to straszne ktore mi opowiadal,balam sie !balam sie tego co moge zobaczyc ,ale podazalam do przodu jak zawsze ,zobaczylam ,.......skulonego stojacego w deszczu Piotra o czarnych wlosach i ciemnych oczach ,bardzo radosnych oczach ,weszlismy do Adri zamowilismy ja piwo on herbate ,bylo milo ,oczywiscie dosta odemnie repremende za to ze za glosno miesza lyzka w szklance i za glosno mowi ale ogolnie bylo ok . smialam sie ,nie zalowalam ze poszlam ,nie byl potworem ktorym sam sie opisal .Znajomosc trwala ,lubilam go ,chcialam mu pomoc ,pokazac mu ze mozna inaczej .lepiej i z enie tzreba sie bac ,zostal moim przyjacielem ,wspolnie chodzilismy na dzialke grila zaczelam poznawac go z ludzi bal sie ich ale pomalu przywykl bo widzial w nich ich akceptacje do niego samego ,choc nadal sie bal jego nadzieja powracala . z czasem zmienial fryzure ,ubrania ,perfumy ,zgolil wasy ,choc nie cchial, zrobil to ,mawial ...jola jak z gole wasy to bedzie tak jakbym stracil dziwictwo od dojrzewania nie robilem tego heheh a jednak zrobil to ,zacinajac sie wszedzie ,poklejony paierkami tam gdzi e mial zaciecia haha bylo smiesznie ,z czasem pzrestawal bac si e mowic ,zaczynal miec swoje zdanie ,nwet zmienil piosenki ktore sluchal z kasi kowalskiej przy ktorych zawsze sie dolowal na bardziej wesole :) dni mijaly nasz przyjazn owocowala ,zakochiwal s ie a ja uciekalam od tego ,choc go lubialam nie widzialam sie obok niego .Bylam kims waznym dla jego rodziny ,jego mama cieszyla sie z naszej znajomosci ,pamietam kiedys jak do mnie podszedl i powiedzial ...jola , czuje sie coraz slabiej niedlugo odejde ,jesli kiedys cos mi sie stanie moja mama ma twoj nr telefonu da ci znac .a ja powtarzalam Piotrek daj spokoj bedziesz zyl i to bardzo dlugo !i pamietaj zawsze bede !
i tak nasza przyjazn kwitla ,on robil mi albumy ,zdjecia ,zawsze kiedy sie u niego pojawialam zawsze cykal mi zdjecia nikt w zyciu tyl e zdjec mi nie zrobil ,nikt !! do dzis je mam do dzis mam jego albumy z wyznaniami ,dawal mi radosc ,nigd nie bylam przy nim smutna ,zawsze usmiechnieta to on sam sprawial ze tak s ie czulam .on przychodzac do mnie mial swoja wielka filizanke do herbaty z ktorej zawsze sie smial i upominal mnie zebym nie stawiala jej przypadkiem wtedy kiedy bedzie u mnie wiecej gosci bo to obciach by inni widzieli z czego on u mnie pije :)wspomnien milych bylo mnustwo piszac otym czuje je wszytskie w sobie jakby sie wydarzyly wczoraj ,cieszyl sie z kazdeg mojego powodzeni i plakal z mego smutku ,doradzal i zawsze byl obecny czy wirtualnie czy jak tzreba bylo wsiadl w taksowke i przyszedl do mnie pocieszajac mnie rozmawiajac ze mna ,pamietam kiedys bylo lato ,piekl u mnie ciasto ,smazyl nalesniki ,karmil moj e dzieci a ja ?ja wtedy romansowalam przez internet bo zafascynowana bylam nowa znajomoscia ,a on w tym upale poswiecal sie ocierajac pot z czola ,smielismy sie wtedy z tego ,w czasie ciazy z sywlkiem bylismy z nim jeszcze na kolacji w resauracji zyczyl nam wtedy szczescia ,a dzis go juz nie ma ,urodzilam mial zobaczyc fabiana ale nie zdazyl nigdy jakos nie bylo czasu albo on byl chory albo ja zalatana ,kontat si e urwal ,pozmienialam telefony ,zmienilam gg,wszystko ucichlo ,
umarl ! nie bylo mnie przy nim ,nikt w tamte godiznie mnie nie powiadomil ,nie mialam mozliwosci porozmawiac go poraz ostatni ,zobaczyc go ,uscisnac dlon ,Przepraszam Cie Piotrze i dziekuje za wszystko ,przyjde z kwiatami i ze swiatlem ,poczujesz ma obecnosc a ja poczuje znow Twoja ,tylko juz w mrocznych okolicznosciach ,juz nie bedzie msiesznie ,nie bedzie milo ,bedzie smutno ,moze poplynie lza ,ale zawwsze w mej pamieci zostaniesz promieniem ktory opromienial moj swiat ,ciesze sie z jednego ,ze pomimo tego ze juz mnie przy Tobie nie bylo nie zmieniles sie ,nadal byles odmienionym Piotrem ,czesto zastanawialam sie jaki znow jestes ?czy moje starania nie poszly na marne ,doceniles kazdy moj wklad i ciesze sie ze choc przez dwa lata ostatnich swoich dni spelniles marzenia .....kochales i byles kochany przez kobiete ktora podzielila sie wiadomoscia o Twoim odejsciu ....pwoiedziala ze mowiles jej jak bardoz znia jestes szczesliwy ,...tak bardzo ze zaraz umrzesz ...umarles nie ma Cie w srod zywych ale zawsze bedziesz w naszych sercach wspomnieniach ,
spoczywaj w spokoju
Piotr zostal skremowany .to rowniez dla mnie byl szok
|
|
Komentarze:
0
|
|
dłużej tego nie wytrzymam
środa, 21 grudzień 2011, 17:29
|
Zadzwonil domofon
slucham
poczta
pewna bylam ze cos przyszlo do mnie,czekam na listonosza czekam a on gramoli sie jak zolw ,przesylka do pana S odbierze pani ?a co to ?przekaz od kogo?od kobiety Ewa ,tak odbiore .zdziwilam sie ale podpisalam co nalezy
odebralam 180zl pierwsze o czym pomyslalam i poczulam to wscieklosc i jedna mysl
znow jakies wspolne machloje
mialam nie dzwonic ale nie wytrzymalam
przelozylam karte w telefonie i dzwonie do pana S
czesc kochanie co sie stalo ?slysze w sluchawce glos w tonie milym pomieszanym z ironia
co to za machloje z mamuska ?
jake machloje
pieniezne ?co to za pieniadze
od babci dla mnie i dla fabiana na imieniny
tyle?
no od babci i od niej dla mnie i fabiana na imieniny
cos jeszcze chcesz wiedziec ?
tylko tyle
zakonczona rozmowa wylaczony tel
pierwsze co pomyslalam ze znow cos zrobil znow cos wykombinowal znow mnie bedzie oklamywal z pieniedzmi
a mamusia jak zwykle bedzie mu pomagac
po tym wszytskim poczulam gorycz
przeciez ja nigdy sie nie liczylam u nich
nigdy moje dzieci nie byly traktowane jak dzieci
zawsze robili wszystko to by nam zaszkodzic
byli przeciwko nam
a ja wierzylam ze bylo inaczej
a on po lipcowej awanturze
nigdy nie stanol za mna
zabolaly mnie slowa jego matki
ze ma za zle mi ze mowie od niej mamo
ze kiedy wogole cos takiego zaproponowalam dla niej to byl szok ?
dla mnie normalnosc
chcialam by bylo jak w rodzinie tak zwyczajnie
jak zawsze marzenia przerosly rzeczywistosc
S nigdy nie dazyl by bylo inaczej
by nasze relacje sie zmienily by ich stanowisko sie zmienilo
stale narzekal pewnie jak mu ze mna zle jaka to ja jestem niedobra a nigdy nei wspomnial co przezylam ja moje dzieci z nim
ze to wszytsko co dzis jest jest jego zasluga
moje nerwy ,moj brak zaufania
moje schizy na temat lasek itd
awersja moich dzieci do niego
ma jechac w styczniu do domu
wiem ze nikt mnie tam nie chce
nawet on sam ,czasem tylko tak podpytuje i niby prosi czy z nim nie pojade ale
w jego glowsie nie mozna dostrzec tego ze naprawde tego chce
raczej slychac nastawienie i oczekiwanie kiedy powiem
nie ...jedz sam ...tak mnie tam nikt nie chce
i tak mowie
ale chce w tedy uslyszec
jestes najwazniejsza w moim zyciu i gdzi ejestem ja tam chce bys byla ty
ale nigdy tego nie uslyszalam nie uslysze
dostal pieniadze i ok nic nie mam przeciwko temu
przeciez ma imieniny ma rodzine matke bacie sa daleko ok
ale tak cicho sobie mysle
co zrobi z nimi
czy choc przez chwilke pomysli o nas o mnie
czy choc zaprosi mnie na kawe gdzies do restauracji
wieki juz nigdzie nie bylismy
ale pewnie tak sie nie stanie
na wszystko przetraci nie pomysli nigdy o mnie
jest mi tak strasnzie zle
zawsze bylo tylko kiedys sobie tlumaczylam ze on wszytskiego s ie nauczy
ze to ze tamto ze z czasem bedzie lepiej
wcale nie jest lepiej jest inaczej nie pije ale nie lepiej
dalej jestem oklamywana
dalej sie rozglada za innymi
dalej oszukuje
dalej jestem daleko daleko od wszystkich
zawsze na samym koncu
dalej samotna i sama przez cale dnie
bo jemu nigdy nie spieszy sie do domu dalej obwiniana za wszystko
i dalej pomijana
nawet kiedy jest impreza mikolajowa naszego synka
dla niego liczy sie to jak on jest ubrany czy efektownie na tyle by wpasc w oko drugiej lasce
przebranej w mikolajowa
nie wazne dla niego jest zabawa dziecka
jego czas
jego radosc
najistotniejsze jest to ze on zle wyglada ze nie podoba sie bo go zle ubralam
jestem winna wiec krzyczy na mnie pomijajac istotne fakty
takie jakie jest dziecko
krzycze wynos sie !idz ! nie wracaj !zyj sam bez nas !
ukladaj sobie na nowo zycie
szukaj tej jednej jedynej ktora przeciez nie jestem
wtedy karze mi sie leczyc
i wraca i dalej gnebi psychicznie
ciezko jest zyc z kims takim z czyms takim z taka swiadomoscia
ze jest sie nie wazna ze nie wazne dla nikogo sa moje uczucia
moj bol,moja przykrosc ,moja psychika
nie wazne s a pragnienia i dobre samopoczucie czy moj usmiech
nie moge byc nawet chora bo wtedy swiat staje w miejscu i nie ma nikogo
kto moglby mnie zastapic w czymkolwiek
nie wiem ile jeszcze zniose
zyje na krancach wytrzymalowsci
coraz bardziej nie ogarniam juz tego w zaden sposob
a moja psychika siega zenitu
co czeka mnie jeszcze w tym zyciu /
a jeszcze inni pisza
szanuj S!!!!
a czy on mnie szanuje?
czy o mnie mysli ?
czy liczy sie sie ze mna jako kobieta
nie pytajac juz o to czy mnie kocha
bo tego nie robil pewnie nigdy w zyciu
wszystko co sie dzialo w nasyzm zyciu bylo przypadkiem z jego strony
a ja ?ja jak ta zalosna dziewczynka zylam nierzeczywistymi marzeniami
a dzis zatruwam s ie jego trucizna ktora mi wstrzykuje kazdego dnia
kazdej minuty kiedy jest ze mna
kiedy jest blisko
|
|
Komentarze:
3
|
|
Miłość bezwarunkowa ?
wtorek, 29 listopad 2011, 17:39
|
Dzis prowadzilam pogawedke na temat milosci bezwarunkowej do dzieci .
Opinie były rozne
nasuwalo sie pytanie co to jest miłosc bezwarunkowa?
czy rodzic ktory porzuca dziecko (np ojciec)i mowi ze kocha czy to tez mozna nazwac miloscia bezwarunkowa ?bo przeciez tez jest rodzicem wiec musi kochac swe dziecko wg.zasad owa miloscia ?ale gdzie jest ta milosc kiedy opuszcza dziecko i zyje sobie wlasnym zyciem
gdzie jest milosc matek ktore porzucaja dzieci ?czy tez mozna nazwac ich milosc miloscia bezwarunkowa i czy jakakolwiek u nich wystepuje ?
Te i wiele inych pytan zaprzataly moja glowe
wiecej bym napisala ale wstalo moje dziecko i musze opuscic bloga w imie bezwarunkowej mojej szczerej milosci
Pozdrawiam wszytskich odwiedzajacych :)i czytajacych :)
|
|
Komentarze:
1
|
|
niedziela, 27 listopad 2011, 22:10
|
Tyle lat prowadziłąm tego bloga,tyle zawsze miałam do powiedzenia ,tyle zawsze było myśli ,emocji ,smutku ,łez ,śmiechu wspomnień.Dziś też to wszytsko jest ,ale nie potrafie pisać o tym ,nie wiem czy to dobrze czy źle ,wiem że napewno nie ma sensu robić coś na siłe .
Napisze tylko że dieta skutkuje ,najciaśniejsze żakiety zaczynam zapinać na guzik ,widoczne sa efekty ,cieszą ,coraz bardziej sie sobie podobam ,a to chyba najważniejsze ,bym choc troche znow uwierzyła w siebie ,usmiechnęła sie do siebie i powiedziała .,,mała wcale nie jestes taka zla''!:)
Dla niektóych napisze tylko tyle że Sylwek pracuje ,od czasu wyjścia z odwyku nigdy nie upił sie ,juz rok zyje w abstynęcji ,w lipcu miał swoją pierwszą rocznice ,trzyma sie ,jestesmy razem choc w lutym kazałam mu sie wyprowadzic ,zrobil to ze lzami w oczach ,ale mimo wszytsko ciagnie nas do siebie ,po miesiacu powrocil i jestemy nadal ,jest roznie ,klocimy sie i godzimy ,moja zazdrosc nadal istnieje ,jego wady wystepuja rowniez ,ale jakos to leci .Spłącamy dlugi ,jezdzimy staym gruchotem ale najwazniejsze ze jest nasz ze mozemy podjechac to tu to tam nikogo juz nie proszac o nic .Moglam byc juz z kims innym ,nawet czulam sie inaczej lepiej niz przy Sylwku ,ten ktos rzezbił drzewa w serca i wpisywal nasze imiona .:) deklamowal wiersze ,robil wszytsko co chialam ,nawet nie przeszkadzal mu Fabian ,jezdzil z nim na zajecia i polubil go ,bawil sie z nim .Chcial bysmy razem zamieszkali ,denerwowal sie kiedy mowilam nie umiem .i chyba nigdy juz nie bede potrafila z nikim innym tylko z tym jednym stalym panem S.
Kiedys Piotrze powiedziales mi ,ze mialam szanse dwa lata temu na cokolwiek ,ze dzis juz nikt mnie nie bedzie chcial z racji tego ze 3 dzieci zew Fabian jest chory ,ze jesli nawet to nigdy to nie bedzie na powaznie ,myliles sie ,zdazylo sie inaczej ten ktos zjawil sie ,ten ktos chcial ,ten ktos byl gotowy na wszystko ,
Nie wyszlo bo kocham tego jedynego i nigdy nie przestane i choc wcale nie jetsem szczesliwa inaczej nie potrafie ,nie wiem dlaczego nie umiem tego wyjasnic ,mimo tego ze skonczylam psychologie i powinnam zrozumiec wszelkie uzaleznienia ,czyjes nie swoje :)
|
|
Komentarze:
3
|
|
środa, 26 październik 2011, 08:52
|
Ostatnio nie mam siły na cokolwiek,czuje zmeczenie ta cała bieganina,zmeczenie tymi wszystkimi sprawami
Jestem podziebona ,dokucza mi katar,moj laptop szlag trafil,zanioslam do naprawy a popsuli jeszcze bardziej proponujac mi wyslanie jego do ekspertyzy za 50 zl ktore niby ja mialabym sfinalizowac
poczeka na lepsze czasy i przyplyw gotwki .Uzywam teraz starego stacjonarnego ktory sie ciagle wylancza bo tez mu cos dolega a mnie trafia ale coz bez kompa tez da s ie zyc .Dzis umiem zyc
Wczoraj przyciemnilam wlosy ,chcialam byc bardziej jesienna ,kolor?miodowy ,patrze nie nie moge sie przyzwyczaic nigdy nie bylam taka ciemna :)
Fabian w przedszkolu a ja mam kilka chwil dla siebie ,aaaa i zaczelam diete ale jest strasznie uciazliwa ,nic nie mozna a ja czuje tylko glod ,
ale co sie nie robi by choc troszke piekna byc?tak 10kg zrzuce i bedzie ok
|
|
Komentarze:
2
|
|
sobota, 15 październik 2011, 22:02
|
 |
|
Komentarze:
4
|
|
wtorek, 11 październik 2011, 21:37
|
Byłam u logopedy ,na terapi reki,i wyszłam zachwycona i pomimo tego ze to kolejne 400zl do
wyłozenia z kieszeni to myśle ze nie beda to wyrzucone pieniadze w bloto .
Dzis tak padalo ,zmoklam jak pies biegnac z Fabianem do przedszkola ,dwie przesiadki
autobusowe,proba trzymania przez fabiana parasola by choc troche uciec od kropel deszczu
zakonczyla sie fiaskiem :) i mimo tego ze moje wlosy przylegaly do skory jakby mnie pies wylizal
to cieszylam sie ,mile to byly chwile ,wtulony we mnie Fabianek ja biegnaca z nim w objeciach i
chcaca ominac krople deszczu by zadna z nich nie spadla na moje dziecko :)co oczywiscie nie
bylo to mozliwe hehe wpadlam do przedszkola zdyszana jak pies pluto ale zadowolona ze jestem
na miejscu ,teraz kiedy o tym pisze i wspominam usmiecham sie ,ja nigdy nie docenialam tak
malych rzeczy jak teraz to robie :) |
|
Komentarze:
2
|
|
Powrot
sobota, 08 październik 2011, 19:15
|
ciesze sie ze juz w poniedzialek ide do nowego logopedy ,przeczucie moje podpowiada ze powinno byc
lepiej ,ze metoda ktora leczy owa pani bedzie trafniejsza i zobacze szybsze efekty w mowie Fabianka
ktorej tak bardzo nie moge sie doczekac.W przedszkolu jest dobrze jest lubiany dobrze pilnowany no i
dyrekcja robi wszystko by ich jedyny rodzynek i jego mama byla zadowolona ,ciesze sie bardzo sie
ciesze wybierajac przedszkole tez czulam intuicyjnie oraz mialam pragnienie ze tylko to przedszkole
zadne inne i mialam racje .21 pazdiernika pasowanie na przedszkolaka wielkie wydarzenie :)kazda jego
praca zrobiona w przedszkolu przysparza wiele radosci cieszy serce,kazda praca zabierana jest do
domu i wieszana na jego specjalnej tablicy .kazda nowa czynnosc tj jak samodzielne schodzenie po
schodach bez trzymanki jest dla mnie wielkim przezyciem to ciezko jest tak opisac to tylko rozumie
jego matka czyli ja.
dawno nie pisalam ostatnio kiedy bylam w ciazy tak intensywnie i dla tych wszytskich ktorzy nie
wiedza nawet nie wiem czy ktos tu jeszcze zagloda to informacja ze urodzilam synka z wada
genetyczna ktora nie byla nierozpoznana podczas ciazy podczas badan prenatarnych chlopca z zespolem
downa ale tak cudownego ze nie wyobrazam sobie bez niego zycia to on jest moim sensem mego
istnienia tak bardzo upragnionym przezemnie |
|
Komentarze:
7
|
|
niedziela, 24 lipiec 2011, 20:46
|
| Napisałam się i znikło ,może znów spróbuje innym razem ,chcę powróćic ,pisać dalej ,dobrze mi tu było ,Czas na powitanie ,powtórne powitanie sama z soba tak jak kiedyś |
|
Komentarze:
0
|
|
niedziela 4 lipiec
niedziela, 04 lipiec 2010, 10:04
|
dzien dobry Mój śnie .Tak ciężko było mi zostawić to wszystko i przebudzić sie,tak cięzko było mi zrezygnować z tego ciepła ,zostawić te widoki wyobraźni i otworzyć oczy .i jeśli to wszystko miało by mieć taki smak ..to chiałabym tak śnić i śnić i śnić i nigdy nie budzić sie .Bo ten sen to Raj w którym odradzam sie .Zaczynam słyszeć siebie ,czuć cieplo tak dawno zapomniane przezemnie.Dziś śnileś mi sie pośród wielkiej zamieci ,zmarzniety,trzęsący sie z zimna , Twoje oszronione rzęsy mimo Twego zmęczenia były tak piękne ,Twoje spierzchniete usta wołały o pocałunki ,Twoje ciepłe oczy mówiły mi jedno ...,,Jestem'',,zdobyłem '',,wróciłem '',Była satysfakcja ,była radość i była kolejna obawa,że znów kiedyś wyruszysz do swej namietności do kolejnego pragnienia zostaniesz tylko ze swoja natura ze swoim podziwem dla niej ,ze swoim opetaniem i najwiekszą wiernościa miłościa dla do gór ...a ja? ..ja....będę gdzieś tam... daleko.... siedzaca z dala od Ciebie po cichu.... i ze strachem w sercu nasluchiwala Twych krokow,odliczająca czas w którym znów będziesz ,czas który w tym czasie biegnie dla mnie za wolno . The End.
|
|
Komentarze:
0
|
|
niedziela, 04 lipiec 2010, 10:03
|
WĘDROWIEC
dopiero w nocy wyruszę...
[...]
MIŁOŚĆ
Jeszcze jestem...dopiero w nocy ruszam...Wiesz, czułam w nocy coś dziwnego...Dziwny ucisk...w głowie, w sercu...Coś we mnie wzrosło, zdwoiło się, poczułam pełnię nieokreśloną, poczułam Wiarę...Nadzieję...To samo, niepojęte, jest we mnie, gdy przytulam sie do pokrytych mchem skał...Jesteś dla mnie jedną z nich...dającą pewność, że Droga i Szaleństwo jest Najważniejsze...Siedziałam dziś przy źródełku Biruty...oddychające wodą kamyki podskakiwały...Uśmiechałam sie do nich...do Ciebie...Kamienny głaz obok dotknęłam delikatnie, najdelikatniej, jak potrafię...Aby nie zranić...Skałę łatwo zranić...Wszystkie źródła mają jeden początek...Jesteś we mnie, jesteś MNĄ...Jutro razem pójdziemy na spotkanie z Prochalowymi bogami...Boże, przeszedł mnie dreszcz...To pożegnanie, powitanie, kolejny etap szaleństwa...? jeśli tak, to niech żyje szaleństwo!...
Jolu
NIECH ŻYJE SZALEŃSTWO!!!!
p.s tylko się mnie nie przeraź ale inaczej, nie uda się...
|
|
Komentarze:
0
|
|
DUM SPIRO SPERO NIE TRACĘ NADZIEJI DOPOKI ZYJE
niedziela, 04 lipiec 2010, 10:01
|
Opis tekstowy :
Bo uzdrowienia mi trzeba...
Tak mało mam czasu, tak niewiele życia umykającego z każdą chwilą.
Ty wiesz, że dni nasze wypełnić się muszą i nie ma w nas strachu o kolejny, że może będzie ostatnim.
Jak słońca i księżyce, nie boją się nigdy po niebie wędrować.
Tak bardzo uzdrowienia mi trzeba, iż niemal wyczuwam realnie, że musisz mnie kochać, gdzieś tam, pośród nadbiegających zewsząd nierealnych ciemności.
Okruchów niepokoju o Ciebie, że może snem moim jesteś tylko, nie chcę już dłużej pośród dni moich odnajdywać… Tak bardzo mi jesteś potrzebna...
Proszę nie mów nikomu o tym, tylko głęboko sekrety nasze zachowaj, bo codziennie Ci daję klucz do ich tajemnicy.
Choć wszyscy tu są - sami idziemy, liściom na twarzach drzew się przyglądając i szeptu aniołów białoskrzydłych nasłuchując pośród skał.
Któż może krzyk ten, prócz Ciebie zrozumieć....
I w całość rozpacze nasze poskładać...
Starałem się mocno, utulić Cię w sobie, lecz Twoje rozdarcie bardziej mi jeszcze iść każe do domu i pieśnią wybrzmiewa niezmiennej miłości...
Bo któż ogarnie ciemności, jak i światło tej drogi, co jest tylko naszą...
Bo komuż mógłbym dać ten pamiętnik jak nie Tobie...
Komuż wyśpiewać mógłbym to jedno z najpiękniejszych słów na świecie, które wciąż rzucam jak biały kamyk, w czarną noc bez dna...
Bo uzdrowienia mi trzeba...
... i ducha, co obok wędrując, oparcie i ciepło daje, palce zziębnięte masując bym ich nie utracił.
Być może odnajdziesz mnie dzisiaj i wszystko już będzie na zawsze...
Być może odnajdę cię dzisiaj i wszystko już będzie na zawsze...
...bo męczy nas nasza samotność na sercu osiadła jak pleśń ...i dusić lepkość jej ramion zaczyna..i trwoży nas chłodna zieleń jej sukni...i zmyć jak najszybciej ją trzeba z dusz, w które wrosła, smutkiem długich, bezsennych nocy jak dziecko karmiona.
Ramion twych cienia mi trzeba, i ciszy w nich dla mnie zaklętej, co niepokój mój ugłaskać potrafią i przygarnąć tak mocno pragną, jak nikt
|
|
Komentarze:
0
|
|
inny świat ,cudowne emocje ,szczesliwe chwile
niedziela, 04 lipiec 2010, 09:00
|
jola
22:52:41
puk puk ....mogę wejsc?
22:52:55
nie przeszkadzam?
22:53:14
jestem ugodzona nozem prosto w serce
22:53:27
zabijasz mnie
22:53:34
weszlam tak bez pozwolenia
22:53:59
chcialam tylko powiedziec ....ze brakuje mi slow .....
22:54:45
cisza! niech ona zostanie ...czy szalenstwo ?nie wiem czy szalenstwo jest dobre ?czasem niebezpieczne
22:54:54
inaczej tez mozna
22:55:00
a moze ja nic nie wiem
22:55:39
dziekuje Ci za wszystko ,za wszytsko co mi dajesz w tak krotkich chwilach ......te emocje ,zachwyt podziw
22:55:55
to wsyztsko takie inne nieznane dla mnie
22:56:54
i gratuluje ksiazki i tego wydania mam nadzieje ze gdy ksiazka ujrzy swiatlo dzienne ,uda mi sie wziasc ja w reke i zachowac na zawsze
22:57:25
Jestes Wileki Darku ...tak mysle .....i to nic ze mierzysz ies tam cm ...nie wazne ile

Darek
22:57:27
Twoja siła działa

jola
22:57:37
wazne ze jestes Wielki dla mnie

Darek
22:57:46
to nie ja jestem wielki ale Ty właśnie

jola
22:57:56
nie .......

Darek
22:58:08
to tacy ludzie jak Ty, nadają sens mojej drodze

jola
22:58:19
skad wiesz jaka jestem?

Darek
22:58:21
kiedyś może Ci to wytłumaczę
22:58:30
nie wiem ale czuję
22:58:37
zbudzisz się
22:58:47
a może to właśnie dziś się zaczęło

jola
22:58:54
moze

Darek
22:58:55
jeszcze nie wierzysz
22:59:11
świt zawsze przychodzi niespodziewania

jola
22:59:17
masz racje nie wierze ...chyba snie ...a ten sen jest taki emocjonalny
22:59:27
:)

Darek
22:59:37
Wkleję Ci jeszcze coś

jola
22:59:44
dobrze

Darek
22:59:50
u mnie zaczęło się zupełnie tak jak i u Ciebie

jola
23:00:05
kto Cie tym zarazil ?

Darek
23:00:13
pewnego popołudnia ponad dziesięć lat temu
23:00:20
zaraz się dowiesz
23:01:47
Mój pierwszy krok w stronę gór, przydarzył mi się nagle, późną jesienią, przed wielu laty, kiedy to postanowiłem zobaczyć co kryje się poza mgłą, która otula ich wierzchołki. Stojąc w białej koszuli i lakierowanych butach na Kasprowym Wierchu, przeklinałem siebie w duchu, za nieudolność moją i bezmyślność, że pewnie zamarznę tego września, marząc o ciepłym płaszczu, który został w samochodzie. Dziś już nie pamiętam którego to było roku. Próbując natrzeć spraliżowane chłodem ramiona, cały trzęsąc się z zimna i niepokoju czy nie zamarznę tutaj wypatrując gór, nagle ją zobaczyłem...uniosła się dostojnie i wolno pośród szczytów, biała, gęsta jak osadzająca się w konewce mleka – śmietana, tajemnica drogi, niemożliwie pociągająca, szarpiąca każdą z nieznanych mi wcześniej strun w mojej duszy.
23:02:43
Niemożliwie czysta..niedostępna, bezdyskusyjna, odbierająca prawo zajrzenia poza kulisy sceny jej teatru ukazującego delikatność jak i niezmierzoną głębię bieli jej włosów, a ja jak mały nieporadny i zziębnięty chłopiec, głupi moją słabością, jeszcze wtedy nie zdawałem sobie sprawy, że to najpiękniejsze przedstawienie jakie los podarował mi tamtej jesieni..i już wybucha w każdej dolinie, odbierając mi to, co ludzie nazywają świadomością..a ja..zamieram..zapominam porażony jej tajemnicą, choć jest mi tak straszliwie zimno..już rozumiem, że ja muszę tam iść ..że spogladają na mnie tysiące białych twarzy, jak oblicza mima ..zapraszają ..otwierają swoje ramiona..i figlarnie śmieją się do mnie w swoim tańcu , nieustannie rozwiewane suknie mgieł, flirtujące z wiatrem..córki jego, kochanki ..żony i matki..
23:03:56
sam się chya zaraziłem, ale to jedno popołudne zmieniło krawaciaża w Wędrowca
23:04:05
zmieniło już na zawsze...
23:04:32
:) Może dzisiejsze odmieni Ciebie, kto wie

jola
23:06:25
mi pozostana tylko Twoje opowiesci ,ja nie moge tak rzucic wszytskiego nie patzrec na nic i isc tam gdzie wolaja mnie wewnetrzne glosy ....Mezczyznie moze jest latwiej rzucic wszytsko i isc wlasna droga ,kobieta nie jest sama musi myslec o innych a na samym koncu o sobie
|
|
Komentarze:
0
|
|
sobota, 29 maj 2010, 14:06
|
dzis taki smutny dzien ..mysle czy napiszesz do mnie czy sie
zdecydujesz....nie wiem kiedy twoi rodzice beda u ciebie
?czy dzis i o ktorej ?zaraz napisze smasa i zapytam ...to
straszne ze o nas walcze tylko ja.... z twojej strony cisza
....wyslalam zapytanie do pani ewy kiedy jada do ciebie i o
ktorej a moze ty juz jestes w domu?jednak nikt mi nie
odpisal przy czym ten sam smses do mnie dotarl z
internetowej bramki wiec ona tez musiala go odebrac
a moze ty sam nie chesz naszego kontaktu ?moze masz juz
kogos innego ?bo kiedy cie o to pytalam nawet nie
zaprzeczyles nie dales mi zadnej pewnosci tak jakbys chcial
zebym w to uwierzyla ...ale ja cche to uslyszec od ciebie
,slyszysz? i choc moge sie domyslec badz dowiedziec sie od
kogos ze to prawda chce bys ty sam mi o tym powiedzial
....choc tak naprawde nigdy tego nie che uslyszec nigdy
nie chcialabym sie dowiedziec ze to jest prawda.
mam dwa dni na to by sie przekonac czy ty teskisz i czy my
jestesmy dla ciebie wazni ...zadzwonisz skontaktujesz sie
tak jak prosilam czy nas olejesz i wszystko bedzie
wiadome...czuje ze bedzie to drugie ze twoim hoby jakie uprawiasz jest znaecanie sie nademna
cd.
zadezwonila do mnie z slawka tel oznajmila ze byla u sylwka w czwartek zawiesc mu papierosy ..pytalam czy pokazala mu mojego smsa ....stwierdzila ze tak ..a co on na to ? nic .....hmmm...nic? szkoda ....wychodzi w poniedzilek ciekawe czy sie odezwie mowila ze bedzie mu kazala do mnie zadzwonic ...ja nie chce by dzwonil do mnie z musu ja chce by on tego chcial ...powiedizalam jej jak sie czuje jak jestem pomijana we wzystkim powiedizlaam jej ze zlapala za ster i steruje wszystkim ,i ze to mi sie nie podoba bo to ja jestem jego kobieta to ze mna ma dziecko i to ze mna stworzyl dom ktorego teraz nie ma ....wyrzucilam go by zrozumial ze jest pijakiem i co moze w zyciu tylko miec ale nie wyrzucilam go po to by nigdy nie wrocil ....
chyba ze on tego bedzie cchial ..zostawic nas
ona zaplanowala juz wszytsko ....wspolna rodzinna wycieczke do czestochowy ,jego wyjscie z odtrucia ,kazdy jego wolny dizne ,wszystko zrobila to poza moimi plecami ,zapomniala ze jesczze ja zyje i nikt mnie nie zapytal czy tak powinno byc ....no kurwa co za fauszywa baba ...z checia pojde tu do szpitala i zapytam czy nie moze byc tu przyjety na oddzial ?
jak powiedzialam jej ze chce zeby po tym odwyku wrocil do domu uslyszlaam ze ona porozmawia z ojcem? slucham? jak porozmawiasz z ojcem ?o czym ? o pieniadzach bo musze mu dac na dojechanie i powrot .....zapytalam a jak dojechal do ciebie ? jakims osobowym poznej przez sibiradio jakims tirem no i zadzwonil tez od kogos z tira zapytac czy jest w domu ? no prosze jakie poswiecenie i jakie nieprzecietne umiejetnoisci ciekawe czy dla nas potrafil bedzie tego dokonac ...z pewnioscia nie
jestem glupia bo sciram sie z wiatrakami a on bidulka siedzi cicho pod miotla i leci tam gdzie go silniej popchna
jezuuuuu dodaj mi sil ...bo pomalu padam
|
|
Komentarze:
0
|
|
piątek, 28 maj 2010, 21:36
|
22 maj 2010
urodizny Kingi we mnie pelne podenerwoaanie przeszywajacy smutek i zlosc ze on jest taki nie czuly ze pamieta tylko te slowa ktore mu pasuja rezte slow umykalo mu po drodze ....przypomnial mi ze przeciez to ja nie chce go po terapi ,pamieta to co mu powiedzialam szkoa ze tociera tylko to co mu pasuje
czuje sie zle z tym ze on leczac sie jest gdzies tam daleko od nas ze to nie ja podalam zaprowadzilam go n aterapie tylko jego rodzice
mam poczucie tego ze jak tu wroci znow stane sie przyczyna jego picia ,,czuje ze musze go opuscic a tego nie che ,jednak tez nie chce miec takiego zycia jakie mialam
23 maj 20010
spogladam co rusz na telefon ,po to by zobaczyc jakies slowo od niego ,ale nie chce przyjsc ,mysle ze nas nie potzrebuje ,jest wswoim swiecie odtruc ,i zapomial o tym ze gdizes tam jeszcze my pozostalismy
dziwnie czuje ze to poaczatek konca
duzo czytam na tematy alkocholikow czytam piciorysy i tworza sie we mnie wielkie emocje ,dzis chciala zadbac o siebie wizualnie wygladam jak dzien po wojnie zaniedbana osamotniona pograzona w swoim smutku placzliwa i bojaca sie zastanawiajaca sie co bedzie dalej ?jak bedzie ?ile razy jeszcze zaboli? mam chec picia zeby bylo lzej
28 maj
czuje sie jakas spokojniejsza moze dlatego ze nie dopuszczam mysli ze jego z nami nie bedzie ..musi byc bo jest ojcem a fabian potzrebuje dwojga rodzicow ,cicho wierz jesczze w niego ze tam gdzie teraz jest nie da mu tylko wypoczynek ale i czegos nauczy ....
wczoraj dostalam pismo od komornika dziwnie sie ztym poczulam zobaczylam na koszty i jakos mnie to przygnebilo
sylwek nie wiadomo kiedy bedzie mial prace nie wiadomo kiedy beda pieniadze jak przestanie pracowac jest szansa ze dostane pieniadze z funduszu ...ja musze miec jakis grosz w tym miesiacu nei zaplacilam za mieszkanie a przeciez mam zadluzone wyrzuc mnie bo ile beda dawali mi szans...nie mam dzis nawet na lekarstwa dla fabiana kamil jedzie na wycieczke nie mam na podstawowe zakupy na to by mu dac choc z 50 zl na wyjazd
a gdzie jeszcze wyplata?zycie codzienne ...juz jestem zadluzona po uszy 7 czerwca Sywlek ma isc na odwyk tam ma byc 28d ni ..nie iwem jak to wytrzymam nie wiem czy po takim okresie on bedzie czul potzebe nas?dla mnie to wiecznosc ..tesknie juz za nim chcialabym zeby juz byl ...mam taka cicha nadzieje ze jak wyjdzie z odtrucia a tam trzymaja 10 dni bedzie chcial do nas przyjechac nie tylko po ciuchy czy dokumenty ale do nas bo bedzie nas potzrebowal i ze zostanie nie na kilka godzin ale na tyle dni ktore beda poprzedzac jego odwyk .czasem mam wrazenie ze odwyk jego sklada sie z dwoch czesci czesci alkoholowej i odwyk od nas
napisalam smsa do matki ze jk sie znim teraz beda widziec zeby przekazali mu smsa odmenie bo rzekomo on nie ma tel przy sobie po ostatnich moich smsach dostal 4 tabletki uspokajajace
mam wraqzenie ze wszyscy sa przeciwko mnie ze oddalaja nas specjalnie od siebie i nie umozliwiaja nam bycie razem a moze to jego zyczenie i chcec nie chcialabym zeby tak bylo chcialabym miec pewnosc ze on tak samo teskni jak ja tak samo chce byc razem jak ja tego chce tak samo spieszy s ie do nas jak ja czekam na ta chwile ale boje sie ze u niego jest inaczej ...ze jego brak milosci d o mnie do fabiana mnie zabije
kazalam przekazac im by powiedzieli mu ze go kocham ze tesknie zeby mnie nie odtracal bo to boli i ze jego miejsce jest nei tam daleko ale blisko nas ciekawe po jakiej chcwili sie do mnie odezwie czy wogole to zrobi a moze kiedys zadzwoni albo napisze spakoj mi ciuchy ktos je zabierze...wtedy chyba mi serce peknie zalu ...Sylwek nie ran mnie !!!kochaj !!!!tego potzrebujemy !!!!!
|
|
Komentarze:
0
|
|
w chwilach roznych pisane
piątek, 28 maj 2010, 21:32
|
14 maj 2010
Przyszedl dziasiaj Sylwek ,byl rano myslalam ze to Kamil
wrocil ,ze
zapomnial cos do szkoly ,nie spodziewalam sie jego ,Zadzwonil
do drzwi
,otworzylam ,zapytalam co chce ?powiedzial ze przyszedl do
Fabiana
hehedobra wymowka ,byl nawet trzezwy moze nie tak do konca
ale z dwa dni
nie pijacy ,wygladal strasznie ,brudne spodnie wiszace na
tylku z
brudu ,wlosy tluste brudne zarosniety ,kurtka podarta
,podrapany na czole
,brudny ogolnie i smierdzacy ,smierdzial tak , ze mialam
odruch wymiotny
,rwalo mnie do wymiotow ,nie chcialam by dotykal Fabiana
,wygladal tak
jak Ci bezdomni mieszkajacy w kanalach na dworcach ,chudy
i blady
.Wygladal zalosnie ,jak zwykle klamal ,kiedy zapytalam
czy nie ma juz
pracy odrzekl ze ma ze dzis ma urlop ,nie uwierzylam wiem
ze nie
pracuje ze juz go zwolnili,zaproponowalam mu by wrocil
do Poznania
,ze w Legnicy nic go nie trzyma ,zaprzeczyl stwierdzil ze
Fabian
...zalosne ile razy posluguje sie tym dzieckiem
,?pozwolilam mu sie
przebrac w czyste ciuchy ,nie kapal sie umyl tylko rece
nogi twarz
zmienil skarpetki koszulke bluze ,nic nie jadl,posiedzial
pol godziny
,zabral dokumenty i poszedl ,ubierajac buty w przedpokoju
dotknal
Fabiana patzryl na mnie i malo nie wybuchnal placzem ,ale
powstrzymal
sie na wychodne powiedzial Fabianowi ze tata wroci ,ze
idzie na rozmowe
kwalifikacyjna (wiem ze klamie )Powiedzial zebym oddala
sprawe alimentow
do komornika ze jemu bedzie tak prosciej ,myslal ze jak nie
pracuje ja
dostane pieniadze z funduszu niestety nie jest tak
...ubieral sie a ja
tak patzrylam na niego i zastanawialam sie jak moze tak
swiadomie
ciagnac w dol ?widzi sie w lustrze i ten obraz nie
przeraza go .Nie wiem
zal mi sie troche jego zrobilo ,chcialabym by wykapal sie
ogolil
doprowadzil sie do porzadku ubral sie czysto i by pojechal
do matki tam
bedzie mial swoje lozko dach nad glowa znajdzie prace
,rodzice
przypilnuja moze oddadza na odwyk moze z niego jesczze
ludzie ,dzis
tak pada nie wiem gdzie jest nie wiem czy ma na chleb
?na ciepla
herbate ?Nie chce by byl dzis z nami wiem ze gdybym tak
zrobila
pozwolila bym mu zostac niczego by sie nie nauczyl niczego
by nie
odczul ,a moze rozlaka moze starta coc w nim zmieni ,nie
przekreslam go
calkowicie ,dam mu czas sobie tez ,chcialabym by
wyjechal czy to
zrobi ?nie wiem ...nigdy nie pozna moich terazniejszych
mysli uczuc
....nigdy nie dowie sie ze to co robie robie dla niego
dla nas po to
by moze przejzal na oczy ....czy to zrobi ?czas pokarze
godz 18 14 maj 2010
nikt mnie za nic nie obwinia,nikt nie ma do mnie pretensji
,nawet sa
bardziej za mna niz za nim .Poszedl nie dlatego by pic ,bo
nie ma za co
,poszedl bo nie pracuje nie ma srodkow na zycie i wie ze go
nie przyjme i
nie bede go utzrymywala ,prace stracil nie z przyczyn nie
zaleznych od
siebie ale wlasnie z wlasnej winy wiec wie ze wcale nie mam
obowiazku
jego przyjmowac,Rzeczy brudne skarpetki majtki dostal do
reklamowki ktora
poszedl wyrzucic na smieci .Wiem ze bedzie przychodzil puki
sobie nie
poradzi bedzie wracal by zagrzac tylek cos wypic
cieplego a moze
cos dadza mu zjesc tak moze mysli jednak nie zamierzam
tego dla
niego robic .Przyjazd tesciow tu nic nie pomoze nawet
nie maja po co
[rzyjezdzac bo nawet nie wiem gdzi e przebywa gdzie jest
wiec jak moga
go ze soba zabrac ?pojedzie tam sam w ostatecznosci jak
nie bedzie
widzial zadnych wyjsc dla siebie czyli jesli ja go nie
przyjme jesli
nie znajdzie pracy a z tym samym nie stac go bedzie
na jakiekolwiek
lokum chociazby jeden pokoj nie bedzie mial za co pic
jesc to ta
sytuacja zmusi go do powrotu ,pewnie bedzie czul wstyd
,ale pojedzie
tak mi sie wydaje ,
Zaluje tego ze nie jest w stanie zmienic sie na lepsze
dla nas dla
mnie dla dziecka ze nie bede tym zapalnikiem dla niego
kiedy powie
i poczuje ze dosc !!!ze tak zyc dalej nie mozna on wie
ze robi zle
ale co z tego ...wodka zawsze wygrywa ,jest slaby a moze i
nie chce
zmian bo narazie jest mu z tym dobrze ...gdyby nie
pil byloby
wszytsko ok jest lepszym innym czlowiekiem myslacym
inaczej i nie
glupim ......alkohol go guni spycha na sam dol i oglupia
na tyle ze
nie mysli o niczym ani o sobie ani o innych ....czas
pokarze ,ja
nie moge zrobic nic juz wiecej ,pozwolilam mu umyc
rece nogi
przebrac sie w czyste ciuchy to i tak duzo ...nie zostal
bo sie nie
zmienil i nie jest na zmiany jesczze gotow a ja juz nie
mam sil
tak dalej zyc ,nawet nie chce
15 maj 2010
pogoda pod psem zimno wietrznie i mokro ...ktos ukradl
slonce i nie
chce oddac .W ciagu dnia bylam u mamy mieszka tam moja
babcia ktora dzis
obchodzi imieniny i choc juz nie ma tak naprawde
swiadomosci ze zyje to
poszlam zlozyc jej zyczenia i kupilam torcik lodowy bo wiem
ze lody
zje.Milo bylo bo spotkala sie prawie cala rodzinka ,czlowiek
pogadal
,oderwal sie od szarej codziennosci .
Pod wieczor przyszedl Sylwek ,wpadl na cudowny pomysl zeby mu
dac namiot
,byl juz pijany z reklamowka pelna piwa .nie wpuscilam go
do domu dalam
mu namiot i powiedzialam zeby wiecej tu nie przychodzil
..usiadl tak na
schodach i chyba smutno mu bylo ale kiedy jest pijany nie mam
dla niego
litosci .Zabral sie i poszedl .
Teraz zasiadlam przed telewizor na Tvn ma byc fajny film
,pooglondam
sobie .Zrobilam dobre zapiekanki z czosnkiem z serem feta i
pomidorem i
razem z Kinga jemy kolacje ,nalalam sobie lampke czerwonego
do tego wina
ktore kupilam pod wplywem kolegi ktory kiedys bedac ze mna
w sklepie
zachwalal je pod niebiosy ,wino kupilam przed swietami
Wilkanocnymi ale
dopiero dzis zasiadlam do degustacji wedlug mnie nic
specjalnego zwykla
Kadarka heheh
|
|
Komentarze:
0
|
|
środa, 26 maj 2010, 09:13
|
26 o5 2010
odizolowales sie odemnie jak od tredowatej kolejny dizen nie moge sie pozbierac ciekawe dla kogo bardziej uciazyliwy jest ten okres?dla mnie czy dla ciebie?
rozwalilam ci telefonami brales az 4 tabletki uspokajajace ....a wiesz co ze mna sie dzieje? gowno wiesz bo nawet to cie nie obchodzi potrafisz napisac mi tylko daj mi spokoj szkoda ze ciezko ci bylo takich slow uzyc w stosunku do twoich licznych dziewczynek .....nie masz telefonu ,czy nie chesz go miec twoja matka raptem zapomniala adresu szpitala mysli ze jak bede chcia to go nie zdobede ?znajde cie wszedzie wieszo tym
najgorzej denerwuje mnie fakt ze zauwazam brki w twej checi do nas w twej trosce o nas skupiles sie na swoim ;eczeniu na swoim dobrym samopoczuciu a moje poszlo gdzies w smietnik tak ja zawsze z reszta ...
ja nei mam uspokajajacych tabletek nikt mnie nei pociesza jestem sama z ciezkim sercem bolem i mysla ze nas juz nei chcesz a ja tak cie jeszcze kocham choc juz nie powinnam ......
jak mozesz myslec zeby pracowac tam mieszkac tam a z nami zrobic rodzine weekendowa ...myslaisz ze taka rozlaka cos dobrego nam przyniesie ? rozwali do konca rozszarpie wszystko co jescze moze jest bynajmniej u mnie ......tak dobrze ci bezemnie bez fabiana nie potrzebujesz slyszec naszych glosow czuc nasze chociaz slowa ? to dziwne masz lekarstwa na uspokojenie bo moje uczucia lagodzis z tylko ty nawet wtedy kiedy czuje cie przez pisanie ....niestety i to mi zostalo odebrane .....Tobie latwiej a ja umieram .....gdybym wiedziala ze znow bede czulka taka wielka eznadziejnosc nigdy nei pozwolilabym pogrzebac sie zywcem ...bo ty dzis wlasnie grzebasz mnie zywcem dokladajac kolejna lopate piachu a ja juz nie moge zlapac tchu a ty wciaz sypiej i wiecej i wiecej i wiecej ......
|
|
Komentarze:
0
|
|
wtorek, 25 maj 2010, 08:05
|
daj mi spokoj!potzrebuje jego dla siebie ,chce sie wyleczyc a bez niego nie jest to mozliwe ....
te slowa tak uderzyly we mnie ze kazdego dnia kiedy sie budze slysze ich dzrwiek ,kazdej nocy kiedy sie klade slysze je ,w ciagu dnia stale mi towarzysza .
myslalam ze kocha teskni tak samo jak ja ze nasza milosc jest prawdziwa i bezwarunkowa
ale nie jest tak
on chce byc sam ...mieszkac pracowac z daleka od nas
chce mi placic pieniadze i odwiedziac nas :(
kto jak kocha mysli o takich planach
poszedl na odwyk i leczy sie ze wszytskiego co mial do tej pory
czuje taki gniew ,czuje ze to koniec wszystkiego
znow jestem sama
z mala czastka niego ktora jest w naszym dziecku
placz zal bol poprostu nie daje mi zyc
jestem zla kiedy musze wstac obudzic sie
i jestem zla kiedy nie moge zasnac
kiedy mysle i kiedy jest mi tak zle
myslalam ze mamy jedna droge nasza wspolna jednak widze ze te drogi rozwidlaja sie
chcial spokoj dam mu go choc kosztuje mnie to wiele
wykasowalam jego numer by juz nigdy nie pisac by nie zaklocic mu tej porzeebnej jemu ciszy
on ma cisze a ja rozwalone serce
i oczy opuchniete od lez
|
|
Komentarze:
0
|
|
piątek, 08 styczeń 2010, 15:35
|
nowy rok :(czas wszelkich zmian ....kazdy z nas ma prawo na
nowe decyzje ,na nowe postanowienia ,przemodelowanie
zycia,ja tez o takich zmianach mysle,kazdy z nas chce miec
kolejny rok lepszy bez niepotzrebnego bagazu .Nowy rok to
wlasnie ta sila by zrzucic z siebie wszystkie ciezary ktore
towarzyszyly w starym roku wszystkie ciezary ktore sa
mozliwe do zrzucenia ...i takim ciezarem zostalam ja u osoby
ktora cos dla mnie znaczyla :(to on zamknal nasza znajomosc
jak gazete ktora wlasnie skonczyl czytac a kiedys obiecal
...,,BEDE ZAWSZE ZA 10 MIN.''byl ...do czasu ...nie raz
miedzy nami byly sprzeczki,nie raz wywolal u mnie usmiech
,nie raz draznilismy siebie wzajemnie ,nie raz sluchalismy
siebie i naszych opowiesci na wzajem ...nie raz zabieral
mnie do miejsc gdzie odzyskiwalam oddech ....nie raz czulam
ze kiedy wsiadam do jego samochodu .za kazdym razem kiedy
zatyrzaskiwalam drzwi czulam tak jakbym wchodzila w inna
przestrzen ,inne lepsze zycie ,nie raz mnie zloscil nie raz
mnie wzruszal zadziwial nie raz mi pomogl ....a dzis
...poprostu go nie ma ....to boli ...bo myslalam ze bedzie
zawsze ...dzis go poprosilam piszac smsa bo nie chcial badz
nie mogl odebrac tel.zeby kiedy sam uzna ze warto by do mnie
wyslal choc gluchego na znak ze z Nim wszystko ok ....dziwne
mam uczucia w srodku ....boje sie ze moze cos jemu stalo
sie :( prosze badz przy mnie!!!!!
|
|
Komentarze:
1
|
|
sobota, 23 maj 2009, 18:25
|
JAKI MA BYC KONCOWY EFEKT TEJ SZPILI KTORA MI WBIJESZ W MOJ ODSLONIETY BRZUCH!!!
nie wiem czy dobrze zrobilam ale zadzwonilam tam do kunic
nawet nie wiem czy faktycznie do kunic bo w kunicach przeciez jest S
dzien dobry ...z tej strony j.h chcialam sie zapytac czy bedzie sie dzis pani widziala z sylwkiem?
tak....uslyszalam po drugiej stronie aparatu
zabolalo....moze byc u nich nie moze byc u nas
nie ja bede sie widziala tylko maz ....troche ulzylo
mam prosbe czy moglaby pani przekazac wiadomosc dla sylwka ze chcialabym sie z nim zobaczyc ?
chcialabym z nim porozmawiac
oczywsicie
jestesmy dorosli ludzie powinniesmy porozmawiac i zadecydowac
to nienormalne by on spal gdzies tam a ja codzien byla z proznia
no wlasnie
prosze przekazac sylkowi jesczze zeby mnie poinformowal o swoich zamierzeniach
dobrez
to dziekuje i dowidzenia
trzeslam sie cala czulam od srodka jakie we mnie sa wielkie emocje
ale tez i ulzylo
zrobilam krok
wyciagnelam reke od niego bedzie zalezalo czy za nia chwyci?
przez moment dostalam energi nastalo lekkie ulzenie i wiara ze moze dzis go zobacze
byc moze dotkne
rozplakalam sie ...czulam jednoczesnie wielki zal
poszlam do lazienki
wlaczylam prostownice
chcialam cos ze soba zrobic chialam wygladac ladniej
dzis wygladam strasznie
nic mi sie ne chce
nawet dzieci zabraly Fabiana bo widza ze nie jestem w formie
prosily bym sie polozyla odpoczela
a sami poszli do babci
marzylam o jednym pragnelam jednego by byl dotknal mnie mocno przytulil i powiedzial ze nigdy wiecej mnie nie skrzywdzi nas nie skrzywdzi
|
|
Komentarze:
7
|
|
czwartek, 21 maj 2009, 23:08
|
zadzwonil telefon
to ona ta z kunic
ma wiadomosci dla mnie bo przeciez byl u nich na kolacji
powiedzial ze teskni za Fabianem
ona zapytala jego czy chce wracac
bo jesli nie kupia mu bude cempingowa by zostal strozem ich budowy
nie !odpowiedzial ja wroce tylko musze sie pozbierac
......................
......................
on taki pracowity
tylko mlody
slaby psychicznie
kobieta jest silniejsza
ile ma pani lat?
a jakie to ma znaczenie?
30?tak
nie wazne ile
ja tez mam 30 jestesmy rowiesniczkami
no nie zupelnie pomyslalam
ale skoro Sylwek powiedzial ze 30 pewnie tylko tyle by chcial bym miala
nie wyprowadzalam ja z przekonania bo w sumie jakie ma to znaczenie w calej tej sytuacji
ponarzekal ...ponarzekal jaka ja jestem niedobra
jak wymagam jak krzycze
jak chce tylko pieniedzy i jego stalej na umowe pracy
a wedlug niego jak ciezko ja znalesc
porzali sie jak mu bylo zle na kasie wtedy kiedy nie mial zadnej pracy
porzalil s ie jak to nie mogl tego przetrawic
bo on przeciez lubi prace takie jak teraz wykonuje budowlane
nie rozumiala mnie kiedy ,mowilam o swoich odczucach
wymagala odemnie za wiele
nic przeciez o naszym zyciu nie wiedzila
wie tylko to co Sylwek po krotce nakreslil
nie istotne
w paru momentach nie chcialo mi sie jej sluchac
byla tak pusta jak on
nie dziwie sie ze ni e rozumiala sytuacji
bilam sie z myslami nie wiedzialam co mam robic
z jednej strony chialam do niego pojechac z Fabianem nawet po to by poczul dziecka bliskosc
by mogl go dotknac by mogl mu spojrzec w oczy
z drugiej strony bylam zla na to ze gdyby przeciez chcial znalazlby rozwiazanie by sie spotkac
moze nawet chocby tylko uslyszec
kiedys przeciez potrafil kontaktowac sie ze slyna Mari
dlaczego nie potrafi tu
za malo pragnie
dzis to juz nie pytanie
dzis to zwykla odpowiedz
zrobil sobie kryjowke dla siebie
zostawiajac nas z problemami
bierze kase nie myslac czy my ja mamy
chodzi na kolacyjki przy czym ja nie moge jesc bo sie martwie odchodze od zmyslow
wscieka sie ze poprzez jego zl deyzje bedziemy zmuszeni zyc oddzielnie bez siebie
bo przeciez tu jest wycelowany
pan A chce go zabic
nie wiem co mam robic ?
czuje zlosc pomieszany z miloscia
mysle by pojsc do adwokata radcy do kogos kto bedzie umial mi pomoc i doradzi jak najlepiej z tego wyjsc
przeciez nie mozemy do konca zycia stawac sie marionetkami jakiegos bandziora
by taki byle ktos stawial nas po katach jak cchce
by nami zadzil i zastraszal
tak nie moze sie dziac
jestem wsciekla na to ze Sylwek tak glupio postapil
nic nie sluchal
dzis placimy wszyscy za jego bledy
dzis musimy byc osbno nie razem
ja musze lezec w chlodnym bez niego lozku
a on musi spac na budowie na steropianach jak pies
zwariuje!!!!! i ten strach oniego ze moga mu zrobic cos zlego
nie chce by mu sie cos stalo
chce zeby zyl, byl, bym mogla poczuc go cieplego nie zimnego
bysmy w koncu zaczeli NORMALNIE ZYC!!!!
choc tego zyciA Z NIM TEZ SIE BOJE
CZASEM WSZYSTKO JEST BARDZIE SKOMLIKOWANE NIZ SIE WYDAJE
ZLOSZCZE SIE ZE UCIEKL DO KRYJOWKI
ZROBIL SOBIE WCZASY
I CO SOBIE MYSLI
ZE JAK MU SIE ZNUDZI TO WROCI I JA MAM TO ZROZUMIEC???????
TYLE MYSLII W GLOWIE TYLE TESKOT I ZAPRZECZEN
TYLE MILYCH WSPOMNIEN I STRACHU O NIEGO
TYLE PRAGNIEN I OBAW
A GDYBY NIE TO WSZYSTKO MOGLO BY WYGLADAC INACZEJ
|
|
Komentarze:
0
|
|
czwartek, 21 maj 2009, 20:23
|
10 dzien kiedy Cie nie ma
Staram się zyc normalnie
Normalnie prowadzic dom
Zwyczajnie opłacać rachunki
Zajmowac się dziecmi
Po prostu zyc tak jak do tej pory
Tylko bez Ciebie
Każdego dnia mam nadzieje ze przyjdziesz
Na sama mysl o tym ze stanąłbyś w drzwiach oblewa mnie cieple uczucie
Kreca się lzy
Moje rece rwa się do tego by Cie dotknąć
Tak bardzo chciałabym mieć Cie przy sobie
Kapia lzy kap kap kap
Tyle tylko mi dzies zostalo
|
|
Komentarze:
0
|
|
poniedziałek, 18 maj 2009, 10:24
|
nawet nie zatesknisz
nie zatesknisz do mnie
nie zatesknisz do dziecka
nawet nie chesz zobaczysz
ani mnie ani dziecka
nawet nie pomyslisz by pomyslec o nas
nawet nie pomyslisz o naszym bezpieczenstwie
tak poprosu znikles z dnia na dzien
bez oznak zycia
bez zadnej wiadomosci
tak poprostu bo ci kazalam wyjsc
no i poszedles
wluczysz sie to tu to tam
zapijasz sie
chodzisz u boku kolegi
czasem zastanawiam sie czy nie zmieniles orientacji
z kolega robisz zakupy
z kolega wracasz do domu
moze u kolegi tez spisz
a moze nawet i z nim
obojetnosc Twa boli
porzucenie Twe boli
|
|
Komentarze:
1
|
|
niedziela, 17 maj 2009, 22:42
|
on nie wie ze placze
on nie wie ze jest mi zle
nie wie ze mysle gdzie jest i co znim się dzieje?
Nie wie ze drecza mnie mysli o tym ze może trzymac w swoich ramionach inna kobiete
Nie wie jak taka mysl mnie zabija
Nie wie ze patrze na moje cialo i widze jak się starzeje i ze się boje przyszłości
Może i wie tylko stale powtarza ze to nie wazne -nie wierze
Nie wie ze nasluchuje krokow i zastanawiam się czy to jego
Nie wie ze czekam
Nie wie ze tesknie
Nie wie ze kocham
Nie wie ze chciałabym by był
Pytanie……
Ile może znieść kobieta która kocha?
Ile może zyc z mysla o sobie ze jest się nicością zwykłym zerem
Ile może bac się chwil wspolnych i wspolnych z nim spacerow
Ile razy mogę czuc zapach alkoholu widok brudnego śmierdzącego człowieka
Ile jeszcze pytan ile jeszcze gorzkich prawd
Ile razy musze mieć sile by moc słuchać kłamstw obietnic bez pokrycia
Ile jeszcze razy zobacze obrazy kiedy on stoi pod oknami ze zwykłymi meliniarzami
Ile razy musze ubierac opaski na oczy by ograniczyc sobie bol
Ile razy będzie jeszcze samotnych wieczorow samotnych dni
Ile razy poczuje tylko swoja radosc z chwil spedzonych z naszym dzieckiem
Ile razy poczuje ze za nami nie tęsknisz ze się do nas nie spieszysz
Czy odnajdzie spokoj przy Tobie ?to pytanie już dawno znalazlo odpowiedz
Kiedy jestes drażnisz mnie ale tez cieszysz bo mam cie w zasiegu wzroku
Kiedy zrozumie ze nie ma Cie
A nie ma Cie bo nastal nasz koniec
|
|
Komentarze:
0
|
|
urodzilam
czwartek, 23 październik 2008, 21:04
|
|
|
Komentarze:
3
|
|
poniedziałek, 30 czerwiec 2008, 07:28
|
| wczraj odwiedzilismy szpital.bylismy tam by dwiedziec sie szczegolow dotyczacych wykupienia jednososobwego pokoju ,chcialam zobaczyc czy cos sie zmienilo podbno jest ich wiecej ,szlismy korytarzami pierwszy oddzial to patologia miesci sie na tym samym pietrze co ginekologia 11 lat temu byla na parterze bylam na niej dwa razy co czulam bedac dzis na niej idac tylko korytarzami ?taki chlod oraz radosc ze tym razem ominelo mnie tam przebywanie prez dwa tygodnie ,na korytarzu siedzialy kobiety takie jak ja z takimi brzuchami jak ja oczekujace tej chwili jak ja ,szlam dalej ......oddzial polozniczy .....w dali odglosy plac zacych nowordkow ...zagladalam do sal ,4 osobwe pokoje i pelno osob w pokojach bo sa w nich przeciez i mamy i niemwlaczki no i soby odwiedzajace .porazka .....co czulam na tym oddziale ....radosc z odglosow niemowlakow i choc to nie moje dzieci cieszylam sie bo wiedzialam ze juz niedlugo i ja bede slyszala te dzwieki ....korytarzem szukalismy ploznej .....natrafilam na blok operacyjny szyld na drzwiach ale pwialo strachem ....te bole ?wiem jakie sa straszne ale jakie konieczne by wydac dziecko na swiat .brrrr.pani polzna wytlumaczyla nam wszystko mam nadzieje ze kiedy ja bede rodzic bede miala szczescie i pkoje jednoosobowe bede do dyspozycji ze choc jeden bedzie czekal na mnie pozwolila nam go obejrzec .....wchodzilismy korytarzem w glab czulam coraz wiekszy spokoj pozytywne wibracje ....w koncu stanelismy prezd drzwiami ktore wystarczylo otworzyc ...otwieramy po prawej lazienka wc dalej pokoj dwie komody drewniane lozko kolorowa posciel malenkie jak kolyska lozeczko stolik do kapania przebierania niemowlecia telewizor dwa fotele i stolik milo i przytulnie ...poczulam taka radosc ze zazdroscilam tym mama ktore sa juz po wszystkim ...chcialam juz tez .....prez caly wieczor zylam tylko tym obrazem tymi myslami ze chyba z tych emocji czulam wieczorem skurcze ....ale jeszcze nie moge musze dokonczyc troche spraw aby spkojnie polozyc sie i urodzic ,,,dzis zaczynam wszystko dopinac na ostatni guzik bo wiem ze ta chwila biegnie do mnie coraz szybciej ........pisze bloga a moj Fabianek daje sbie znac ...uwielbiam te jego ruchy moge dotknac juz wieksza czesc jego cialka zawsze zastanowiajac sie ktora to czesc .....boze jaka jestem szczesliwa a jeszcze bardziej bede kiedy bedzie juz w mich ramionach caly silny i zdrowy ...kocham cie moje malenstwo |
|
Komentarze:
3
|
|
piątek, 27 czerwiec 2008, 11:24
|
| przyjechal wczoraj dwa razy z pracy ,rano bo naprawial wezyk u nas w lzience a drugi raz o 15 na kawe ...bylismy wczoraj bez dizeci ,myslalam z e ten czas spedzimy inaczej ,bardziej luznie bo nikt przeciez nie bedzie nas kontrolowal ,mylilam sie ...wcale tak nie bylo .postanowilam ze wyjde z nim on wroci od pracy a ja wstapie do jednej z hurtowni dzieciecej by zapoznac sie z towarem jaki maja zostalo mi pare drobnych rzeczy do kupienia i tak zrobilismy .po wczesniejszej naszej klotni wiele mi obiecal ,jednak to tylko slowa schodzac do samochodu zerknelam w bagaznik byly tam jego rzeczy plecak itd w glebi bagaznika upchane byly jego gazetki ,jaka glupia bylam myslac ze sie ich pozbyl ,wyciagnelam byl caly komplet ten sam ktory znalazlam wczesniej :(tylko teraz mala roznica otworzone byly na innych stronach .....robi to nadal ......podarlam w nerwach kazalam mu wyrzucic ,poszedl wyrzucil i co z tego jak wiem ze kupi drugie i kolejne i jesczze nowe ,on tego potzrebuje ,a ja ?ja czula sie jak zbity pies ,nie spimy ze soba od dawna ,woli gazety niz mnie .moze jestem beznadziejna w lozku ,a moze nie ,nie wiem ,pewnie nie taka jaka by chcial mnie widziec znac ,jechalismy w milczeniu ,widzial ze jest mi zle ,nie odezwal sie slowem ja tez nie wysiadlam ,jak w amoku podazalam w strone hurtowni a tak naprawde nie czujac swojego istnienia swojej obecnosci ,uzgodnilismy ze poczekam na niego w praku i ze razem wrocimy do domu zachaczajac po drodze jeszcze jeden sklep z akcesoriami ,kupilam sobie gazete ,,takie jest zycie ''ktora polecil mi pan z kiosku ,nie wiem czy warto czytac o zyciu dla mnie jest straszne pozbawione blasku ....ale wzielam usiadlam na jednej z lawek w cieniu i zaczelam czytac ...pierwszy artykul akurat o narodzonych dzieciach opisujacy wzorowych partnerow i ojcow ,dziwne dla mnie ,bo ja mam ciagle pod gorke tylko za co ? jestem osoba ktora jest ekspertem w podejmowaniu nie trafnych decyzji ,takze Drodzy moi nigdy nie pytajcie mnie o rade ,bo jak sami widzicie myle s ie i to dosc czesto ,za czesto ,placac moim zdrowiem psychika swoja wlasna wartoscia .wrocilismy do domu myslalam ze porozmaiamy ale on myslal tylko o kolacji i znow wyszlismy do sklepu pozniej wspolne gotowanie kolacja i spanie ,myslalam ze w tym dniu kiedy bedziemy sami bedzie inaczej ze nie wazny bedzie dla niego sen ,ze te chwile beda nasze ,ale on usnal ,bez slow bez pocALUNKOW BEZ DOTYKU ,nie potrzebuje tego ,a ja sie drecze .godz 22.30 zadzwonil domofon ,zdiwilam s ie ktoz to moze byc o tej porze nie podeszlam do domofonu od razu zagladnelam przez okno ,zagladnal tez on ,okazalo sie ze pod brama stoi policja zdenerwowwalam sie troche co chce o tej porze ?pierwsxza moja mysl to taka ze szukaja sylwka moze komus zrobil krzywde ?ale on polozyl sie spokojnie i lezal dalej ,druga mysl to dizeci ?moze im sie cos stalo?nie chcialam dzwonic nie chcialam nikogo budzic rozsadek podpowiadal mi ze gdyby cos s e dzialo pewnie mialabym telefon a byla cisza w aparacie ,do gory nikt nie wszedl jednak cale zdarzenie nie dawalo mi spokoju obserwowalam sytuacje w oknie ale nic sie nie dzialo ...a on?on lezal nadal spokojnie i warczal na mnie ze mam sie polozyc ze zachowuje sie jak wariatka ze wypadne z okna .nic za oknem sie nie dzialao bylo spokojnie tylko widok stojacego radiowozu nie pozwolil mi spokojnie lezec ,po chwili bylam w lozku ,ja sama on sam ,mysli mnie dreczyly ,bylo mi zle ze nawet w takiej chwili nie umie mnie pocieszyc uspokoic potrafi za to dac odczuc ze jestem nikim dl a niego i ze gdzies dawno po drodze zgubil swoj szacunek do mnie ,mysli dreczyly ,nie moglam zasnac bylo mi zle ,chcialam by ze mna porozmawial ,ale on byl zly ...krzyczal ze jutro wstaje ,zebym go obudzila o 4 rano wtedy porozmawiamy ,nie mial chceci ,nie mial ochoty ,sprobowalam zasnac ale lzy cisnely mi sie do oczu .czulam sie takim nikim takim dla niego zerem .nie wiem kiedy usnelam .rano kiedy wstawal do pracy buzil zlosliwie mnie twierdzac kochanie no choc porozmawiamy ,i pewnie kiedy by to mowil szczerzez zrobilabym to ale on znow drwil byl zlosliwy i zadne szczere intencje nim nie kierowaly .wyszedl pozniej smski a w nich oczywiscie obwinianie mnie za wwszystko co sie dzieje ,bo to ja mam Pawla bo to ja chodze szukam i dziwie sie ze dzieje s ie to co sie dzieje......nie umie sie z tym pogodzic ze woli onanizm niz mnie ,myslalam ze pewne rzeczy robi po pijaku ale nie !on robi to na tzezwo !on tego potzrebuje ,gdyby bylo inaczej ?gdyby czul wstret czul wobec mnie ze nie jest ok ?czy zostawilby to nadal sobie ?nie wyrzucil bo po co mu cokolwiek skoro ma mnie ?.zapytalam go po co jest ze mna dlaczego nie che tak poprostu odejsc dla jakich pobudek jest ?odpowiedz zawsze jedna dla mnie smieszna ...,,bo cie kocham i zalzy mi n a tobie ?pytam ...jaka to milosc skoro tak mnie rani ,ktora niszczy moja psychike i wszystko w e mnie co to z a milosc ktora daje lzy ,ktora nie pozwala zyc spokojnie ?z czym mnie zostawia .........zawsze jest milczenie a po nim ....kochanie zmienny temat .....ale ja nie chce zmienic ...chce wiedziec |
|
Komentarze:
0
|
|
czwartek, 19 czerwiec 2008, 12:09
|
| napisalam sie i zniklo wiec notatki nie bedzie ni e mam sil na powielanie wydarzen Przepraszam |
|
Komentarze:
0
|
|
wtorek, 17 czerwiec 2008, 08:37
|
5,45 rano wyszedl do pracy wsiadl w firmowy samochod -odjechal bylam przekonana ze jest w pracy ,rano jak zwykle pisal do mnie smsy tak mu latwiej niz rozmawiac ze mna w domu ,po tresci smsow zorientowalam sie ze pije ,byly bledy i te jego specyficzne tresci ,zadzwonila do mnie moja Kinga ,z informacja ze S. nie jest w pracy ,ze widzila go w Legnicy chodzacego po ulicy kiwajacego sie ,zagadala do niego nie zwrocil nawet uwagi poszedl w kierunku dworca.zdiwilam sie ta wiadomoscia bo przeczuwalam ze pije ale nie wiedzialam ze nie jest w pracy ,wiedzialam ze przyjdzie pijany ,zastanawialam sie tylko kiedy i jakie zastaniemy atrakcje po jego powrocie .wrocil o 18 wbiegl i zarzadal kluczykow do samochodu i dowodu rejestracyjnego ,nie dalam mu szarpal sie ze mna zadzwonilam do rodzicow zapytalam czy oddac kluczyki synkowi na ich odpowiedzialniosc bo jest pijany i wlasnie teraz chce jezdzc .zaskoczyla mnie ich postawa otoz nie uwierzyli w moje slowa o nietrzezwosci wierzyli jemu ,wierzyli w klamstwa ktore im opowiadal ze nie pil i ze byl w pracy ,malo tego poprosili bym udala sie z nim na komende po to by sprawdzc jego na alkomacie ,nie wierzylam w to co slyszalam krzyknelam ,,czy wy jestescie normalni ,uwazacie ze klamie?nie wierzycie w to co mowie co widze co wam przekazuje wierzycie pijakowi ?malo tego on pije a ja mam robic z nim spacerki po to by udowodnic wam ze jest pijany ! nie wierze ,zaczol wyrywac sluchawke tlumaczyl ze chcial zamontowac glosniki w aucie ....akurat dzis akurat w takim stanie ....kolejny pomysl mamusi ...sylwek cche sylwek musi dostac ,oznajmila ....niech kinga zejdzie z nim i bedzie go pilnowac az zamontuje ......kolejny moj szok .....kolejne wzburzenie na to co slysze ........jak to ?to ja mam wyslac dziecko z pijanym bo on ma kaprys wyjscia z domu i akurat dzis montowanie glosnikow ......o nie ! tak nie bedzie ...postawilam warunki albo wyjdzie i juz nie ma powrotu albo zostaje idzie spac a reszte wyjasnimy jutro .zostal ale byl nie szczesliwy z telefonem w reku poszedl do lazienki dzis wiem dlaczego nie moze sie z nim rozstac ........rano ociagal sie ze wstaniem dzis nie wiem gdzie naprawde jest czy w pracy czy znow walesa sie po ulicach miasta .......zauwazylam ze nie robi sniadania ...wiec pewnie nie idzie do pracy zaczelam pytac zaczelam mowic o wczorajszym dniu i o wielu innych sprawach wstal i uciekl nie chial sluchac nie czul zadej winy ani skruchy ...szkoda ....powiedzial mi ze ma dosyc ciaglej 24 h opieki nademna .to ze zrobil mi kolacje czy sniadanie myslalam ze robi tak bo chcce sie zaopiekowac mna w czasie ciazy ze dba ze sie cieszy ,niestety to bylo jego ciezarem ,to dalo mi do myslenia na przyszlosc ,zauwazylam ze chowa plecak ,chcialam by mi pokazal jego zawartosc wiedzialam ze jest tam jego niedopity alkohol i nie mylilam sie bylo pol litra wodki i 1 piwo oprucz tego byly tez 2 gazety porno z sado macho ,i kilka wyrwanych kartek z dziweczynami z kneblami batami i opisem wydarzen ,zabralam akcesoria trzesly mi sie rece ,ogladnelam ,cala gazeta anonsow zapisany numer poczytalam zadzwonilam .co czuje ? nicosc ,nie placzde nie drecze sie wiem ze jest dupkiem ze nie umie wybrac rzeczy waznych od pierdol ,moze sama go tego nauczylam ?nie radzil sobie ze splatami ?placilam za niego ,nie martwil sie niczym ani oplatami ani zyciem ani dzieckiem ani jego wprawka ani jego przyjsciem na swiat .zrobilam to j a i wiem ze zostane z tym sama ,ale tez wiem jedno ,ze juz mu nie podam reki ,bedzie tonal tonal w dlugach i w swojej niemoc moze to go czegos nauczy ,wlozylam mu spowrotem czasopisma do szafki niech ma ,zabiore te kupi drugie ,nie zatrzymam pragnien,co moge zrobic ja ?spakowac go i wyslac do domu ,albo zostawic i dreczyc sie mysla dzsi wroci normalny czy pijany ,dzis myslal tylko o mnie czy uprawial sex telefon ,albo byl nna randce na zywo ?czas leci stzreje sie on tez ale jest o wiele mlodszy ,moglam spodziewac sie z taka ewentualnoscia ze skokami w bok ...ale czy ja to wytrzymam ?nie sadze !on wykazal sie niedojrzaloscia ja okazalam sie glupota ,bo pozwolilam sobie na cos wiecej wierzac naiwnie ze bedzie dobrze ,dzsi wiem ze nie bedzie ,wiedzialam juz wczseniej ale ludzilam sie ,czlowiek wmawia sobie pewne rzeczy gdy tak bardzo pragnie ,bylam samotna matka z 2 dzieci ,dzis zostalam zostane z trojka przykre wrecz tragiczne ,nie wiem jak przezyje ten porod ?nie wiem jak dam rade walczyc ze smutkiem ze swa samotnoscia ,wiem ze bede musiala ....tylko dlazcego?i za co to wszystko ! |
|
Komentarze:
0
|
|
niedziela, 15 czerwiec 2008, 20:15
|
15 czerwiec dzien moich imienin .Jaki on byl ?jak kazden nic wyjatkowego ,najwczesniej i najbardziej autentyczny w tym co robil byl Adamowski moj Kamil i osoby ktore pamietaly o moim swiecie .Szczerze mowiac przestalam lubic te swieta tzn urodziny imieniny wszelkie okazje kiedy przychodzi sie z prezentami sklada zyczenia tzn lubie je u innych ,nie lubie ich u siebie ,dlaczego ich nie lubie?bo wydaja mi s ie te osoby nie szczere w tym co robia w tym z czym przychodza i co mowia .....np taki Sylwek ?co z tego ze rano obudzil sie i skladal mi zyczenia szczescia itd jak nie potrafi mi tego szczescia dac ....a przeciez wie ze tak niewiele od niego chce ....czego cche ?moze tylko troche czulosci jego obecnosci dotyku cieplego slowa jego obecnosci ...Niestety on tylko potrafi powiedziec wyklepana formulke zyczen nawet nie wglebiajac sie w jej tresc ,tak poprostu klepie bo tak sie nauczyl ,nie chcialam prezentu poprosilam tylko by byl inny dl a mnie ,troszke czulszy ,by dal mi odczuc swoja obecnosc bo jesi nie mam go w ciagu 5 dni bo o 5rano wychodzi i wraca o 18.30 to chociaz by potrafil byc w te dwa dni weekendu ....niesteyty za duzo wymagam ,dreczyl go ten prezent mysl ze Adamowski przyjdzie cos przyniesie a on ?jak on wypadnie w jego oczach ?to go dreczylo .....nie sluchal mnie wcale .zostawil mnie w tym dniu bylo wazniejsze wszystko niz ja ,byla wazniejsza gra andengranda ,wazniejsza byla oczywiscie telewizja,wazne byla mysl Adamoskiego co sobie ppmysli kiedy dowie s ie ze nic mi dzis nie dal niz wsluchanie s ie we mnie i w moje pragnienia ....wstal bez slowa mnie opuscil i jak si e pozniej okazalo wyruszyl w poszukiwaniu prezentu ...wrocil szczesliwy i zadowolony ,bo mial cos w rekach cos co mogl mi zapchac ...ale ja nie chcialam ....nie chcialam tego nie na tym mi zalezalo .......wrzasnelam doslownie wrzasnelam ....ze nie chce tego ...ze ja nie chce prezentow chialam cos innego jego obecnosci .......lzy sie polaly a on znow nie zrozumial ....nie chcial ........myslalam ze dzis mnie gdzies zabierze chociazby gdzies w zaciszne miejsce gdzie bedziemy mogli byc razem wsluchac sie w siebie przytulic porozmawiac ......ale nie ! tylko ja tego chcialam ...on zyl juz poniedzialkiem kiedy to znow wstanie i pojdzie do pracy po to by byc daleko odemnie w ciagu dnia pisac jak bardzo z a mna teskni i jak bardzo chce wrocic juz do domu rzucajac swoje niby zatroskane slowa ,,jak sie czujesz bobasku ? wrocic po to by cos zjesc rozsiasc sie na kanapie i bez slow zasnac i tak wyglada kazdy moj dizen z nim ....a ja ? ja martwie sie ze to juz tuz tuz?martwie s ie z kim zotawie dzieci kiedy bede musiala jechac juz do szpitala i co z nimi sie stanie przez te kilka dni ?martwie s ie o kompletna ma szpitalna torbe o wyprawke dla dziecka ,o rachunki o zycie ,a on ?on tak jakby niczego nie mial wstaje zyje beztrosko bo czym sie martwic ?ma gdzie spac ma co zjesc czego pragnac wiecej ? przyszedl Adamowski rozmawialismy potrafi sprawic ze sie smieje ,smialam s ie dzis poraz pierwszy w tym dniu ,a S.nie lubi takiego widoku ,nie zwracajac uwagi na goscia wziol laptopa w reke odizolowal sie i obserwowal ,obserwowal i zloscil sie ze usmiecham sie ,dlaczego tego nie lubi ?dlaczego nie lubi kiedy ktos potrafi dac mi chwile radosci ?przeciez gdyby on sam tego chcial dalby mi ja tez ?ale nie chce .woli jak placze ,jak mi smutno ,jak mi dokuczy .wtedy ma satysfakcje w oczach .Karze mnie za cos?czasem jest mi tak zle ,ze wolalabym by jego nie bylo ,by odszedl i razem z soba zabral mi moj niepokoj kazdego dnia smutek a zatrzaskujac za soba drzwi zostawil ulge i spokoj .... |
|
Komentarze:
3
|
|
KILKA PROSTYCH PRAWD...
sobota, 14 czerwiec 2008, 14:39
|
Więc lepiej nie rzucać się pod wiatr więc lepiej nie walczyć gdy tak żal głęboko schować prawdę uparcie do celu tylko iść na innych nie patrzeć często zbyt dla siebie zbierać gwiazdek
Tylko jak powoli nie zmieniać siebie w głaz żyć tak prawdziwie aż do dna tańczyć na deszczu gonić wiatr,
Więc lepiej nie odkryć duszy już nie pragnąć tak mocno do utraty tchu samotnie kroczyć w blasku
Tylko jak powoli nie zmieniać siebie w głaz żyć tak prawdziwie aż do dna tańczyć na deszczu gonić wiatr, tylko jak powoli nie zmieniać siebie w głaz żyć tak prawdziwie aż do dna odnaleźć się w okruchach zwykłego z tobą dnia tylko jak, tylko jak, tylko jak tańczyć na deszczu gonić wiatr, tylko jak... |
|
Komentarze:
0
|
|
wtorek, 13 maj 2008, 08:04
|
 |
|
Komentarze:
5
|
|
wtorek, 13 maj 2008, 07:18
|
6 godz.a jego juz nie ma ,wsiadl do samochodu i pojechal do pracy na 7 gdzie ma 15 min drogi.ciekawe do kogo tak sie spieszy ?napisalam smsa z zapytaniem dlaczego tak wczesnie,dostalam zwrotny z informacja ze musi pogrzebac w samochodzie bo pod domem nie ma warunkow,napisalam co czuje jak czuje ,lekcewazyl mnie ,wie ze sie wsciekam i to przynosi mu radosc .po co jest ze mna ?kiedy nie umie byc ,kiedy nie umie dac ,kiedy nie jest z nami ,ma swoj swiat w ktorym mu dobrze ,on tak potrafi ,ja nie .pytanie po co jest ze mna ?standardowy krzyk w niemocy ,bo przeciez chcesz by bylo inaczej a nie jest wesolo ,nic nie znaczy dla niego moje smopoczucie nawet w tym ostatnim trymestrze ,to co ze placze ,to co ze zle sie czuje ,to co z tego ze brakuje mi jego obecnosci uwagi milosci oddania ....to nie ma sensu nie ma prawa bytu co mi zostalo ?to tylko co mam teraz czyli nicosc i tesknota do tego czego nigdy nie zaznam ,dzieki czemu nigdy ni e poczuje spokoju i szcesliwosci .Jestem zalosna!
|
|
Komentarze:
2
|
|
poniedziałek, 12 maj 2008, 20:53
|
| czuje sie jak grubas ,jak ostatnia sierota a on chodzi jezdi i rozglada s ie ,no kurna po co ma patrzec na mnie jak lepsze widoki po bokach ,wie przeciez ze mnie tym deneruje ale czy on na to zwraca uwage?w dupie ma wszytsko .ma teraz samochod czuje s ie jak ktos ,siedzi za kierownica i czuje taka dume jakby rzeczywiscie mial powod .Znow sie polocilismy coraz bardziej czuje sie zmeczona coraz bardziej mam dosc ,niech sie wyniesie i niech da mi spokoj .Boze jako ja blad popelnila z deszczu wlazlam pod rynne .kazlam mu spac osobno nie che go czuc ani chwili to wegetacja nie zycie .zreszta on niczym sie nie przejmuje na mojej glowe rachunki na mojej glowei wyprawka ,pozbieral od znajomych stare graty fotelik lozeczko itd bo przeciez tak wygodniej .....nie nie daje rady ....to za duzo na moje sily ...chce odpoczac |
|
Komentarze:
0
|
|
niedziela, 11 maj 2008, 10:33
|
pojechal po samochod do rodzicow dostajemy go w prezencie nie najlepszy model ale zawsze jezdzi,pojechal sam ,moglam jechac z nim ,ale nie chcilam ze wzgledu na zaawansowana ciaze a kiklaset km w taki upal nie bylby dla mnie najlepszym wyjsciem.
niemniej jednak zauwazylam jak bardzo sie boje jak nie lubie kiedy go nie ma ,jak boje sie tamtych rejonow jak mu nie ufam.to jego strony jego wspomnienia jego milosci i wiele wspomnien .
zazdrosc to cos co nas zabija ,zabija nasz zwiazek ,dlaczego jest tak wielka?moze fakt ze starsza jestem od niego tyle lat?bo az 12.Pewnie nie jeden pomysli ze to szalenstwo ,moze i szalenstwo ale tez i uczucie ,choc coz ztego jak daje tak wielki strach strach przed ma staroscia strach przed ulatajaca atrakcyjnoscia strach przed porzuceniem .Jak bardzo cierpie kiedy on patrzy na atrakcyjne kobiety ,jak bardzo cierpie kiedy on zaczyna sie bac wyjsc ze mna na miasto tylko dlatego ze boi si e klotni .Nie bylo by jej gdybym czula sie inaczej ,jak bardzo boli kiedy dreeczy mnie moja dusza kiedy jest mi zle kiedy mowie o tym a on wted milczy czasem napiszew smsie to co chcilabym uslyszec ,dlaczego wlasnie tak ?dlaczego nie inaczej.byl taki szczesliwy ze jedzie sam bez kamila ,bedzie bez obstawy bedzie mial luz nikt nie bedzie kroczyl przy jego krokach .bedzie jachal szedl tam gdzie chce .i nastapila cisza napisalam w smsie tylko to co powinien powiedziec glosno .ze jedzie tylko po samochod piezyne lozeczko dla naszego dziecka,fotelik wage i ze wroci jak najszybciej,pewnie juz jest teraz na miejscu i wcale nie czuje by przerwac ta cisze ,nie czuje a ja znow czuje smutek .bo ja nie potrafie bez niego byc ,a on ?no wlasnie co on teraz czuje?napewno nei tesknote napewno nei smutek napewno nei czuje smak slonych lez .a ja to mam ,mam tego w nadmiarze
|
|
Komentarze:
0
|
|
piątek, 02 maj 2008, 21:35
|
Dlugi wekend wczoraj 1 maj spacer po parku ,spotkanie z przyjaciolmi było milo dzis wspolny wyjazd na grila ,zapowiadalo się ze będzie ok. swiecilo slonce i pomimo wiatru staralismy się milo spedzic czas jednak S.nie potrafi ,był z nami tylko cialem duchem był w swoim swiecie ,widzial wszystko do okola zauwazal inne grupki ludzi nie widzial jednak tych których miał najblizej swojego wzroku ,skupil się na piciu piwa milczeniu i obserwacji terytorium,dziwnie się wtedy czuje ,jest taki inny ,zamyslony ,tak jakby chial zamienic się z innymi miejscami , Czasami mam takie odczucie ze tylko mu dobrze w domu wtedy kiedy ni e ma nikogo jestesmy tylko my on i j a nikt nas nie widzi czuje się wtedy dobrze a kiedy jestemy poza domem czuje się tak jakby się dusil jakby mnie się wstydzil ,coraz czesciejj mam takie mysli ,coraz bardziej mi to dokucza ,rozmawialismy na ten temat zawsze zaprzecza sytuacje dzisiejsza tlumaczyl niechecia do dzisiejszego wyjazdu a przeciez sami go zaplanowalaismy rano cieszyl się nie zauwazylam niczego co wskazywalo by na to by ni e jechac,a jednak tam był inny odizolowany przez samego siebie nie obecny dla nikogo tylko dla samego siebie . Mowil ze nastala w nim nostalgia ,ze myslal o rodzicach o tym ze musi zrobic badabia ,a może opowiesci o Holandi przywolaly wnim wspomnienia do swojej ukrytej wiecznej milosci?moze wlasnie dzieki temu nastapila nostalgia smutek zal i chec bycia nie w tym miejscu w którym był a w tym w którym lepiej s ie czul,swoje rozrzalenie utapial w piwie nie liczac które piwo pije z koleji ,nie zwracal uwagi n a to co wczesniej mi obiecywal ,on obiecuje i stale nic nie znacza te jego slowa ,sa bez wartoisci bez jaiegokolwiek znaczenia po prostu glosno wypowiedzine jednka nie bierze za nie odpowiedzialnosci .nie czuje s ie z tym zle ze mnie poraz kolejny zawiedzie nie przejmuje się tym ze da kolejny dowod obietnic bez pokrycia będzie wtedy patzyl mi w oczy i otwieral kolejne piwo bo wie ze będę się zloscic ma wtedy satysfakcje radosc bo wbija mi kolejna szpile zadaje kolejna rane widzi ze krwawie a ciagnie noz z wielka sila przemawiajac oczami w stylu ,,masz to za kare’’dzis znow jestesmy daleko od siebie on w jednym ja w drugim pokoju zadawalam sobie pytanie ….juz nie jednokrotnie czy to ma sens?wiem ze nie ma …wiem ze tak będzie stale wiem ze nie będzie już nigdy inaczej będą fajne czasem dni w zamknieciu bo opszcajac mury zawsze wszystko wyglada inaczej
|
|
Komentarze:
2
|
|
poniedziałek, 28 kwiecień 2008, 12:35
|
    
PRZEPRASZAM KOCHANIE ZE NIE JESTEM KTORAS Z TYCH PAN ,ZE NIE UBIERAM SIE TAK JAK TE PANIE ,I NIE MAM TAKIEGO SPOSOBU BYCIA JAK TE PANIE ...GDYBYM TO WSZYTSKO W SOBIE POSIADALA WIEM ZE DALBYS MI WIECEJ NIZ DAJESZ TERAZ .... ALE JA NIE POTRAFIE BYC KIMS TAKIM ...NAWET NIE CHCE .....
|
|
Komentarze:
0
|
|
poniedziałek, 28 kwiecień 2008, 10:46
|
przestalam chowac to co mnie dusi przestalam ukrywac to ze teraz jest cudownie ze jestem szczesliwa a niech sie ciesza moi wrogowie na wiesci ze znow mam pod gore ze przeciez mowili a ja nie sluchalam nie sluchalam bo moze wierzylam a nie potzrebnie niego w siebie w nas zreszta zycie jest przewrotne zawsze raz jest lepiej raz jest gorzej i nie uwierze nikomu kto napisze powie ja mam zawsze cudownie nigdy nie placze nigdy nie watpie nigdy sie nie kloce
ostatnimi czasy coraz dalej jestesmy siebie nawet nie sypiamy ze soba cofajac nasz caly film sa chwile ktore naprawde bola ktore sie nigdy nie zapomina ktorych nigdy sie nie zapomni
np wczoraj ogladalam program w tv ,,tak to lecialo '' uczestnik ktory bral w nim udzial oswiadczyl sie swojej dziewczynie wkladajac jej pierscionek na palec mowil ze to w ramach jego wielkiej milosci i w tym momencie polaly sie u mnie strugi lez dlazcego? bo j atez taki dostalam tylko kiedy mowiono do mnie tak wazne slowa nie wiedzial wtedy ze ten pierscionek juz pelnil te wyjatkowa role ze juz slyszal te slowa wypowiadane niestety innej osobie osobie tora go dostala przedemna a ja wtedy bylam taka pelna podziwu tak czulam sie wyjatkowo tak wierzylam ze to szczere i prawdziwe no nieststy nie dla mnie swiat bajek z zakonczeniem zyli dlugo i szczesliwie
pytalam siebie czy jestem szczesliwa ? nie wiem juz sama nie wiem jak smakuje szczescie zapomnialam jego smak wiem za to jak smakuje obojetnosc samotnosc to moge w pelni okreslic
co dalej ?dobre pytanie zadawajac je komus z kim jestem uslyszalam ze to nie pora i czas by o tym rozmawiac do sytuacji do dialogow musze byc umowiona na godzine by moc porozmawiac o tym co w danej chwili boli zabolalo zobojetnialam czy cos jest jeszcze wazne? chyba nic wiec koncze te monotonne swe pisanie wariaci podobno szczescia nie zaznaja a ja przez wielu z was jestem tak odbierana jako wariat wiec wariat zegna ...milych dni tych lepszych niz ma je ja sama |
|
Komentarze:
1
|
|
piątek, 25 kwiecień 2008, 09:48
|
Kolejny dzien wolnego który sobie wzielam Leze i mysle nad tym, komu tak naprawde jestem potrzebna? Jakie zainteresowanie budze swoja osoba kazdego dnia Te wolne chwile wlasnie pozwalaja to dostrzec Jestem tylko dla Was a Wy czy jestescie dla mnie ? Gdybym tak ktoregos dnia padla .czy ktres z Was zdazyloby mi pomoc? Pewnie nie A ja …ja zawsze jestesm dla Was Nawet wtedy gdy dziela nas kilometry Nawet w takich warunkach potrafie podac dlon A Wy ?co Wy potraficie ? Tylko brac……jak pazerna zwerzyna która widzi tylko siebie wlasne dobra A gdzie w tym wszystkim jestem Ja?ta osoba która codzien jest przy Was? Pamietacie tylko to co dostaliscie i może dlatego czasem pamietacie ,pamietacie wtedy kiedy wam zle,a co z kazdym dniem ,czy w kazdym dniu stac Was tylko n a to by pisac pierdoly? Stac Was tylko n a to by napisac czesc Jola? A może mnie cos trapi może mnie cos gnebi może z czyms sobie nie daje rady a może potrzebuje tylko Waszej obecnisci ? co tam pewnie ja niczego ni e potzrebuje to ja zawsze stawiam Was na nogi to ja zawsze znajde jakas rade dla Was to ja znajduje czas dla wszystkich i na wszystko Tylko j a bo przeciez wedlug Was jestem silna …kto ma sobie dac rade jak nie ja sama Ech………………………………..Dzieki wam za wszsytko Ale pomimo Wielu z Was czuje się samotna a to nic gorszego jak poczuc samotnosc w tlumie
|
|
Komentarze:
2
|
|
niedziela, 06 kwiecień 2008, 18:51
|
Nie wiedzialam ze majac 36 lat to okres w którym zalozono blokady na wszystko Nie wiedzialam ze majac tyle lat a może nie tylko lat ale kilka zmarszczek n a swej twarzy to blokada do wielu miejsc ,Twoich miejsc pomimo tego ze się kocha Nie wiedzilam ze miasto rodzinne jest Twoje a miasto w którym mieszkam Ja jest Nasze Nie wiedzialam ze zamkniesz ktorakolwiek z tych drog , Nie wiedziałam dzis wiem i czuje jaki wielki to dla mnie bol
|
|
Komentarze:
3
|
|
środa, 19 marzec 2008, 19:30
|
Dzisiaj mialam wizyte we Wroclawiu kolejne USG Od rana czulam zdenerwowanie ,szykujac się w lazience myslalam nie tylko o plci ale o tym czy rozwija się prawidlowo czy ma prawidlowa wage bo patrzac tak na siebie wedlug mnie bardzo nie przytylam …zaczelam się zamartwiac choc wiedzialam ze wszytsko niebawem się okarze Dotarlam do Wroclawia przyszla moja kolej wejscia do gabinetu polozlam się grzecznie na kozetce i czekalam na wyroki Pani doktor pierwsze co zapytala czy znam plec dziecka ?zaprzeczylam ,ona z usmiechem stwierdzila ze ona już zna ….poprosilam by zdradzila tajemnice ,przekomarzala się w koncu zapytala a co pani czuje ….czuje ze będzie to syn ….a chialabym corke …..skad wy kobiety to wiecie ?intuicja?tak będzie miala pani syna …..szczerze mowiac warga mi lekko opadla …mialam kilka już zakupionych ubranek dla dziewczynki …myslalam nad zenskim imieniem meskiego nie bralam wcale pod uwage ….przekonana bylam ze będę stroila w dziecko w kucyki ubierala w sukieneczki majteczki w falbaneczki i malowala paznokcie …..plany poszly w dal ….za chwile już nie myslalam o plci zaczelam wyczekiwac informacji o zdrowiu ….okazalo się wszystko ok. Mój maly mezczyzna wazy już 460 gramow Jestem w 22 tygodniu to druga polowa 6 miesiaca niedlugo spotkamy się na zywo popatzrymy sobie w oczka poczujemy siebie wiem ze w tamtej chwili już nei będzie istotne to ze jest malym mezczyzna wazne będzie to ze już go czuje ze już go widze ze już jest ze mna ze znow będę uczyla wkaraczac w dziwny ten swiat pokazywac dobro zlo tlumaczyc i drzec…. Jutro pojde do pracy obwiescze nowine…. moje kolezanki tez czekaja z niecierpliowscia na nowe wiadomosci pewnie będą dumne z tego ze wyprorokowaly mi plec dziecka to one zawsze powtarzaly Jola piekniejesz będziesz miala syna ..a ja się przekomarzalam ze piekna to ja zawsze jestem i wcale nie syn bedzi e tylko corkahihi Moi znajomi którzy wiedza już o clym fakcie dzwonia do mnie gratuluja ciesza się Sylwek tez się cieszy mowi ze dla niego nie była wazna plec liczy się tylko fakt ze jest zdrowe i ze jest owocem naszej milosci …. Napisalam smsa do jego mamy …no babcia będziesz mieć wnuka plci meskiej …zadzwonila ...w sluchawce uslyszalam radosc …naprawde s ie cieszyla ……pytala o moje samopoczucie itd. Tylko moja mama nigdy się nie ucieszy ja to nic nie obchodzi ….ona zyczy mi jak najgorzej każdy mój sukces to jej porazka …kazda moja porazka jest jej radoscia …. Choc jest moja matka jako matka nie potrafi zyczyc mi dobrze ….z daleka czeka na kazde moje potkniecie ……nie w iem nie rozumie ze kobieta tak potrafi …..a wszszytsko przez to ze nie dalam jej kierowac moim zyciem nie pozwolilam soba sterowac …bo niby dlaczego mam to robic jestem na tyle dorosla ze potrafie sama decydowac o swoim zyciu Nie mam matki nie mam siostry choc zyja obie …a tak jakby nie zyly Podgodzilam się już z tym faktem może sama wybralam swoja samotosc daleko o d nich wybralam bo tak lepiej bo dzieki temu oddycham nie dusze się Choc sa takie chwile kiedy zaboli …..boli wtedy kiedy obce osoby nie spokrewnione ze mna potrafia się cieszyc zycza mi dobrze czuje ich obecnosc i wiem ze nic nie jest przez nich wymuszone …dlaczego inni potrafia a nie potrafia te najblizsze ?
Dzis Kamil dostal od Sylwka klapsa w tylek …nie bez poowdu zdarza się to dosc zadko najczesciej Sylwek stoi z boku nie ingeruje dzis dostal klapsa bo chial napluc Kindze w talerz z zupa ….Kamil nie ma dnia by nie dokuczyc by nie przylozyc siostrze by nie dokuczyc nam Poczul straszny zal ….rozplakal się az do histerii pewnie nie tak zabolal go klaps jak sama sytuacja ze zrobil to Sylwek przeciez nie jest jego ojcem Kamil zadzwonil do tatusia ….pozalil się ze go bija w tym domu ze Sylwek chcial mu dac tak w twarz żeby mu zab wypadl ten który się jemu rusza ….fakt sa chwile kiedy Sylwek przegina ,przestaje myslec do kogo mowi co mowi w tamtych chwilach oboje sobie skacza do oczu i walcza na slowa ….sa slowa które w zyciu Sylwek nie powinien do Kamila powiedziec i powiem szczerze kiedy Kamil cytowal dialogi Sylwka w Kamila kierunku było mi naprawde wstyd …choc nie raz rozmawialismy z sylwkiem o tych incydentach ….dzis zabrzmialo to inaczej ….gorzej ..straszniej ……jednak niestety Sylwek wstydu nie wydobyl z siebie wydobyl natomiast focha i poszedl na zakupy wrocil ale adrenalina go nadal trzyma wiec znow w tym domu zapanowal bunt …..kazdy ma swoje racje ……nikt nie wyciagnie wnioski każdy jest pokrzywdzony i zauwaza tylko swoje urazone odczucia ….A ja cierpie na bezsilnosc czuje się rozrywana prezz dwie strony w ktorch jestem mediatorem …..i brakuje mi już sil ….bo zamist domu mam ring ….z ringu niebawem zejdzie sylwek utzrymujac do wsyztskiego stosunek olewajaco chlodny zostanie po prostu sciana i tak się odgryzie ……
|
|
Komentarze:
4
|
|
piątek, 14 marzec 2008, 22:58
|
jakie to obrzydliwe kiedy ja leze a on resztkami sil napycha swoj brzuch az peknie mlaskajac przy tym wyjadajac z wielkiej michy resztki jedzenia jakie to obrzydliwe slyszac dzwiek siorbiacego kiedy popija herbate jakie to obrzydliwe kiedy rozbiera sie i sciagajac spodnie uderza paskiem w talerze jakie to obrzydliwe kiedy obok mnie sie kladzie uprzednio rozgrzewajac sie na filmikach o seksie jakie to obrzydliwe kiedy jak gdyby nigdy kladzie sie obok mnie i zaczyna dotykac ten jego dotyk jest jeszcze przyjemny kiedy masuje moje zmeczone plecy zawsze mial cos w tych rekach ale po tym dotyku nastepuje mysl i chec by mnie nie calowal by sie nie dobieral by obrucil sie na bok i usnal tak poprostu bezszelestnie ale on musie sie jeszcze nawciagac nosem oddac kilka malo kulturalnych oddzwiekow by moc spokojnie zasnac jaki on jest zaklamany kiedy wychodzi do pracy i zegna sie ze mna udajac czulego przez okres kiedy nie wroci do domu jak podle obdaowuje mnie slodkimi smsami typu kocham cie dzobolku tesknie itd jaki ulotny jest kiedy wraca i jest stale nie zadowolony jak potrafi mne kontrolowac ciagle patzrac na kazdy moj gest i jedyne w tym wszystkim najlepsze jest to ze nie moze czytac mych mysli stal sie dla mnie taki obcy taka pomylka dzis znow mam wrazenie ze przegralam w tej grze zle obstawilam swe zycie
|
|
Komentarze:
0
|
|
niedziela, 09 marzec 2008, 17:44
|
tekst piosenki Margo-dlatego walcz - M
Tak łatwo wycofać się, po co walczyć, jaki sens, gdy gaśnie miłość w nas, tak łatwo powiedzieć "nie", bo wygodniej przecież jest zanim skończy się każdy wspólny dzień, każda noc do utraty tchu, i choć magii brak, pozostał żar, w głębi serca się tli.
Dlatego walcz o to uczucie które masz, bezcenny skarb, nadaje życiu smak. Dlatego walcz, obudź namiętność jeszcze raz, teraz, póki żyje w nas.
Tak trudno pogodzić się chociaż nie chcesz, kłótnie znów wypełniają dzień Namiętność ostygła gdzieś. Na rozdrożu wspólnych lat stajesz chwiejnie sam. I tak trudno znów zaufaniem obdarzyć się kiedy czujesz ból ale jest jeszcze żar, w głębi serca się tli
Dlatego walcz o to uczucie które masz, bezcenny skarb, nadaje życiu smak. Dlatego walcz, obudź namiętność jeszcze raz, teraz, póki żyje w nas.
Dlatego walcz o to uczucie które masz, bezcenny skarb, nadaje życiu smak. Dlatego walcz, obudź namiętność jeszcze raz, teraz, póki żyje w nas.
Dlatego walcz o to uczucie które masz, bezcenny skarb, nadaje życiu smak. Dlatego walcz, obudź namiętność jeszcze raz, teraz, póki żyje w nas.
Dlatego walcz o to uczucie które masz, bezcenny skarb, nadaje życiu smak. Dlatego walcz, obudź namiętność jeszcze raz, teraz, póki żyje w nas
|
|
Komentarze:
0
|
|
JEŚLI JUZ TU DOTARŁES ..ZOSTAW SWOJ ŚLAD ..
| << | Maj 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | | | |
| O mnie |
|
| jolaxl34 |
39 ,
Legnica |
| Słówko o mnie |
| Jestem mężatką i żegnam ozięble wszystkich panów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! |
| Zobacz mój profil |
|
CZAROWNICE WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ !
 
a teraz troche mojej muzyki ZAPRASZAM
kliknij i posluchaj
 NELLY FURTADO
 MARGO DLATEGO WALCZ
Rozcinam pomarańczę bólu połową bólu karmię twoje usta głodni tak dzielą chleb spragnieni wodę
uboga jestem - mam tylko ciało usta ściągnięte tęsknotą ręce - jesienne liście wyglądające odlotu
rozcinam pomarańczę bólu sprawiedliwie na pół gorzkim ziarnem karmię twoje usta

Czy ja jestem uboga...? Nie. Mam ciało. I duszę. I uczucia. Tak silne...tak prawdziwe. Jak nigdy dotąd... Przestraszyłbyś się wiedząc jak bardzo są mocne. Ale się nie dowiesz...Nigdy.
„-Ostatnio jestem bardzo zajęta. -Co robisz? -Kocham.”




Galeria szkiców






| Statystyki |
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
11041
|
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
723
|
|
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
49
|
|
|